|
NR 23 (KWIECIEŃ 2002) |
Witam w jubileuszowym (4-lecie) wydaniu "Świata Nei Jia".
Przyznaję, że przygotowując niedawno "index artykułów" opublikowanych w tym magazynie, sam byłem zaskoczony ilością tekstów jakie pojawiły się w nim w ciągu ostatnich czterech lat. Zaryzykuję stwierdzenie, że w żadnym innym polskim serwisie internetowym nie ma aż tak dużej ilości materiałów o różnych sztukach walki.
Chciałbym bardzo gorąco podziękować autorom tych wszystkich artykułów, którzy zgodzili się na opublikowanie swoich materiałów w magazynie. Bez ich cennego wsparcia istnienie tego serwisu nie byłoby możliwe.
Bardzo często dostaję od Was e-maile, w których zwracacie się do mnie w liczbie mnogiej, np. "czy nie wiecie", "pomórzcie", "opublikujcie". Kiedy czytam list ze słowami: "(...) gratuluję Wam wspaniałego serwisu internetowego, wykonujecie naprawdę kawał dobrej roboty.(...)", to przyznaję, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony miło jest słyszeć, że ktoś docenia moją pracę, ale z drugiej strony pojawiają się wątpliwości czy te słowa skierowane są naprawdę do mnie. No bo przecież od czterech lat tworzę ten serwis całkowicie samodzielnie. Na stronie głównej wyraźnie pisze:
Witaj na stronie:
TOMASZA GRYCANA
poświęconej
TRADYCYJNYM WSCHODNIM
SZTUKOM WALKI
I
CHI KUNG
więc dlaczego ciągle pojawiają się te zwroty w liczbie mnogiej? Kiedy czasami pytam Was, dlaczego przysyłacie mi tak sformułowane listy, odpowiadacie, że nie wiecie i sami jesteście tym zdziwieni. Jeden z internautów napisał mi, że ogrom pracy włożony w tworzenie tego serwisu, wydał mu się zbyt duży, by udźwignęła go jedna osoba, dlatego uznał, że autorów jest kilku. Miło jest to słyszeć, ale wolałbym jednak, abyście zwracali się do mnie w liczbie pojedynczej.
Jak mawia stare ludowe powiedzenie: "Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia". Kiedy ktoś ma dostęp do sieci w pracy lub szkole za pomocą stałego łącza lub korzysta w domu z abonamentu "Dialogu", wtedy może sobie spokojnie ściągać rozbudowane graficznie strony. Ja używam zwykłego modemu i linii TP S.A., więc przebywam w internecie jak partyzant we wsi czyli krótko i nerwowo. A że ostatnio jakość połączeń się znacznie pogorszyła, więc serwowanie w ten sposób wymaga sporo cierpliwości i znacznej gotówki.
Z powodu swoich codziennych doświadczeń, tworzę ten serwis tak, aby ściągał się możliwie jak najszybciej. Zdaje sobie sprawę, że w porównaniu z obowiązującymi dzisiaj standardami, moje strony mają bardzo spartańską oprawę graficzną, ale mój główny cel to przekazywanie cennych (moim zdaniem) informacji. Jeśli sytuacja się zmieni i odczuję, że rzeczywiście korzystanie z internetu jest łatwiejsze i tańsze, wtedy przebuduję całkowicie swój serwis graficznie. Póki co ładne przyciski możecie sobie poszukać gdzieś indziej.
W ankietach często pojawia się zarzut, że jest zbyt mało zdjęć i grafiki. Rozumiem, że miło jest czytać interesujące artykuły i oglądać dużą ilość ciekawych zdjęć przy okazji. Jest tylko jeden poważny problem, zdjęcia (grafika) zajmują bardzo dużo miejsca na serwerze. Ten serwis już przekroczył kilkadziesiąt MB danych i tylko dzięki uprzejmości firmy "Compass Internet Systems" ciągle jeszcze istnieje. Ale ponieważ bardzo szybko się rozrasta, więc nie mam pewności jak długo będą Oni tak wyrozumiali dla mnie. Pamiętajcie, że ten magazyn dostajecie całkowicie za darmo. Ciekawe ile z tych osób, które żąda więcej zdjęć, zechciałoby zapłacić za ich oglądanie. Jak zwykle łatwo jest krytykować.... A przecież każdy z Was może zrobić taki sam serwis jak mój. Możecie zapłacić za kilkaset MB miejsca na dysku w jakiejś firmie i co miesiąc samodzielnie składać i publikować taki magazyn. Zobaczymy jak długo wystarczy Wam zapału i środków. Życzę powodzenia.
Osobom, które trafiły tutaj niedawno, chciałbym wyjaśnić, że magazyn "Świat Nei Jia" jak i inne strony mojego serwisu, mają za główny cel propagowanie Sztuk Walki. Wszystkich, nie jednego stylu czy grupy instruktorów. Jestem otwarty na współpracę z każdą organizacją, jak i z pojedynczymi osobami (pasjonatami). Jeżeli chcecie się podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem, napiszcie do mnie. Pamiętajcie tylko o zachowaniu praw autorskich nadsyłanych materiałów.
Tym, którzy mi zarzucają, że nie ma tutaj tekstów o stylach przez nich uprawianych, mogę powiedzieć tylko jedno. Namawiajcie swoich nauczycieli, aby przysyłali artykuły. To jedyna droga. Nie mogę nikogo zmusić, aby przekazał mi swoje materiały. A bez zgody autorów, nie będę ich publikował.
Jak zwykle życzę owocnej lektury magazynu.
Tomasz Grycan
P.S.
Gorąco zapraszam wszystkich pragnących poćwiczyć Taijiquan u źródła, do udziału w seminarium Wielkiego Mistrza Chen Xiaowanga (spadkobiercy stylu Chen Taijiquan), które odbędzie się we Wrocławiu w dniach 23-27 maja 2002 r.. Szczegóły na ten temat można znaleźć w dziale "Wydarzenia" lub w internetowym serwisie "World Chen Taiji Association - Poland" (www.chentaiji.pl).
Chen Taijiquan
BROŃ W TRENINGU CHEN TAIJIQUAN
CZĘŚĆ 1 - MIECZ
Jarosław Jodzis
jarek@chentaiji.pl
World Chen Taiji Asscociation - Poland
W tradycyjnym stylu Chen Taijiquan podczas treningu używa się wielu rodzajów broni. Nie zapominajmy, że jest to sztuka walki i w czasach gdy powstawała, posługiwanie się różnorodną bronią było podstawową sprawą na polu bitwy. W naszych czasach gdy bojowy aspekt tej sztuki stracił na znaczeniu, broń w dalszym ciągu wykorzystuje się w treningu do doskonalenia techniki i opanowania ciała. W treningu z bronią wszelkie napięcia ramion i talii są bardziej widoczne i zmuszają nas do głębszej korekty ciała. Również piękno i różnorodność ruchów tych form stanowią o bogactwie i wszechstronności stylu.
Spośród wielu broni chciałbym przedstawić cztery podstawowe najbardziej znane, tj; dwustronny prosty miecz, szeroką jednostronną szablę - obie zaliczane do broni krótkich, oraz dwie z tzw. broni długich - włócznię i halabardę.
TAIJI JIEN - MIECZ TAIJI
Dwustronny prosty miecz, to broń najbardziej popularna w Taijiquan, praktycznie każdy z głównych stylów tej sztuki zawiera techniki miecza w swoim programie. W stylu Chen Taijiquan miecz uważany jest za broń podstawową, praktykowaną od czasów Chen Wangtinga - twórcy systemu. W programie treningu ćwiczy się 49 ruchową formę (w wersji nauczanej przez Wielkiego Mistrza Chen Xiaowanga - spadkobiercy stylu, sekwencja ta liczy 50 ruchów). W formie tej wykorzystuje się 13 podstawowych technik, a są to mianowicie:
Chciałbym zaznaczyć, że miecz jest dosyć trudną bronią do opanowania dlatego też zanim rozpoczniemy naukę sekwencji powinniśmy dość dobrze znać zasady ruchu w formie bez broni. Każdy błąd jest tu dokładnie widoczny. Ruchy miecza powinny być ściśle związane z ruchami całego ciała prowadzonymi z centrum dantian według zasady chan si jing (energii jedwabnego kokonu).

Forma z mieczem wykonywana jest w zróżnicowanym tempie. Momentami miękkie i płynne ruchy stają się bardzo dynamiczne i gwałtowne. Zmiany tempa, kierunku ruchu, mocne pchnięcia i odrzucenia odzwierciedlają typowy dla stylu Chen Taijiquan charakter. Mówi się że techniki miecza powinny być jak płynący smok, elastyczne, płynnie połączone, pełne wewnętrznej mocy. Miecz staje się częścią naszego ciała, energię qi prowadzimy do całego ostrza. Każdy ruch jest realizacją zasad Taiji a oznacza to, iż przemiany Yin w Yang i Yang w Yin płynnie następują po sobie. Podążanie za zasadą neutralizacji ruchów przeciwnika sprawia, że poruszamy się w sposób ciągły podążając za mieczem, który przykleja się do broni oponenta. Przeskoki, obniżenia pozycji, gwałtowne skręty, nagłe zmiany tempa, wszechstronnie przygotowują ćwiczących formę do zastosowania całego wachlarza technik tej broni.
Na pytanie czy konieczne jest w dzisiejszych czasach ćwiczenie z tradycyjną bronią Mistrz Chen Xiaowang podczas jednego z seminariów odpowiedział, że musimy zdać sobie sprawę z tego co chcemy osiągnąć, z naszych celów. Podstawową sprawą jest opanowanie zasad ruchu, rozróżnianie pomiędzy Yin i Yang, prowadzenie ruchu z talii według zasady spirali. Gdy to rozumiemy i czujemy, wtedy trening z broniami może wbogacić naszą technikę i umożliwić dalszy rozwój naszych umiejętności. Trening z mieczem czy włócznią pomaga nam budować to co nazywamy ciałem Taiji, wzmacnia i uelastycznia stawy, rozwija koordynację ciała jak i umysłu. W żadnym wypadku nie może zastąpić jednak treningu podstaw. Oczywiście, ćwicząc same tylko formy bez broni oraz Tui Shou (ćwiczenia pchających dłoni), możemy w pełni opanować zasady stylu, ale formy z bronią wnoszą pewien dodatkowy element, pozwalają rozszerzyć nasze qi (energię wewnętrzną) na broń i zwiększają wszechstronność naszych umiejętności.
Gdy przez długi czas ćwiczymy tylko formy bez broni i czujemy, że utknęliśmy i nie robimy postępu, wówczas możemy zostawić na jakiś czas nasz dotychczasowy program zajęć i rozpocząć praktykę formy z bronią. Gdy po pewnym okresie czasu wrócimy do formy na której utknęliśmy, zauważymy zmianę naszego odczuwania ciała, forma zyskała nowy wymiar. Na tym polega właściwy trening, musimy być świadomi na jakim etapie jesteśmy i zastosować właściwą metodę. Ostatecznie formy i broń to tylko narzędzia których używamy do naszego rozwoju. Nie będą nam już potrzebne, gdy osiągniemy poziom spontanicznej naturalności, równowagi Yin i Yang poziom umiejętności, który w "Klasyce Taiji" określa się jako "cudowna dłoń Taiji".
Chen Taijiquan
WYWIAD Z JAROSŁAWEM JODZISEM, ZAAWANSOWANYM UCZNIEM WIELKIEGO MISTRZA CHEN XIAOWANGA
Konrad Dynarowicz
kdynarowicz@linart.pl
Wielki Mistrz Chen Xiaowang ponownie odwiedzi Polskę w tym roku w dniach 22 - 28 maja 2002 roku. We Wrocławiu planowane jest 5 dniowe seminarium. Jego tematem będzie nauka formy z mieczem, korekta długiej formy starego stylu (laojia yilu) a także podstawy Chen Taijiquan dla początkujących. Od pierwszej wizyty Mistrza minęły trzy lata, co się w tym czasie działo w środowisku tradycyjnego Chen Taijiquan w Polsce, jak wygląda obecna sytuacja i jakie są plany na przyszłość? Na te i inne tematy z Jarosławem Jodzisem, współzałożycielem WCTAP (World Chen Taiji Association Poland), organizatorem przyjazdu do Polski spadkobiercy stylu Chen Taijiquan Wielkiego Mistrza Chen Xiaowanga rozmawiał Konrad Dynarowicz.
|
| Jarosław Jodzis z Wielkim Mistrzem Chen Xiao Wang, Słowenia 2001 |
Konrad Dynarowicz: To będzie czwarta już wizyta Wielkiego Mistrza Chen Xiaowanga w Polsce. Czy mógłbyś przedstawić w paru słowach jak to się zaczęło?
Jarosław Jodzis: Mistrza Chen Xiaowanga poznałem w 1998 roku na seminarium w Hamburgu, potem jeszcze kilkakrotnie spotykaliśmy się na seminariach w Wiedniu, Brnie a także w Roglii w Słowenii na obozie treningowym. Do Polski po raz pierwszy Mistrz przyjechał w 1999 roku. Było to możliwe dzięki wyjątkowo szczęśliwemu zbiegowi okoliczności (nie ma zbiegów okoliczności, według mnie - przyp. K.D.). Tak się złożyło, że zaplanowane wcześniej seminarium w Wiedniu nie mogło dojść do skutku (Chen Si Hong, organizator przyjazdu Mistrza do Wiednia musiał wyjechać do Hong Kongu) a więc Mistrz miał wolny cały tydzień w kalendarzu. Chen Si Hong zaproponował abym w tym właśnie czasie zaprosił Mistrza Chen Xiaowanga do Polski. Dołączył do mnie sympatyczny Czech mówiący doskonale po chińsku i razem przekonaliśmy Mistrza do odwiedzenia Pragi a po Pradze odległej od niej o dwie godziny drogi, Jeleniej Góry. Nie było to łatwe, gdyż wiele ośrodków chciało go ściągnąć właśnie w tym czasie do siebie. Ale my byliśmy szybsi. I tak to się zaczęło. Potem dwukrotnie była wizyta w Warszawie i teraz jest po raz kolejny, tym razem we Wrocławiu. Mam nadzieję, że na stałe weszliśmy do kalendarza podróży Mistrza.
K.D.: Jak wygląda obecnie sytuacja tradycyjnego stylu Chen Taijiquan w Polsce, jakie są perspektywy, plany na przyszłość?
J.J.: Obecnie we trójkę, tzn. Marek Baliński z Warszawy, Jaromir Śniegowski z Krakowa i ja, mamy zgodę Mistrza na reprezentowanie WCTA (World Chen Taiji Association) w Polsce. Planujemy wkrótce formalnie zarejestrować nasz polski oddział tej organizacji WCTA-Poland, działający do tej pory nieformalnie. Chcielibyśmy aby organizacja ta zrzeszała całe środowisko ćwiczących Chen Taijiquan wg. przekazu Mistrza Chen Xiaowanga, zarówno instruktorów jak i uczniów. Wspólna organizacja pozwoli lepiej rozłożyć koszty promocji, reklamy, wydawnictw, organizacji wizyt Nauczycieli itp. Pragniemy uniknąć podziałów, terytorialnych monopoli, ograniczeń w nauczaniu, chociaż nie wszyscy mamy jednakowe zdanie na ten temat.
K.D.: No właśnie, w którymś numerze "Sztuki Walki" czytałem o dokonanym podziale terytorialnym, obszarach wyłączności itp. Jak to się ma do tego co obecnie mówisz?
J.J.: Tak, też to czytałem. Cóż, tak jak mówiłem nie wszyscy zgadzamy się co do wizji rozwoju tej sztuki w Polsce. Jaromir (Śniegowski z Krakowa - przyp. K.D.) skłania się ku opcji ograniczającej powstawanie nowych grup i możliwości ich działania. W swojej wypowiedzi trochę na wyrost podał pewne fakty, które były w fazie propozycji, a nie jakichś wiążących decyzji. Ostatecznie żaden podział terytorialny nie miał miejsca. W miarę rozwoju tej linii przekazu w Polsce, będzie powstawało coraz więcej grup i ośrodków. Zgodnie z sugestią Mistrza nie chcemy nikomu na drodze stawiać przeszkód, niech każdy kto chce ćwiczyć, ma taką możliwość, wszystkie drzwi będą szeroko otwarte. Każdy, kto rzeczywiście poważniej zainteresuje się treningiem tradycyjnego stylu Chen Taijiquan, wcześniej czy później trafi do Mistrza. Jeżeli ktoś chce zacząć nauczać tego stylu i są ludzie którzy chcą się od tych osób uczyć - droga wolna, z jednym wszakże zastrzeżeniem, wizerunek i imię Mistrza nie mogą być używane do promocji zajęć bez jego zgody, lub zgody jego przedstawiciela. Planowane w przyszłości egzaminy dla osób zawodowo zajmujących się nauczaniem Chen Taijiquan zapewnią rzetelny oraz właściwy przekaz wiedzy. Chcemy osiągnąć etap gdy wszyscy instruktorzy nauczający w ramach WCTAP będą posiadali certyfikat potwierdzony przez Mistrza Chen Xiaowanga.
Obecnie nasze kontakty z WCTA wyglądają następująco: Mistrz Chen Xiaowang odwiedza Polskę każdego roku, utrzymujemy kontakty z Janem Silberstorffem z Niemiec (jednym z bardziej zaawansowanych uczniów Mistrza), który prowadzi w Polsce bardzo ciekawe seminaria, syn Mistrza, Chen Yingjun, także od dwóch lat systematycznie odwiedza nasz kraj, prowadzone są też rozmowy, aby w Polsce odbył się przyszłoroczny, międzynarodowy obóz Chen Taijiquan WCTA i ten projekt jest dość realny. Kontaktów i możliwości treningów u kompetentnych nauczycieli jest więc sporo, szczególnie jeśli dodamy do tego możliwości wyjazdu na seminaria w Niemczech, Czechach, czy Austrii, które to kraje są stosunkowo blisko.
K.D.: Ale to wszystko na pewno jest dość kosztowne?
J.J.: Seminaria w Polsce, czy Czechach są cenowo dostępne dla osób średnio zarabiających w naszym kraju, wyjazdy do Niemiec czy też Austrii są droższe, ale gdy chce się bardzo uczyć, można sobie poradzić. Jest sprawą oczywistą, iż w czasach kryzysu jest o wiele trudniej zdobyć pieniądze. Mimo tego zauważyłem, iż kwestia ceny tak naprawdę bywa czasem sprawą względną. Dla kogoś o niskich aspiracjach, każda suma wydaje się za duża, ktoś bardzo zainteresowany jest w stanie zdobyć nawet wysoką kwotę. Opłata za treningi jest taką naturalną barierą, która określa nasz poziom aspiracji, gdy nie jesteśmy w stanie jej pokonać, nie uda się nam pokonać i innych barier w czasie nauki. Dlatego jest ona konieczna nawet gdyby istniała możliwość ćwiczenia za darmo.
K.D.: Gdzie jeszcze w Polsce, oprócz miejsc, które wymieniłeś można ćwiczyć tradycyjny styl Chen Taijiquan w linii przekazu spadkobiercy stylu?
J.J.: Jak już wspomniałem, w Warszawie swoją grupę prowadzi Marek Baliński. Ja prowadzę zajęcia w Jeleniej Górze, we Wrocławiu i w Lubinie. Oprócz tego jest grupa w Gdyni (Jarek Koza) i w Łodzi (Iza Kochanowska). W Krakowie oprócz Jaromira Śniegowskiego, również Konrad Dynarowicz, a także Danka Czarska i Dorota Bzinkowska od lat prowadzący zajęcia Taijiquan, zaczęli współpracę z Mistrzem Chen Xiaowangiem, w Kielcach jest Robert Obara a w Lublinie wraz Piotrem Gęborysem też ćwiczy grupa osób. Ostatnio nawiązali ze mną kontakt instruktorzy Taijiquan z Katowic, Poznania i Warszawy, zainteresowani nauką stylu Chen i kontaktem z Mistrzem Chen Xiaowangiem. Szczegółowe informacje o grupach i treningach podane są na naszej stronie internetowej (www.chentaiji.pl).
Zapraszamy wszystkie zainteresowane grupy ćwiczące Taijiquan w Polsce do współpracy, do kontaktu z Mistrzem Chen Xiaowangiem, gdyż jest to niebywała okazja do poznania czym tak naprawdę jest ta niezwykła sztuka.
K.D.: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w pracach organizacyjnych.
Chen Taijiquan
KILKA SŁÓW NA TEMAT TAIJIQUAN RODZINY CHEN
Konrad Dynarowicz
kdynarowicz@linart.pl
W swoim artykule nie omawiam historii Taijiquan rodziny Chen, piszę jedynie o niektórych istotnych faktach.
Współczesnie style wewnętrzne a w tym i Taijiquan uważane są za wspaniałą metodę utrzymania zdrowia. W feudalnych Chinach wszystkie trzy znane obecnie systemy wewnętrzne (Taijiquan, Xingyiquan i Baguazhang) były ćwiczone dość często przez ludzi, którzy profesjonalnie zajmowali się czy to ochroną ludzi czy też konwojowaniem karawan kupieckich. W tych czasach sztuki walki nie były tak otwarcie nauczane jak ma to miejsce obecnie. Tak też i działo się w przypadku Taijiquan rodziny Chen. Do okresu rozpowszechnienia w Chinach broni palnej spoza rodziny Chen byli uczeni tylko Jian Fa oraz Yang Luchan.
Rodzina Chen wywodzi się z prowincji Shanxi, w północnych Chinach. Dopiero na początku dynastii Ming, kiedy to głową rodu był Chen Bu, rodzina Chen osiedliła się w prowincji Henan. Chen Bu ćwiczył swój rodzinny styl walki, jednakże tego nie zapisywał. Twierdzi się, że była m.in. ćwiczona 108-ruchowa forma, którą nazywano tongbei.
Dopiero dziewięć pokoleń później Chen Wangting, będący generałem wojsk dynastii Ming, dokonał rewizji rodzinego stylu tworząc Taijiquan. Jak mówią przekazy historyczne połączył sztukę walki z zasadami tradycyjnej medycyny chińskiej i ćwiczeniami daoyin.
Niektórzy historycy sztuk walki wywodzą styl rodziny Chen z Wystrzałowego Boksu Shaolin, stylu Taizu Chang Quan czy też Czerwonych Pięści Shaolin. Z drugiej strony mówi się o wpływach Xingyiquan, który to styl był ćwiczony w prowincji Shanxi. Wysuwano również przypuszczenia o możliwych wpływach któregoś ze stylów z góry Wudang. Niestety w czasie Rewolucji Kulturalnej w Chinach w latach 60 i 70-tych dwudziestego wieku wiele dokumentów historycznych zostało zniszczonych. Dlatego też nie można wielu tych hipotez do końca zweryfikować.
Niezależnie od tego w co wierzymy i jakie mamy poglądy na temat pochodzenia Taijiquan, jedno jest pewne: wszystkie ślady prowadzą do wioski rodziny Chen - Chenjiagou.
Czasem zastanawiałem się dlaczego styl rodziny Chen, pomimo wielu różnych wydarzeń w historii Chin, czasami dość burzliwych, nie uległ zapomnieniu. W historii sztuk walki wymieniane są na przykład styl Nei Jia Quan mistrza Wang Cheng Nan, czy też rodzinny styl Chang mistrza Chang Nan Chou. Wykazywały one podobieństwa do Taijiquan jeśli chodzi o teorię wewnętrznego treningu i strategię miękkiego stylu. Niestety nie dotrwały one do naszych czasów ginąc w mrokach dziejów. Być może odpowiedź leży w fakcie, iż Taijiquan rodziny Chen, był i jest stylem ćwiczonym przez dużą rodzinę. Rodzinę na tyle dużą, iż w każdym pokoleniu znajdował się wybitny mistrz mogący udźwignąć na swoich barkach obowiązek przekazania stylu swoim następcom.
Jak już wcześniej pisałem jedną z nielicznych osób spoza rodziny Chen, które otrzymały przekaz stylu był Yang Luchan. Postać bez wątpienia wyjątkowa. Od niewolnika i służącego rodziny Chen do mistrza sztuk walki słynnego na cały Kraj Środka. Styl Yang Taijiquan stał się znany w Chinach dzięki temu, iż Yang Luchan był uważany za niepokonanego (stąd jego przydomek "Bez przeciwnika"). Niewielu zdaje sobie sprawę, że Yang Luchan i jego synowie byli ówczesnymi ochroniarzami i ludźmi uczącymi sztuk walki gwardię cesarską. Yang stał się sławny również dlatego, że uczył on rodzinę cesarską (stąd jego drugi przydomek "Ośmiu Panów") oraz arystokrację. Niestety ten wielki sukces stylu Yang w postaci jego ogromnej popularności zawierał w sobie zalążki przemiany stylu Yang w ćwiczenie zdrowotne.
W przypadku rodziny Chen pierwszym, który nauczał poza rodzinną wioską był Chen Zhaopei, po nim słynny Chen Fake (twórca xin jia - "nowego stylu") i jego syn Chen Zhaokuei. W odróżnieniu od rodziny Yang nie dokonali oni modyfikacji stylu Chen tak by mogli się go uczyć ludzie z wyższych sfer. Dzięki temu styl Chen Taijiquan dotrwał do naszych czasów jako sztuka walki.
Chen Taijiquan
JAN SILBERSTORFF PONOWNIE W POLSCE
KRAKÓW, 28-30.03.2002 r.
Konrad Dynarowicz
kdynarowicz@linart.pl
Po raz drugi w tym roku przebywał w Polsce Jan Silberstorff, uczeń Wielkiego Mistrza Chen Xiaowanga, spadkobiercy stylu Chen Taijiquan. Organizatorem warsztatów był Jaromir Śniegowski z "Polskiego Towarzystwa Rozwoju Chen Taijiquan". Program ich był identyczny jak warsztatów w styczniu b.r. (patrz relacja). Jan korygował zarówno ruchy form (lao jia yi lu, lao jia er lu) i ćwiczeń pchających dłoni (tui shou), jak i też objaśniał (szczególnie dotyczyło to tui shou) ich wewnętrzną ideę. Jeśli uczeń nie jest przygotowany nie będzie mógł zrozumieć bardziej zaawansowanych umiejętności. Dlatego materiał tych warsztatów był kontynuacją poprzednich. Tylko w ten sposób można poczynić postępy, szczególnie w ćwiczeniach pchających dłoni (tui shou).
Wizyta ta była niejako wstępem do seminarium z W.M. Chen Xiaowangiem w maju b.r. jak i zapowiedzianej wizyty syna mistrza Chena, Chen Yingjuna w miesiącach jesiennych. Zaproponowany został również wspólny polsko-niemiecki obóz Chen Taijiquan w okresie zimowym.
PS. Coraz więcej praktyków Taijiquan w Polsce zaczyna tak naprawdę ćwiczyć tui shou. Oprócz "Polskiego Towarzystwa Rozwoju Chen Taijiquan" oraz "World Chen Taijiquan Association - Poland", jeszcze tylko przedstawicielstwo "YMAA" w Polsce organizuje regularnie seminaria poświęcone pchającym dłoniom.
YAO CHENGGUANG I ZONGXUN WUGUAN
artykuł z gazety z Shijiazhuang, prowincja Hebei
przekład z chińskiego: Andrzej Kalisz
yiquan@yiquan.com.pl
http://www.yiquan.com.pl
Słynny mistrz wushu, przedstawiciel trzeciego pokolenia yiquan (1) - Yao Chengguang od dzieciństwa był bardzo zdolny. Gdy miał 8 lat zaczął pod okiem ojca uczyć się yiquan i stopniowo poznał jego esencję. Przez 40 lat yiquan był jego życiem, tym co pielęgnował i rozwijał. Z tą sztuką dotarł do wielu miejsc na północy i na południu Chin oraz poza ich granicami. Gdy dochodziło do pojedynków, przeciwnicy byli pod wrażeniem jego przewagi i jednocześnie podziwiali jego etykę. Yao ma bardzo otwarty umysł, podtrzymuje, że "sztuka pięści jest dla wszystkich, jeśli należałaby ona do jednej osoby, to korzyść z niej miałaby tylko jedna osoba". Dlatego, żeby ta sztuka mogła służyć społeczeństwu, służyć krajowi, w maju 1994, przezwyciężając wiele trudności, co spotkało się z uznaniem i podziwem krajowych i zagranicznych przyjaciół i osób z kręgów wushu, przy Pekińskim Towarzystwie Wushu założył szkołę Zongxun Wuguan (2) . Tak wkroczył na trudną, wymagającą poświęcenia drogę - drogę rozwoju yiquan - klejnotu chińskiej kultury.
Plac treningowy szkoły Zongxun Wuguan znajduje się na terenie parku Nanguan. Jest to miejsce wypoczynku okolicznych mieszkańców. Ale ponieważ Yao Chengguang tu naucza, nieustannie przybywają w to miejsce miłośnicy wushu z całego świata. Jest tu trawa i kwiaty, drzewa, altany i pawilony. Uczniowie codziennie wśród drzew ćwiczą zhan zhuang, "stojąc na ziemi i podpierając niebo, panując nad yin i yang", uważnie słuchając wskazówek Yao. Jest to wspaniałe miejsce by pielęgnować zdrowie i poznawać sztukę walki.
Internat szkoły Zongxun Wuguan znajduje się w hutongu Dafangjia położonym niedaleko od parku Nanguan. Jest to typowy stary pekiński siheyuan (3). Wewnątrz rośnie stare drzewo. Jest tu biuro, pokoje uczniów, kuchnia, biblioteka. W biurze odbierane są codziennie listy i telefony z całego świata. Specjalny pracownik zajmuje się sprzątaniem. Uczniowie otrzymują 3 posiłki dziennie, zarówno warzywa, jak i mięso, pełne wartości odżywczych. Po kolacji myją się, relaksując się po trudach dnia treningu. Razem oglądają telewizję, czytają książki i czasopisma, rozmawiają o życiu i marzeniach.
Yao Chenggguang - dyrektor i główny instruktor Zongxun Wuguan nieustannie trzyma się w nauczaniu zasady: "naukowość, systemowość, ścisłość, standard". Uważa że naukowość jest jądrem sztuki pięści. Wszelkie przeciwstawne nauce zasady prowadzą na manowce. Na bazie nauki należy dążyć do systematyzacji. W ten sposób podejmując naukę można pójść jasnym szlakiem, ucząc się systematycznie i metodycznie. Następnie teoria musi być ściśle powiązana z praktyką. To sprzyja prawidłowemu wykształceniu techniki i reakcji. Yao Chengguang pod wpływem myśli swojego ojca utrzymuje postawę szukania prawdy, opierając się na mocno ugruntowanych praktycznych podstawach, łączy współczesną psychologię, fizykę, filozofię, anatomię, biologię i wiedzę z innych dziedzin, łącząc teorię z praktyką. W ten sposób wykształcił on swój specyficzny system nauczania yiquan. Yao uważa, że "trzeba być odpowiedzialnym za ucznia i odpowiedzialnym za yiquan". Stosuje "konfucjańską metodę nauczania", stopniuje nauki, pozwalając na doskonalenie krok po kroku, przywiązuje wagę do relacji między nauczycielem a uczniem, stosuje metody dostosowane do danego ucznia, wkładając w nauczanie pasję, z nadzieją, że uczeń osiągnie szczyty w sztuce pięści.
Yao Chengguang odrzuca stary zły zwyczaj, polegający na tym, że "zaczynając naukę, najpierw trzeba ćwiczyć trzy lata zhan zhuang", uważając, że jing (bezruch, spokój) w zhan zhuang, huan (powolność, łagodność) w shi li i ji (gwałtowność) w fa li to po prostu różne stany poszukiwania i opanowania hunyuan li (siła całościowa). Najważniejsze jest wykorzystanie umysłu w szukaniu hunyuan li. Trening metod podstawowych zhan zhuang, shi li i fa li prowadzi się jednocześnie. Po opanowaniu metod podstawowych należy je powiązać z treningiem walki, tak by obydwa te aspekty się uzupełniały i wspomagały. Pomaga to w całościowym rozwoju adepta. Swego czasu Yao Zongxun po trzech latach nauki reprezentował już taki poziom, że zastępował Wang Xiangzhai'a w pojedynkach i w nauczaniu. Tutaj jest tajemnica jego niezwykle szybkich postępów. Praktyka dowodzi, że ta metoda nauczania jest bardzo skuteczna. W Zongxun Wuguan uczniowie po zaledwie 2-3 miesiącach intensywnej nauki prezentują elastyczność i zwinność ciała i kroków, umiejętność emisji siły w momencie kontaktu - widać pierwsze efekty treningu. Dzięki tej metodzie uczniowie Yao rzadko przegrywają w pojedynkach. Zdobyli też pierwsze miejsca na pierwszych zawodach yiquan w san shou i pierwszych zawodach yiquan w tui shou (4) .
Yao zawsze utrzymywał, że w sztuce walki istotna jest praktyczna skuteczność. Praktyczna skuteczność ma źródło w nauce, systemowości, ścisłości i standardzie. Yiquan nie jest czymś tajemniczym. Wszelkie błędne koncepcje robiące z yiquan coś tajemniczego i mistycznego są sztucznymi tworami. Ucząc się yiquan przede wszystkim trzeba wybrać światłego nauczyciela. Tylko naprawdę światły nauczyciel potrafi "przekazać istotę, przekazać naukę, wyjaśnić wątpliwości". Ponadto uczący się powinien posiadać pewną zdolność zrozumienia, a także powinien mieć ducha wytrwałości i poświęcenia. Ta wytrwałość i ciężka praca muszą koniecznie opierać się na naukowych metodach, w przeciwnym razie nie osiągnie się zamierzonego celu.
Od utworzenia Zongxun Wuguan w 1994 roku tysiące osób brało udział w nauce, bezpośrednio lub korzystając z materiałów kursu korespondencyjnego. Wśród nich Xu Lu z Pekinu jest jednym ze spadkobierców pełnych nauk Yao. Liu Zhongchun z Shandongu otworzył już tam szkołę, Bu Yi z Dongbei (5) uczył się intensywnie u Yao przez ponad 7 lat. Kubo Isato jest jedną z głównych postaci yiquan w Japonii. Andrzej Kalisz z Polski otworzył Akademię Yiquan. Są jeszcze Maurizio Trotti i Vittorio Botazzi z Włoch, Karel Koskuba z Wielkiej Brytanii, Chen Jumin z Austrii ...
Stefano Agostini z Włoch uczył się wcześniej yiquan. W 2001 roku przyjechał do Pekinu i po tygodniu nauki pod nauką Yao Chengguanga powiedział: "Porównując to czego uczyłem się wcześniej z tym czego naucza Yao Chengguang, jest to po prostu różnica między mała nauką a wielką nauką". Walter Marek z Austrii przyjechał na 20 dni, ale zanim upłynął ten czas postanowił przedłużyć pobyt o miesiąc. Zhong z Hongkongu uprawiał yiquan od 10 lat. Po porównaniu umiejętności z uczniem Yao Chengguanga, uczącym się yiquan zaledwie od roku, uniósł kciuk do góry mówiąc: "Naprawdę światły nauczyciel ma dobrych uczniów". Cheng - instruktor sztuk walki z USA, gdy zobaczył pokaz jednego z uczniów Yao, poruszony powiedział: "Zjeździłem całe Chiny odwiedzając tak zwanych mistrzów yiquanu, jednak dopiero dzisiaj miałem okazję zobaczyć prawdziwy yiquan".
Yao Chengguang przeszedł długą i wyboistą drogę. Stosuje naukową, systemową i ścisłą metodę nauczania. Zaprasza wszelkich przedstawicieli sztuk walki do porównania umiejętności i wymiany doświadczeń!
Przypisy tłumacza:
O MISTRZU YAO CHENGGUANG
Xie Yongguang
przekład z chińskiego: Andrzej Kalisz
yiquan@yiquan.com.pl
http://www.yiquan.com.pl
"Jeśli nie chcesz ćwiczyć yiquan, dobrze, ale jeśli chcesz,
musisz być najlepszy, ponieważ jesteś synem Yao Zongxuna"
Yao Chengguang rozpoczął naukę yiquan nie dlatego, że lubił wushu, ale ponieważ był chorowity i dlatego ojciec kazał mu ćwiczyć zhan zhuang. Kto przypuszczał, że od tego stania w zhan zhuang zacznie się kolejne 40 lat treningu...
Yao wciąż jeszcze dobrze pamięta z dzieciństwa, jak każdego dnia gdy wracał do domu, ojciec od razu kazał mu odłożyć torbę z książkami i ćwiczyć zhan zhuang.
Yao Zongxun zawodowo zajmował się sztuką walki. W okresie rewolucji kulturalnej nie mógł kontynuować tego zajęcia i rodzina utraciła źródło utrzymania. Dni spędzali zamiatając ulice, wożąc brykiety węglowe i zbierając resztki warzyw. Również wtedy ojciec codziennie kazał synowi ćwiczyć zhan zhuang.
W 1969 roku cala rodzina musiała wyjechać do komuny ludowej w Changping, gdzie pracowali na roli i przy hodowli koni. Trudności nie zniszczyły pasji Yao Zongxuna do yiquan. Powtarzał synowi, że w biedzie trzeba rozwijać siłę woli. Latem i zimą, niezależnie jak wiele i ciężko trzeba było pracować, kazał mu wstawać codziennie o czwartej rano i ćwiczyć. Wieczorem, zmęczony po dniu ciężkiej pracy, znów ćwiczył. Tak minęło 10 lat. Te lata dały solidną podstawę dla umiejętności Yao Chengguanga.
W 1979 roku, po zakończeniu rewolucji kulturalnej, instytucje kultury fizycznej zaczęły doceniać wartość yiquan. Podniosło to Yao Zongxuana na duchu i dodało mu sił do pracy.
"Pewnego dnia ojciec zawołał mnie do pokoju i powiedział - nie możemy marnować czasu, nie mogę dopuścić by yiquan skończył się wraz ze mną. Od jutra zaczniesz z bratem trening doskonalący, zrobię z was nowych wybitnych mistrzów. Ale pamiętaj: jeśli nie chcesz ćwiczyć, to nie musisz, ale jeśli chcesz ćwiczyć, to musisz być najlepszy, bo jesteś synem Yao Zongxuna. Dlatego musisz mi odpowiedzieć, czy jesteś w stanie podjąć naprawdę wielki ciężar, czy chcesz swoje życie poświęcić yiquan? - Tej nocy nie zmrużyłem oka... Rano odpowiedziałem ojcu, że chcę".
Wkrótce Yao Chengguang przekonał się na własnej skórze z czym wiązała się ta decyzja...
"Rano 60 kilogramów, a wieczorem 56 kilogramów"
Od 1979 roku Yao Zongxun, by wychować godnych następców, poddał specjalnemu treningowi doskonalącemu kilku swoich uczniów, byli to przede wszystkim: Yao Chengguang, Yao Chengrong, Cui Ruibin, Wu Xiaonan, Liu Pulei. 26 letni wówczas Yao Chengguang pracował w przedsiębiorstwie trolejbusowym. By móc trenować w dzień, zaczął pracować na nocną zmianę. W nocy pracował, w dzień ćwiczył. Rano ważył 60 kilogramów. Po dniu treningu jego waga spadała do 56 kilogramów. Gdy wieczorem odpoczął i się zregenerował, rano waga znów wracała do 60 kilogramów. Zawsze chodził w tenisówkach, by wygodnie było ćwiczyć. Zimą, chociaż ubrany był tylko w cienki sweter, jego ciało podczas treningu było zlane potem, także włosy były mokre od potu. Latem jego dłonie były pokryte pęcherzami od treningu na worku. Potrafił w ciągu 3 minut uderzyć worek 880 razy. Gdy bez koszuli ćwiczył tui shou i sparing bez rękawic jego ciało było pokryte śladami paznokci partnerów. Yao Zongxun podkreślał, że w treningu san shou powinni mieć poczucie realności walki. Sparingi były więc bardzo ostre. Normalne były podbite oczy i krwawiące nosy i uszkodzone wargi. Ponieważ często miał wargi zranione, gdy na kolację było coś słonego, nie mógł jeść, czasem tylko spożywając delikatny kleik ryżowy.
O godzinie 10. wieczorem rozpoczynał pracę. Przed 11. uczył tam kilka osób yiquan. Po 11 zostawał sam, a nie mógł spać. Czasem jednak był tak znużony, że opierał się o ścianę i na chwilę zasypiał. Koledzy z pracy mówili czasem: "Yao Chengguang naprawdę jest mistrzem - potrafi spać na stojąco". Następnego dnia rano, po pracy, odpoczywał trochę i wkrótce jak żwawy tygrys pojawiał się na miejscu treningu. Ten okres treningu doskonalącego trwał 5 lat. Kosztował wiele potu i krwi. Przesądził o tym, że Yao zdecydował w późniejszym życiu wytrwale pracować dla rozwoju yiquan.
"Wybrałem życie pełne poświęcenia, ale i chwały. Wiele mnie to kosztowało, ale nie żałuję"
Przez 40 lat Yao Chengguang ciągle zajmował się yiquan, może z myślą by zostać godnym następcą swego ojca, a może ponieważ się w yiquan zakochał. Yiquan wniknął w jego ciało i umysł, stał się jego życiem.

W lipcu 1997 roku po raz pierwszy znalazłem się w hutongu Mao'er w Pekinie. Gdy zobaczyłem te wąskie przejścia i maleńkie pomieszczenia, gdy zobaczyłem Yao w zwyczajnym ubraniu, z łagodnym uśmiechem na twarzy, trudno było mi uwierzyć, że tu mieszka Yao Chengguang, i że to właśnie jest Yao Chengguang - jeden z najwybitniejszych mistrzów wushu naszej epoki.
"On myśli tylko o yiquan, o niczym innym. W młodości, zawsze gdy do niego przychodziłem to on ćwiczył. Teraz ćwiczy, a oprócz tego uczy, zajmuje się studiami teoretycznymi, bierze udział w różnych konferencjach, ciągle jest zajęty. Raz na jego rowerze pojechałem zrobić zakupy. Zaledwie wsiadłem na rower, gdy zauważyłem, że niewiele brakuje, żeby się rozpadł. Ale on ciągle jest zajęty, nie ma czasu żeby pomyśleć o naprawie" - opowiada uczeń i przyjaciel Yao - Zhao Guoqing.
Sąsiadka mówi: "Mieszkamy w sąsiedztwie tyle lat, ale gdyby nie to, że ciągle do niego przychodzą tutaj cudzoziemcy, nigdy bym się nie domyśliła, że Yao Chengguang jest osobą tak znaną w świecie".
Tak, nie interesuje go sława, nie interesują korzyści, jedyne co go interesuje, to żeby w swoim życiu zrobić coś dla yiquan. Taki jest Yao Chengguang.
W 1985 roku zmarł Yao Zongxun. Yao Chengguang przejął pałeczkę. Był zapraszany do Shanxi, Shandongu, Henanu, Guizhou, Sichuanu i wielu innych miejsc, gdzie nauczał yiquan. W 1988 roku spędził pół roku w Hongkongu, zaproszony przez tamtejsze Towarzystwo Yiquan. Dało to podstawy dla rozwoju yiquan w Wonnym Porcie. W 1992 roku pojechał do Japonii na zaproszenie Japońskiego Stowarzyszenia Taiki-ken, u stóp Fuji-yamy demonstrując prawdziwe kung-fu, wpływając na rozwój taiki-ken - japońskiej odmiany yiquan. W 1992 roku pewien posiadacz 4 dana w taekwondo z południowej Korei przebywał w Chinach. O chińskich sztukach walki wyrażał się niepochlebnie, twierdząc, że nie mają one praktycznej wartości. Przedstawiono mu wówczas Yao Chengguanga, który wpłynął na zmianę jego poglądów.
W 1994 roku założył szkołę Zongxun Wuguan. Przez 7 lat pobierali tu nauki liczni uczniowie z całych Chin i wielu krajów świata. W 2001 roku na zaproszenie Maurizio Trottiego i Vittorio Botazziego nauczał we Włoszech, otwierając kolejny rozdział w popularyzacji yiquan na świecie.
"Moim marzeniem jest, by wychować jak najlepszych następców. Nieważne, czy Chińczycy, czy cudzoziemcy, ważne żeby naprawdę chcieli uczyć się yiquan".
"Perspektywy rozwoju yiquan są szerokie, ale wiele jest trudności. W pojedynkę im nie sprostam. Mam nadzieję, że wspólnie będziemy rozwijać yiquan"
"Wybrałem życie pełne poświęcenia, ale i chwały. Choć wiele mnie to kosztowało, ale nie żałuję"
PEKIN 2002
Andrzej Kalisz
yiquan@yiquan.com.pl
http://www.yiquan.com.pl
W dniach 15 marca - 1 kwietnia 2002 odbyłem kolejną podróż szkoleniową do Chin. Tym razem towarzyszył mi Tomek Bugajny. Nasz czas podzielony był głównie na treningi i zwiedzanie Pekinu i okolic. Zwłaszcza Tomek, który w Chinach był po raz pierwszy, starał się zobaczyć jak najwięcej.
Po południu braliśmy udział w zajęciach z innymi uczniami szkoły Zongxun Wuguan mistrza Yao Chengguang, rano natomiast pobieraliśmy lekcje w domu mistrza Yao. Tomek poznawał głównie metody uderzeń oraz możliwości zastosowania emisji siły - fa li w tui shou (pchające ręce). Miał też okazję spróbować san tui shou - swobodnego tui shou. Ja natomiast dopytywałem się o rozmaite szczegóły dotyczące różnych metod treningowych. Koncentrowałem się zaś przede wszystkim na treningu swobodnego tui shou, ćwicząc z uczniami szkoły Zongxun Wuguan przygotowującymi się do zawodów tui shou. Pod koniec pobytu ćwiczyłem także san shou (wolna walka).
![]() |
| Trening tui shou |
Na zwiedzanie przeznaczaliśmy zwykle czas między porannym, a popołudniowym treningiem. Wraz z Tomkiem odwiedziłem m.in. świątynię lamaistyczną Yonghegong, świątynię konfucjańską (dawne miejsce egzaminów państwowych), świątynię taoistyczną Baiyunguan, Świątynię Nieba, Park Beihai, Park Yiheyuan (Pałac Letni). Tomek był także w pałacu cesarskim oraz jeden dzień poświęcił na wycieczkę na Wielki Mur.
Nasze drogi często prowadziły do księgarń, gdzie kupowaliśmy książki i płyty video, głównie o sztukach walki, ale także na inne tematy.
Oczywiście kuchnia chińska (ale także ujgurska) znacząco umilała nasz pobyt w Pekinie. Mnie szczególnie do gustu przypadły trepangi (rodzaj strzykwy) w restauracji Goubuli.
W jeden z niedzielnych poranków udaliśmy się do parku Ditan, gdzie spotkaliśmy wiele grup ćwiczących najrozmaitsze rzeczy - od disike ticao (dosłownie: gimnastyka disco), czyli rodzaju łagodnego aerobiku dla starszych pań, przez Mulanquan (system ćwiczeń opartych na ruchach sztuk walki, nazwą nawiązujący do słynnej bohaterki Hua Mulan - u nas znanej z animowanego filmu Disneya), po taijiquan i baguazhang. Spotkalismy tam m.in. grupę ćwiczącą styl Fen baguazhang, a także kilka grup ćwiczących różne odmiany stylu Chen taijiquan, m.in. Feng Zhiqianga, a także z przekazu Chen Zhaokui'a.
Spotkaliśmy się z przebywającym w Pekinie i uczącym się stylu Yin baguazhang Tomkiem Twardowskim i jego nauczycielem Zhu Baozhen. Mieliśmy okazję zobaczyć elementy treningu baguazhang zarówno w wersji sportowej opartej na stylu Cheng, jak i tradycyjnego stylu Yin, nie tak atrakcyjnego wizualnie, ale bardziej praktycznego. Przy okazji spotkaliśmy Li Bingci - mistrza stylu Wu taijiquan.
![]() |
![]() |
|
| Przemawia Yao Chengguang | Przemawia Li Jie |
W dniu 30 marca odbyła się konferencja yiquan, poświęcona pamięci mistrza Yao Zongxun (1917-1985). Uczestniczyło w niej około 400 osób. Poza uczestnikami z Chin (w tym z Hongkongu), byliśmy tam my oraz Szwajcarzy i Włosi. Honorowymi gośćmi byli córka twórcy yiquan Wang Xiangzhai'a - 82 letnia Wang Yufang oraz inni jego bezpośredni uczniowie - Yang Shaogeng i Li Jianyu (79 lat), a także wiceprzewodniczący Azjatyckiej Federacji Wushu - Huo Zhenhuan. Obecni byli też przedstawiciele władz Chińskiego Związku Wushu - Li Jie i Wu Bin (nauczyciel słynnego Jeta Li).
W porannej części konferencji przemówienia inauguracyjne wygłosili m.in. nasz nauczyciel, przewodniczący Pekińskiego Stowarzyszenia Badawczego yiquan - Yao Chengguang, jego brat Yao Chengrong, Wang Yufang, Huo Zhenhuan, Cui Ruibin oraz ja.
Przewodniczący Chińskiego Związku Wushu Li Jie wyraził stanowisko związku dotyczące rozwoju tradycyjnego wushu. Podkreślił, że rozwój ten musi odbywać się pod kontrolą władz związku. Zapowiedział, że związek będzie stopniowo promował na całym świecie nie tylko współczesne sportowe wushu, ale także systemy tradycyjne. Jednocześnie zaapelował o poparcie dla inicjatywy wprowadzenia sportowego wushu do grona dyscyplin olimpijskich. Wyjaśnił też, dlaczego na olimpiadę zgłoszono tylko konkurencje form (4 męskie i 4 damskie), a nie sanda. Otóż, jak stwierdził, komitet olimpijski nie akceptuje obecnie konkurencji, które nie są uprawiane przez kobiety, a tak właśnie jest z sanda. Jednak wkrótce ma być wprowadzona na mistrzostwach świata wushu także konkurencja sanda kobiet. Tyle, że jest już za późno, by udało się ją wprowadzić na igrzyska olimpijskie w Pekinie, ponieważ komitet olimpijski podejmie decyzję dotyczącą tych igrzysk w październiku, a na spopularyzowanie sanda kobiet i zorganizowanie międzynarodowych turniejów w tej konkurencji potrzeba minimum kilku lat.
![]() |
![]() |
|
| Cui Ruibin | Andrzej Kalisz |
Po inauguracyjnych przemówieniach wszyscy udali się na obiad. Tam, przy okazji mieliśmy okazję porozmawiać z kilku znanymi mistrzami, m.in. Cui Ruibin, Li Jianyu i innymi.
![]() |
| Zawody tui shou |
Po obiedzie wygłoszono referaty poświęcone wkładowi Yao Zongxuna w rozwój yiquanu. Krótko przemawiałem też ja, przedstawiając swój pogląd na rozwój yiquanu i doświadczenia z nauki pod okiem Yao Chengguanga. Ostatnie podsumowujące przemówienie wygłosił sam Yao Chengguang, wybitnie podkreślając znaczenie naukowego podejścia do yiquanu, a także zachowania jego bojowego oblicza. Nagrodzony został gromkimi oklaskami.>
![]() |
| Zawody tui shou |
31 marca odbyły się zawody yiquan w tui shou, które zainaugurował pokazowy pojedynek mój i Tomka. Kolejne pokazy wykonali: Yao Chengrong z uczniem oraz przedstawiciele Hongkongu. Najwięcej uczestników zawodów reprezentowało szkoły (oraz ich filie) braci Yao Chengguang i Yao Chengrong. Wykazywali oni zdecydowaną przewagę nad zawodnikami innych szkół. Jednak poziom zawodników był bardzo różny nawet w obrębie tych dwóch głównych szkół. Generalnie rzucało się w oczy, że uczniowie Yao Chengguanga byli bardziej bojowi, zdecydowani, nawet gdy walczyli między sobą. Niestety niektórzy walczyli zbyt siłowo, nie będąc w stanie wykazać umiejętności typowych dla yiquan. Na szczęście było też kilku zawodników (głównie ze szkoły Yao Chengguanga) prezentujących wysokie umiejętności. Najlepszy z nich jednak miał trochę pecha, lub być może był nieco nieuważny i mimo prezentacji wspaniałych umiejętności stracił punkty i przegrał. Odbyły się też pokazowe pojedynki tui shou męsko-damskie. Na zakończenie zwycięzcom wręczono dyplomy. Wręczającymi dyplomy w różnych kategoriach byli m.in. Yang Shaogeng, Huo Zhenhuan, Yao Chengguang, Yao Chengrong, Liu Pulei oraz ja. Podobne zawody będą organizowane corocznie. Planowane jest też w przyszłości rozgrywanie zawodów yiquan w san shou.
![]() |
| Zawody tui shou |
Nasz kolejny wyjazd do Chin odbędzie się w 2003 roku. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do nauki yiquan i wspólnych wyjazdów.
![]() |
| Andrzej Kalisz i Tomek Bugajny z mistrzem Yao Chengguang i jego uczniami |
Tang Lang Men
KLASYFIKACJA I PODZIAŁ SYSTEMU MODLISZKI
Sławomir Milczarek
mantis@firma.pl
Ogólnie system Modliszki (Tanglang Men) klasyfikuje się jako waijia (zewnętrzna) sztuka walki, mimo iż zdecydowanie posiada neijia (wewnętrzne) zasady i strategie. Widoczne jest to jednak na wyższym poziomie zaawansowania. Tanglang Men uważany jest powszechnie za sztukę dynamiczną i wysoce wymagającą fizycznie, przystosowaną dla osób o dobrej budowie ciała. Potrzebny jest duży wysiłek do prawidłowego generowania siły przy podstawowych technikach Tanglang. Dzięki temu system ten wyszkolił jednych z najgroźniejszych chińskich wojowników, zasługując na opinię jednego z najbrutalniejszych chińskich systemów walki.
Tanglang Men kładzie główny nacisk na praktyczne zastosowanie i dlatego tradycyjna wolna walka (chuan tong sanda) jest głównym elementem składowym treningów.
![]() |
| Autor z mistrzem Yu Tiancheng podczas treningu formy podwójnej |
W systemie Tanglang Men, który rozwija się aż do dzisiaj ukształtowało się wiele stylów i szkół. Istnieje też część północna i południowa. Południowa szkoła uformowała się dosyć późno. Została utworzona za czasów dynastii Qing przez pochodzącego z Guangdongu Zhou Yanana. Jej cechy charakterystyczne: nan pai (odmiana południowa) dają się prześledzić od samego źródła. Istnieją zhou jia tang lang (styl rodziny Zhou), mi jia tang lang (styl rodziny Mi) i inne.
Nie spokrewnione odmiany boksu Modliszki powstały w prowincjach Fujian i Guangdong zbliżone są raczej do Yongchun Quan (Wing Chun Kuen) czy do He Quan (Boksu Żurawia) niż do systemu powstałego w Yantai.
Północna grupa dzieli się głównie na trzy wielkie style: Qixing, Meihua, Liuhe. Najstarszą odmianą (lao jia zi) jest Qixing Tanglang Quan. Styl ten był bazą dla innych odmian. Chociaż wszystkie pochodzą od jednej szkoły mają swoje oryginalne cechy.
Najstarszą odmianą boksu Modliszki jest styl Siedmiogwiezdnej Modliszki o którym już wielokrotnie pisałem.
Najbardziej zbliżoną do Qixing Tanglang Quan jest Meihua Tanglang Quan. Za założyciela uważa się mistrza Jiang Hualong lub jego nauczyciela mistrza Liang Xuexiang (1810 - ?). Najlepsi uczniowie Liang Xuexiang to: Sun Yuanchang Xiu Kuijia, Zhu Yongxiu, Guo Jingchuan, Liang Zhongchuan, Tsue Chou San (założyciel Meihua Taiji Tanglang Quan), Jiang Hualong, Huo Lin Jue.
Podstawowe formy Modliszki Kwiatu Śliwy to: beng bu, lan jie (luan jie), i fen shen ba zhou. Forma "ośmiu łokci rozdzielających ciało" składa się z czterech części, które możemy traktować jako odrębne formy. Chociaż w nazwie używamy pojęcia "osiem łokci" to forma ta oprócz 12 technik łokciem zawiera wiele technik w zwarciu (duan da) takich jak uderzenie głową, ramieniem, biodrem czy kopnięcia kolanami. Do czasów mistrza Liang Xuexiang ćwiczone były tylko formy lan jie i fen shen ba zhou oraz coś co nazywano "tajemne ciosy". "Tajemne ciosy" to pewna ilość technik połączonych ze sobą, było ich wiele rodzajów, ale nie były opracowane w postaci formy. "Tajemne ciosy" uprawiano w postaci treningu indywidualnych technik.
Tak jak w Siedmiogwiezdnej Modliszce sercem Modliszki Kwiatu Śliwy są formy zhai yao czyli wybierania najważniejszego. Jest tych form siedem, z czego siódma składa się wyłącznie z technik nożnych. Formę tę przejął od digong quan i opracował mistrz Song Zide. Zawiera ona 33 techniki nożne a wśród nich takie kopnięcia jak "kopnięcie ostrzem topora" czy "kopnięcie kaczki mandarynki".
Meihua Tanglang i Qixing Tanglang są zasadniczo jednakowymi stylami, różnią się one ilością i treścią ćwiczonych form oraz sposobem użycia siły. Charakterystyczną cechą stylu jest tak jak w Liuhe Tanglang "ruch taiji", łuki kreślone są bardziej miękkie niż w Qixing. Na przykład blokując rękę przeciwnika, ciągnie się nie w linii prostej i mocno, ale przejmuje się ją miękko, wykonując kolisty ruch. Siła opisująca łuk w tym kole odpowiada schematowi koła taiji. W Meihua używa się kombinowanych uderzeń, technika jest elastyczna, poruszanie zmienne i elastyczne. Podczas technik następują gwałtowne zmiany pozycji.
Formy Modliszki Kwiaty Śliwy to: beng bu, shi ba shou, cha chui, fen shen ba zhou (osiem łokci rozdzielających ciało), lan jie, cuo gang, bai yuan chu dong, bai yuan tou tao, dai fan che (duże wirujące koło), xiao fan che (małe wirujące koło), tang lang bu chan (modliszka chwyta cykadę), zhai yao (siedem form wybierania najważniejszego).
Liuhe Tanglang Quan uważany jest błędnie za jeden z podstawowych styli systemu Tanglang. Styl ten wykazuje zbyt wiele cech różniących go Tanglang aby móc go zaliczyć do rodziny. Wynika to głównie ze zbyt dużego wpływu innych systemów choćby Xingyi Quan, co widoczne jest w użyciu siły i pozycjach.
Pozostałe style rozwinęły się na bazie trzech powyższych styli.
Styl Sztywnej Modliszki wywodzi się z Qixing Tanglang opiera się na wykorzystaniu mocnych i sztywnych ruchów, silnych i ciężkich uderzeń.
Modliszka Sekretnych Drzwi (Sekretnej Rodzin) opracowana na podstawie Meihua opiera się na walce na krótki dystans, uderzeniach łokciem z niskich postaw, najważniejsza technika to "osiem uderzeń łokciem rozdzielających ciało". Za jego twórcę uznaje się mistrza Jiang Hualong (1885 - 1924).
Na podstawie Modliszki Kwiatu Śliwy powstały także style Tanglang Shuai Shou gdzie uderza się głównie dłonią, która wraca jako hak.
Styl Modliszki Kaczki Mandarynki (Yuan Yang Tanglang) powstał na bazie Siedmiogwiezdnej Modliszki (można spotkać jednak opinie, że jego pierwowzorem był styl Modliszki Kwiatu Śliwy) charakterystyczne jest, że w stylu tym ruchy wykonuje się symetrycznie na obie strony. Twórcą stylu był mistrz Hao Shunchung z Yantai zwany także Hao Sangua uczeń mistrza Li Zhidan (Li Kuaishou). Obecnie styl ten można spotkać w Qingdao.
Modliszka Błyszczącej Deski powstała na bazie Liuhe Tanglang (?). Nazwa powstała od faktu, że jej twórca miał zrośnięte od urodzenia palce dłoni, której podczas uderzeń używał jak deski.
Modliszka Nefrytowego Pierścienia kładzie nacisk na zastosowanie kroków "nefrytowego pierścienia".
Modliszka Ręki Sztyletu kładzie nacisk na wywoływanie odsłonięć u przeciwnika, technika przechwytów i pchnięć.
Modliszka o Płaskim Grzbiecie koncentruje się na pracy stóp i kopnięciach.
Modliszka Ręki Sztyletu oraz Modliszka o Płaskim Grzbiecie powstały na podstawie Siedmiogwiezdnej Modliszki.
Także na podstawie Siedmiogwiezdnej Modliszki powstał na początku XX wieku styl Modliszki Ośmiu Kroków. Do technik Qixing Tanglang dodano techniki Tongbei Quan i Bagua Zhang. Styl Babu Tanglang Quan skupia się na krokach pozwalających szybko osiągnąć dogodną pozycję do zadania ciosu przeciwnikowi. Za jego twórcę uważa się również mistrza Jiang Hualong.
Hualin Tanglang Tantui Men styl z klasztoru Hua Lin. Za jego twórcę uważa się mistrza Li Kun Shan. Styl powstał na bazie Taiji Tanglang. Obecnie ćwiczony w USA głównie w szkole mistrza Chan Poi.
Modliszka Długiej Ręki, Chang Quan Tanglang za jego twórcę uważa się mistrza Liang Zhong Chuan. W technikach przeważają techniki długiego dystansu.
Shan Xi Tanglang boks Modliszki z prowincji Shan Xi. Jego twórcą był Ren Jibai urodzony w 1858 roku. Styl Modliszki z dużym wpływem technik Taiji, Xingyi i Bagua.
Oprócz wyżej wymienionych możemy wymienić jeszcze Tongbei Tanglang oraz Shen Ji Tang Lang.
Jak widać od czasów twórcy systemu Modliszki mistrza Wang Lang powstało wiele odmian systemu. Jednak tylko jeden uważany jest za oryginalny (zheng zhong) jest to styl Siedmiogwiezdnej Modliszki.
Obecnie na świecie dominuje przekaz Siedmiogwiezdnej Modliszki według mistrza Luo Guangyu. Od pewnego czasu jednak coraz większą uwagę zwolenników chińskich sztuk walki skupia na sobie przekaz mistrza Lin Jingshana nauczany przez jego dwóch uczniów mistrza Yu Tianchenga oraz mistrza Zhong Lianbao.
Mistrz Zhong Lianbao poza Chinami nauczający głównie we Włoszech, Niemczech i na Filipinach naucza jednak przekazu zanieczyszczonego poprzez dodanie form Chang Quan. Zhong Lianbao wraz z mistrzem Yu Hai (shifu z "Klasztoru Shaolin") uważany jest za twórcę wielu form sportowych wushu (Xin Tanglang - Nowa Modliszka) nie mających nic wspólnego z formami tradycyjnymi a tym bardziej z wolną walką.
![]() |
| trening form podwójnych z bronią |
W Polsce a konkretnie w Polskim Towarzystwie Kung Fu Modliszki oprócz Warszawy prawidłowy przekaz autentycznego systemu Modliszki (Zheng Zhong Tanglang Men według przekazu mistrza Lin Jingshan a nauczanego przez mistrza Yu Tiancheng) można poznać tylko w naszych oddziałach w Suwałkach oraz Busku Zdroju. Na świecie bliźniaczą szkołą naszego Towarzystwa jest Australijskie Stowarzyszenie Tanglang prowadzone przez shifu Brendana Tunks ucznia mistrza Kang Zhiqiang z Qingdao.
OSIEMNAŚCIE RĄK LUOHAN KLASZTORU SHAOLIN
"SHAOLIN LUOHAN SHI BA SHOU"
CZĘŚĆ PIERWSZA
Sławomir Pawłowski
luohan@poczta.wp.pl
Gdyńska Szkoła Shaolin Kung Fu
![]() |
| Praktyka formy "Osiemnastu Rąk Luohan" na terenie klasztoru Shaolin. |
Wprowadzenie
Termin "Osiemnaście Rąk Luohan" ma już prawie 1500 lat. Zgodnie z historycznymi zapiskami i ustnymi przekazami, pierwszą formę o tej nazwie stworzył w pierwszych latach istnienia klasztoru Shaolin legendarny "Ojciec Buddyzmu Ch'an /jap. Zen/ i Shaolin Kung Fu", przybyły z Indii do Chin, mnich Da Mo (Bodhidharma).
![]() |
![]() |
![]() |
| Figura Bodhidharmy /Da Mo/ w jednym z pawilonów klasztoru Shaolin (fot. po lewej), głaz wydobyty z jaskini, w której przez dziewięć lat medytował Da Mo, eksponowany obecnie w klasztorze Shaolin z utrwalonym na jego powierzchni wizerunkiem postaci pogrążonego w medytacji Bodhidharmy (fot. w środku) oraz malowidło autorstwa Su Fan, przedstawiające Da Mo (fot. po prawej). | ||
Stworzona przez niego forma "Osiemnastu Rąk Luohan" była jedną z trzech systemów ćwiczeń qigong (chi kung), jakie przekazał mnichom tej świątyni. Pozostałe dwa opisał on w księgach Yi Gin Jing (Księdze Przemiany Mięśni i Ścięgien) oraz Shii Sui Jing (Księdze Przemywania Szpiku Kostnego). Yi Gin Jing przekazał on mnichowi Buen He, natomiast Shii Sui Jing, swemu najlepszemu uczniowi i następcy, drugiemu patriarsze Buddyzmu Ch'an i kolejnemu, po śmierci Da Mo, przeorowi klasztoru Shaolin - mnichowi Hui Ke (czytaj: Huei Ke). Historię i charakterystykę stworzonej przez Da Mo formy "twardego" qigong "Osiemnastu Rąk Luohan" oraz form "Shaolin Yi Gin Jing" i "Shaolin Shii Sui Jing" przedstawiłem na łamach strony internetowej "Gdyńskiej Szkoły Shaolin Kung Fu" www.luohan.nets.pl oraz w Magazynie Internetowym "Świat Nei Jia".
![]() |
![]() |
![]() |
Fotografia po lewej stronie - Okładka księgi "Shaolin Yi Gin Shii Sui Jing" przechowywanej w klasztorze Shaolin. Zawiera ona dokładny przekład dokonany przed wiekami przez shaolińskich mnichów, z języka hinduskiego na chiński, dwóch oryginalnych zwojów pozostawionych przez Da Mo, tj. "Yi Gin Jing" oraz "Shii Sui Jing". Da Mo pochodził z Indii, oba ww. dzieła spisał w swym ojczystym języku. |
||
Z biegiem lat shaolińscy mnisi z pierwotnej, stworzonej przez Da Mo formy qigong "Osiemnastu Rąk Luohan" stworzyli osiemnaście odrębnych form walki, nazywanych również formami "Osiemnastu Rąk Luohan". Każda z nich została poświęcona jednemu z osiemnastu historycznych, otaczanych w Chinach czcią luohanów. Dla rozróżnienia, każda z ww. form została opatrzona odrębną cyfrą, np: "Luohan Shi Ba Shou I Lu" - tj. "Pierwsza forma Osiemnastu Rąk Luohan", "Luohan Shi Ba Shou Er Lu" - tj. "Druga forma Osiemnastu Rak Luohan", itd. Wielu historyków uważa, że te osiemnaście układów technik walki przez pierwsze wieki istnienia klasztoru Shaolin tworzyły odrębny shaoliński styl kung fu, zwany stylem "Osiemnastu Metod Walki Luohan". Bazując na jego technikach, stworzono w przyszłości wiele odrębnych systemów shaolińskiego kung fu, między innymi styl "Shaolin Wu Xing Quan", tzn. "Shaoliński styl Pięciu Zwierząt", stworzony przez mnicha Cheuh Yuana. Mój shi fu - Wielki Mistrz Shaolin Qigong - mnich Shi Su Gang wypowiadając się na temat "Osiemnastu Rąk Luohan" powiedział:
"Stworzona przez Da Mo forma qigong "Osiemnastu Rąk Luohan" to zarówno kung fu, jak i wushu, z przewagą koncepcji qigong, czyli głównie kung fu. Powstałe w późniejszym czasie osiemnaście form "Osiemnastu Rąk Luohan", znane również, jako "Osiemnaście Metod Luohan", to głównie wushu, gdyż występuje w nich zaledwie kilka ruchów ukierunkowanych na qigong. Jak wspomniałem, istnieje osiemnaście form wushu "Osiemnastu Rąk Luohan". W każdej z siedemnastu z nich doskonali się inny aspekt sztuki walki, natomiast w osiemnastej z nich, o nazwie "Dan Lu I Lu Luohan Shi Ba Shou", zebrano najlepsze techniki z pozostałych siedemnastu, tworząc układ łączący koncepcje wszystkich pozostałych form."
Od siebie dodam, że osiemnaście akcji tworzących formę "Dan Da I Lu Luohan Shi Ba Shou" zawiera:
Tradycyjnie układ ten opanowuje się, ćwicząc go równolegle na trzy sposoby, tj.:
![]() |
![]() |
|
| Autor artykułu wraz z Jackiem Świderskim prezentują zastosowanie dwóch technik z formy "Dan Da I Lu Luohan Shi Ba Shou". |
||
![]() |
![]() |
|
| Okładka książki p.t. "Shaolin Luohan Shi Ba Shou", tj: "Osiemnaście Rąk Luohan z Klasztoru Shaolin" (fot. po lewej) oraz okładka książki p.t. "The Eighteen Arhat Metods of Shaolin Kung Fu", tj: "Osiemnaście Metod Shaolińskiego Kung Fu Stylu Luohan" (fot. po prawej). |
||
Bazując na stylu "Osiemnastu Rąk Luohan", mnisi stworzyli z czasem formy "Małego", "Dużego" oraz " Niebiańskiego" Luohan'a, stanowiące obecnie "kręgosłup" całego stylu "Pięści Luohan".
Koncepcja przyświecająca mnichom tworzącym formy "Osiemnastu Rąk Luohan", zaowocowała również stworzeniem przez nich form "Shaolin Luohan Shi Ba Zhang - tj; formy "Osiemnastu Metod Walki Luohan Za Pomocą Dłoni O Kształcie Liścia Wierzby", i "Shaolin Luohan Shi Ba Quan", tj; "Osiemnastu Metod Walki Luohan Za Pomocą Pięści".
![]() |
![]() |
![]() |
Okładka książki p.t. "Shaolin Sy Da Luohan Quan" - tzn.: "Shaolińska Forma Dużego Luohana" (fot. po lewej), shaoliński mnich praktykujący formę "Niebiańskiego Luohana" (fot. w środku) oraz okładka książki p.t. "Shaolin Sy Xiao Luohan Quan" - tzn. "Shaolinska Forma Małego Luohana" (fot.po prawej). Obie publikacje należą do grupy kilkunastu książek wydanych w ostatnich latach przez klasztor Shaolin, opatrzonych wstępem przeora klasztoru - Fan Zhang Shi Yong Xin. |
||
![]() |
| Buddyjska mniszka z położonego w pobliżu klasztoru Shaolin zakonu "Białego Lotosu", praktykująca formę "Osiemnastu Rąk Luohan" przed grotą, w której niegdyś przez dziewięć lat zamieszkiwał Da Mo. |
W niniejszym artykule przedstawiam poniżej czytelnikom przykładowo tradycyjną terminologię technik pierwszych czterech, z osiemnastu form "Osiemnastu Rąk Luohan", przy czym, każda z osiemnastu form składa się z osiemnastu tworzących ją technik (akcji). Zgodnie z tradycją, listę technik każdej z form poprzedza wierszowana formuła opisująca ją.
Osiemnaście Rąk Luohan - Forma pierwsza
"Shaolin Luohan Shi Ba Shou I Lu"
![]() |
| Mój Shi Fu - Wielki Mistrz Shaolin Qigong - mnich Shi Su Gang praktykujący pierwszą formę "Osiemnastu Rąk Luohan" na terenie klasztoru Shaolin. |
Historyczna rymowana formuła opisująca pierwszą formę boksu "Osiemnastu Rąk Luohan":
"Sztuki walki klasztoru Shaolin są słynne w świecie od wielu stuleci.
Jedną z nich jest unikalny styl o nazwie "Osiemnaście Rąk Luohan".
Wspaniałe i groźne są akcje tworzące pierwszą formę tego stylu:
"Ojciec i syn łączą ręce obejmując księżyc".
"Biały tygrys obmywa wodą swój pysk. Krople wody kapią z jego łap i pazurów".
"Napręż ścięgna nóg chcąc wyskoczyć z bagiennego mułu, gdy stoisz w nim zanurzony po kolana. Skocz z dynamiką i łatwością, z jaką wyrywasz dłonią z ziemi małą cebulkę".
"Uderzeniem dłońmi rozbij mur na dwie części. Pokonasz psa unosząc go w górę".
"Ciosem krawędzią dłoni zetniesz nawet drzewo".
"Szybko cofnij dłoń, aby nie ubrudzić się po uderzeniu przeciwnika w twarz.
Po otrzymanym ciosie z pewnością dostanie on krwotoku".
"Szarpnij oburącz i uderz ruchem, jakbyś machnął flagą".
"Uderz silnie w przód łokciem, wprawiając niebiańską księżniczkę w przygnębienie".
"Ciosem jednej dłoni zdołasz złamać złoty most".
"Nieśmiertelny uderza oberżystę jedną dłonią".
"Cofnij się o jeden krok, a następnie gwałtownie zaatakuj z wypadem w przód, uderzając równocześnie w dwa punkty na ciele przeciwnika".
"Silny cios łokciem może pozbawić przeciwnika ducha".
"Skręć ciało, weź zamach i ponownie uderz łokciem, niby smok szybujący wśród chmur".
"Kwiecistym, lecz pełnym siły ruchem dłoni zatrzymaj akcję przeciwnika, po czym natychmiast uderz w przód".
"Przyjmij stabilną i pełną siły pozycję jeźdźca, niby nieśmiertelny zastygający w niej po powrocie do swej jaskini".
"Oprzyj się o górę, po czym uderz "ręką luohan".
Herosi Shaolin będą wychwalani przez tysiąclecia".
Lista technik Pierwszej formy "Osiemnastu Rąk Luohan"
Osiemnaście Rąk Luohan - Forma Druga
"Shaolin Luohan Shi Ba Shou Er Lu"
![]() |
![]() |
Mnich Shi Su Gang ćwiczący na terenie klasztoru Shaolin |
|
Historyczna rymowana formuła opisująca drugą formę boksu "Osiemnastu Rąk Luohan":
"Oto druga forma Osiemnastu Rąk Luohan z klasztoru Shaolin:
Osiem z jej "rąk" zawiera 146 przemian,
Dwie kolejne, wirujące techniki rąk, są groźniejsze od ciosów miecza lub włóczni,
gdyż za ich pomocą możesz bez trudu zmiażdżyć gardło lub krtań przeciwnika,
bądź rozerwać je w jednej chwili.
Nie ma znaczenia, jak przebiegły i chytry jest twój przeciwnik;
za pomocą "Osiemnastu Rąk Luohan" zdołasz pokonać go kompletnie.
Gdy umiejętnie połączysz uderzenia palcami z wydechami,
uzyskasz siłę, która będzie emanować z ciebie aż do samych niebios.
Ciosem dłoni uformowanej na kształt włóczni, wraz z wydechem,
zdołasz przeciąć nawet ogromne fale.
Podskocz, jak małpa, z obrotem ciała wokół własnej osi, i zadaj uderzenie dłonią
z okrzykiem głośnym jak dźwięk gromu. Tym ciosem wywołasz krwotok u przeciwnika."
![]() |
![]() |
![]() |
Mnich Shi Su Gang praktykujący na terenie klasztoru Shaolin |
||
Lista technik Drugiej Formy "Osiemnastu Rąk Luohan":
Osiemnaście Rąk Luohan - Forma Trzecia
"Shaolin Luohan Shi Ba Shou San Lu"
![]() |
![]() |
![]() |
|
Mnich Shi Su Gang nauczający w Shaolin autora artykułu |
|
Historyczna rymowana formuła opisująca trzecią formę boksu "Osiemnastu Rąk Luohan":
Trzecia forma " Osiemnastu Rąk Luohan" zawiera wspaniałe akcje: "Uderzenia technikami "motylich skrzydeł", "Gaduła przeskakuje nad skalną półką", "Bawiące się dziecko rzuca piłką", "Jadeitowa butla zawieszona na złotym haku", "Jednym szarpnięciem wyrwij cebulę z bagna", "Małe dziecko skacze na skakance", "Luohan siedzi na stołku", "Er Lang idzie dźwigając na barkach górę", "Chłopiec prosi Buddę o miłosierdzie", "Złoty kogut rozgląda się i podnosi nogę", "Trzymanie pagody w dwóch rękach", "Rycerski mistrz walki mieczem skrywa swój miecz we wnętrzu swojej duszy", "Rozdzielenie góry szybkie, jak błysk światła", "Biały żuraw stąpa po śniegu, który topi się pod jego łapami". Świetlista jest droga wojownika, oświetlona blaskiem jego nieśmiertelnych dokonań.
Lista technik trzeciej formy "Osiemnastu Rąk Luohan":
Osiemnaście Rąk Luohan - forma czwarta.
"Shaolin Luohan Shi Ba Shou -Sy Lu"
![]() |
|
Autor artykułu praktykujący czwartą formę |
|
Historyczna rymowana formuła opisująca czwartą formę boksu "Osiemnastu Rąk Luohan":
Postawy Osiemnastu Rąk Luohan są wspaniałe: W pierwszej akcji zadaj "cios mogący rozciąć nawet wzgórze", później wykonaj ruchy: "Tkaczki krzyżującej złote ręce", "Ohydne pchnięcie, mogący przesunąć nawet mur"," "Dzik zrywa melon, pożerając go następnie w całości" , "Mała małpka wzruszająco unosi łapkę", "Mistrz walki mieczem skrywa swój miecz", "Luohan otwiera drzwi i wyciąga miecz z pochwy", "Dynamiczne kopnięcie z wyskokiem osiągnie cel odległy o "Trzy Zhang"(tj. 9,99 metra)".
Sztuka walki dłońmi luohan jest kompletna i nieskończona, niczym obwód koła. Występują w niej ruchy zarówno w górę, jak i w dół. Techniką "Dwie dłonie obejmują księżyc" będziesz w stanie wstrząsnąć otchłaniami wszechświata. Bawiące się dziecko ochrania wróbla, by ten zdołał uciec i wzrastać w siłę. Stara małpa przyczaiła się w doskonałej we wszystkich aspektach pozycji walki.
Mały diabełek z doskonałą ekspresją wojowniczo unosi i pokazuje tarczę. Osiemnaście akcji składa się z unikalnych ćwiczeń. Jeśli jesteś biegły w nich wszystkich, musisz być wybitny w walce. Jest to pewne i prawdziwe, ponieważ my je stworzyliśmy oraz określiliśmy nazwy i zastosowanie wszystkich ruchów. Są to wspaniałe i głębokie w treści techniki. Zrozumiesz je, gdy w pełni zakończysz naukę "Osiemnastu Rąk".
Lista technik czwartej formy "Osiemnastu Rąk Luohan":
![]() |
|
Autor praktykujący piątą formę |
|
Gdynia 2002-05-15
PENG HANPING - ŻYCIE DLA KUNG FU
Tłumaczył: Piotr Pietrzak
Opracował: Sławomir Milczarek
mantis@firma.pl
Podczas swojego ostatniego pobytu w Niemczech przy okazji odwiedziłem szkołę kung fu stylu Wing Chun sifu Michaela Hanamury. Sifu Hanamura spędził dwa lata na Taiwanie ucząc się stylu Wing Chun u mistrza Lo Man Kama. Poznał także wielu innych mistrzów kunę fu. Ponieważ znamy się od 1986 roku, kiedy to jeszcze ćwiczył styl Siedmiogwiezdnej Modliszki, udostępnił mi swój wywiad z mistrzem Peng Hanpingiem oraz wyraził zgodę na publikację w "Kunę Fu".
Każdego ranka o godzinie 9.30, w New Park, w sercu Taipei stolicy republiki Chin, spotyka się pod gołym niebem, na codziennym treningu, mała grupa entuzjastów kunę fu. Trenujący tam Chińczycy i obcokrajowcy są nauczani przez małego, silnego Chińczyka, którego umiejętności oraz powierzchowność i ogolona głowa mogą kojarzyć się z mistrzem wu shu - Li Lianjie z filmu "Klasztor Shaolin".

Przyglądanie się jego treningowi form to sama przyjemność. W jego ruchach jest niezwykła dynamika połączona z szybkością, siłą i estetyką. Gdy Peng Hanping szykuje się do skoku, odnosi się wrażenie, że na chwilę całkowicie przestało działać prawo ciążenia. Przyglądałem się jakiś czas treningowi sifu Peng, po czym poprosiłem go, by opowiedział trochę o sobie i swoim kung fu.
Sifu Peng Hanping ma 35 lat. Zaczął trenować w wieku 15 lat. W latach szkolnych wstąpił do tamtejszej sekcji kung fu. Jego pierwszym nauczycielem był Liu Yunqiao, który nauczał stylów Tang Lang Quan i Baji Quan. Sifu Peng przypomina sobie: "W czasie lat szkolnych wstawałem każdego ranka o 5.30 i trenowałem do 7.30, potem szedłem do szkoły. Po południu ćwiczyłem jeszcze półtorej godziny. W ciągu pięciu lat opanowałem podstawowe techniki kung fu i miałem jakieś pojęcie o kung fu".
W czasie służby wojskowej Peng miał okazję zapoznać się ze stylem Di Tang Quan. Poza tym uczył się także Yingzhaoquan, Zuiquan i podstawowych technik Pekińskiej Opery. Jednak z czasem, sifu Peng zaczął specjalizować się w Tang Lang Quan, Zuiquan, Chen Taijiquan i Hong Quan, którego nauczył się od Zhang Kezhi. Mając 26 lat zaczął nauczać w New Park w Taipei. Sifu Peng tak o tym opowiada: "Początkowo ćwiczyłem tylko dla siebie. Po pewnym czasie kilku widzów poprosiło mnie bym ich nauczał. W ten sposób sekcja kung fu rozrosła się do dzisiejszych rozmiarów".
Obok codziennego treningu w New Park, Peng Hanping naucza także w kilku szkołach w prowincjach Jlan i Hsinchu. Nie posiada on własnej szkoły, gdyż wynajęcie sali w Taipei kosztuje astronomiczne sumy, a poza tym frekwencja studentów nie jest zbyt duża. Dlatego sifu Peng prowadzi treningi pod gołym niebem i przy każdej pogodzie.
Michaal Hanamura: Co dla ciebie znaczy kung fu?
Sifu Pang: Kung fu jest dla mnie sztuką, życiową filozofią. Jest walką z samym sobą. Kung fu znaczy tyle co czas i praca. Uprawianie tej sztuki nie jest łatwe. Do tego potrzebny jest czas, cierpliwość oraz dużo potu - to naprawdę ciężka praca! Kung fu jest jednocześnie tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Z biegiem czasu było ono poddawane różnym zmianom. Kunę fu żyje i jest kształtowane indywidualnie przez działanie ucznia. W dzisiejszych czasach nie jest problemem nauczenie się jakiegoś stylu Wudang czy Shaolin. Dawniej było to niemożliwe. Według mnie na kung fu można patrzeć w trzech aspektach:
- zhen - jak stosuję kung fu w walce? Jak służy to mojemu zdrowiu?
- shan - filozoficzna nadbudowa. Z jakich powodów uczę się i stosuję kung fu (etyka)?
- mei - kung fu jako środek wyrażający piękno i estetykę.
Michaal Hanamura: Czy istnieje dla ciebie różnica między kung fu i wushu?
Sifu Peng: Nowoczesne wushu jest uprawiane z powodów sportowo-estetycznych. Efektywność pełni przy tym tylko podrzędną rolę. Kung fu natomiast musi być efektywne! Gdy technika nie jest efektywna, w walce jest zupełnie bezużyteczna. Każdy może wymyślić formę, porządkując pojedyncze ruchy. Problemem jest natomiast użyteczność w walce.
Michaal Hanamura: Co jest celem codziennego treningu?
Sifu Peng: Istnieje wiele motywacji do treningu. Niektórzy chcą nauczyć się samoobrony, inni uczą się kung fu, aby zachować dobrą kondycję.
Michael Hanamura: Co myślisz o współzawodnictwie sportowym, niezależnie od tego, czy jest to współzawodnictwo w formach czy też walka sportowa?
Sifu Peng: Wielu ludzi szuka miary, chcą przekonać się jaki jest poziom ich wiedzy czy umiejętności. Porównywanie się z innymi uczniami kung fu jest uważane za ważne. Kto jest lepszy? Kto jest gorszy? Powstaje przez to często fałszywe twierdzenie:
"Moje kung fu (styl) jest lepsze od twojego". Moim zdaniem takie porównanie jest nieprzydatne, gdyż nie przynosi korzyści treningowi.
Po pierwsze jest zawsze ktoś kto jest lepszy, a po drugie - walczą ze sobą ludzie a nie style. Styl jest tylko tak dobry jak ten, który go praktykuje.
Michael Hanamura: Wielu uczniów często zadaje sobie pytanie: "Jak długo muszą trenować, aby być dobrym?"
Sifu Peng: To jest całkowicie nieważne! Wielu adeptów kung fu patrzy tylko na cel, czyli na mistrzostwo (perfekcję). Zamiast tego trzeba mieć więcej cierpliwości i skoncentrować się na treningu, aby w ten sposób cieszyć się drogą do celu. W końcu nauka trwa całe życie. Perfekcja jest nieosiągalnym stadium!
Dla mnie istnieje prosta formuła treningowa: "Dzisiaj być lepszym niż wczoraj, jutro być lepszym niż dzisiaj". Tylko w ten sposób można znaleźć samozaspokojenie i szczęście.
Michael Hanamura: Jakim sposobem nauczasz? Czy masz jakąś specjalną metodę?
Sifu Peng: Dla mnie kung fu jest życiową filozofią, która ma wpływ na całe moje życie. Ja nie chcę robić z moich uczniów chuliganów. Mój emblemat składa się z modliszki z mieczem i książką. Kiedyś pojęcie wenwu (literatura i walka) oznaczało określoną pozycję społeczną. Sztuki piękne były pielęgnowane razem ze sztuką wojenną. Problemy i spory rozwiązywane są dzisiaj nie tylko pięściami, lecz na szczęście także przy pomocy głowy. W społeczeństwie nadal panuje przekonanie o brutalnym, ordynarnym, nieokrzesanym, bezmózgowym potworze. Każdy kto myśli tylko o walce, nie zrozumiał kung fu.
Michaal Hanamura: Jak widzisz rozwój kung fu tutaj, na Taiwanie?
Sifu Peng: Na Taiwanie społeczeństwo podlega monstrualnym przemianom. Wszyscy odwracają się od starej tradycji na rzecz zachodnich wzorów. Sukcesy w szkole i w pracy gwarantują wysoki standard życiowy. Od małego jest się przygotowywanym do tej drogi życiowej. Postęp i rozwój jako gwarancja sukcesu. Dziecko ma się grzecznie uczyć i przystosowywać do życia w społeczeństwie.
W takiej społeczności nie ma miejsca na wolny czas.
Przy pomocy kung fu nie da się zarobić pieniędzy. My trenujemy codziennie, jesteśmy brudni i spoceni. Społeczną akceptację znajduje się natomiast tylko w ubraniu z białym kołnierzykiem. Jest naprawdę trudno uczyć kung fu, próbując z tego wyżyć. Uczyć kung fu profesjonalnie oznacza obudzić do życia "martwe" kung fu w rękach ucznia i nie sprzedawać kung fu jako towaru. Ja jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mogę żyć z nauczania kung fu. Nie zarabiam dużo, ale za to jestem szczęśliwy!
Jest wielu nauczycieli, którzy nauczają kung fu "profesjonalnie", ale tylko niewielu robi to z zamiłowaniem. Ktoś taki jak Peng Hanping nie musi się reklamować jakimiś tajnymi technikami, gdyż przekazuje on bez zastrzeżeń swoje kung fu w całej jego elastyczności. Tylko tak kung fu może być przekazywane z mistrza na ucznia.
Artykuł został opublikowany w czasopiśmie "Kung Fu - Karate" nr 2 (19) 1996.
MISTRZ CHAN YEN
Paweł Kijańczyk
tsailifo@wp.pl
Chan Yen, urodził się we wsi King Mui, w okręgu San Woi z prowincji Guangdong. Kiedy był małym chłopcem, jego ojciec Chan Yau-Kau posłał go do Chan On-Pak, starszego syna Chan Heunga (założyciela Choy Li Fut), aby nauczał go kung-fu. Chan Yau Kau był również uczniem Chan Heunga. Chan Yan-Kau zdecydował że sam nie będzie go nauczał uznając iż zbyt trudno uczy się własne dziecko. Wybrał więc na nauczyciela swojego "brata kung-fu" uznając to za najlepsze rozwiązanie.
|
| Chan Yen |
Kiedy Chan On-Pak umarł, Chan Yen dalszą naukę kung-fu i Dit Da umiejętności leczenia u swojego ojca Chan Yau-Kau. Kiedy jego ojciec został głównym instruktorem Hung Sing Gwoon w King Mui, Chan Yen pomagał mu w nauczaniu. Gdy Chan Yau-Kau zrezygnował, Chan Yen oficjalnie przejął funkcję głównego instruktora w oryginalnym Hung Sing Gwoon założonym przez Chan Heunga we wsi King Mui.
Od najmłodszych lat, Chan Yen był bardzo ruchliwym i psotnym dzieckiem. Jego wrodzony talent pozwalał mu na bardzo szybkie postępy w nauce kung-fu. Uwielbiał drażnić innych uczniów i prowokować ich do walki tylko aby sprawdzać swoje umiejętności walki. W taki sposób stał się w krótkim czasie najlepszym wojownikiem wśród uczniów szkoły. Nawet kiedy był starszy wciąż lubił prowokować innych ludzi do walki, co przysporzyło mu przezwisko Lou Wan Tung (dorosłe niegrzeczne dziecko).
|
| Wong Ming Sang |
W 1945, Chan Yen pojechał do miasta Kong Moon aby odwiedzić szkołę Chan Cheong-Mo. Spotykał tam Wong Ming-Sanga, jednego z instruktorów szkoły u którego dostrzegł ogromny potencjał i chęć nauki kung-fu. Chan Yen zapytał Chan Cheong-Mo czy pozwoli aby Wong Ming-Sang wrócił z nim do King Mui aby tam ćwiczyć i podnieść swój poziom kung-fu. W tamtym czasie Chan Cheong-Mo miał 77 lat i nauczanie najbardziej zaawansowanych form było już dla niego uciążliwe ze względu na wiek, dlatego zgodził się aby Chan Yen uczył dalej jego ucznia Wong Ming-Sanga. Wong Ming-Sang jest znany w Hong Kongu jako Wong Gong i jest nauczycielem mistrza Wong Doc-Fai.
OPERA PEKIŃSKA I SZTUKA WALKI
Andrzej Kalisz
yiquan@yiquan.com.pl
http://www.yiquan.com.pl
Z terminem opera pekińska Czytelnik z pewnością się już zetknął. Może miał okazję zobaczyć spektakl (fragmenty przedstawień opery pekińskiej były bowiem wystawiane także w naszym kraju przez objazdowe trupy chińskich artystów), może widział migawki w telewizji lub słyszał fragment arii. Nieczęsto zdarza się jednak, by człowiek z naszego kręgu kulturowego zachwycał się tą egzotyczną formą sztuki. A jeśli nawet, to fascynacji towarzyszy często odczucie obcości i niezrozumienia. W sytuacji takiej możemy bądź to stwierdzić, że mamy do czynienia z czymś całkowicie obcym naszemu poczuciu estetyki i zrezygnować z próby poznania, zrozumienia i przeżycia tej dziwnej sztuki, bądź spróbować nauczyć się jej odbioru. A wówczas okazać się może, że dostarczy nam ona ogromnego bogactwa niezwykłych, nowych dla nas przeżyć. Może więc warto spróbować i na początek zdobyć choćby odrobinę wiedzy, która pomoże nam w odbiorze tej egzotycznej formy sztuki.
Opera pekińska zdobyła sobie wielką sławę, nie tylko w Chinach, ale i poza granicami Państwa Środka (jako pierwszy przedstawił ją zachodniej publiczności Mei Lanfang w latach 30.). Uważana jest dziś za najbardziej rozwiniętą spośród wielu tradycyjnych chińskich form scenicznych. Istnieją jednak także inne odmiany chińskiej opery. Wiele jej form rozwinęło się w prowincji Fujian. Opera kantońska popularna jest w środowiskach chińskich emigrantów. Znana jest forma hua gu (kwieciste bębny), wykształcona przez żebraków z pefektury Fengyang w prowincji Anhui. Opera Yue, powstała na początku naszego wieku w Szanghaju, poza tradycyjnymi środkami wyrazu, włączyła do swego reperuaru elementy teatru europejskiego, a nawet aktorstwa filmowego (co ciekawe, przez pewnien czas wszystkie role, łącznie z męskimi, odgrywały tutaj kobiety). W okresie Ming (1367-1644) powstała w rezultacie syntezy północnych i południowych szkół scenicznych opera kunqu. W okresie Qing (1644-1911) zdobyła sobie ona wielką popularność, stając się znana w całych Chinach. Później zaczęła jednak podupadać, nie wytrzymując konkurencji opery pekińskiej. Tym niemniej do dziś wystawiane są także sztuki kunqu.
Tak popularna dziś opera pekińska jest formą stosunkowo młodą. Wykształciła się ona na przełomie XVIII i XIX stulecia, jako produkt syntezy cieszących się wówczas wielkim uznaniem wśród mieszkańców Pekinu odmian sztuki scenicznej wywodzących się z prowincji Anhui i Hubei. Tamtejsi artyści, po przybyciu do stolicy musielu używany na scenie rodzimy dialekt zastąpić mową pekińską, przynajmniej w dialogach i monologach (język, którym śpiewano arie pozostawał niezmieniony). Włączone zostały elementy innych odmian opery. Szczególnie wyraźny stał się wpływ wspomnianej już tradycyjnej opery kunqu. W strojach uwidocznił się wpływ mody dworskiej.
Nowa sztuka stała się wkrótce bardzo popularna wśród wszystkich warst społeczeństwa, również na dworze cesarskim. Słynna cesarzowa Cixi była wielką miłośniczką opery pekińskiej. Na wybudowanej na terenie jej letniej rezydencji Yiheyuan scenie występowali najwybitniejsi artyści, m.in. słynny "artysta wojenny" pekińskiej opery - Yang Xiaolou, o którym będzie jeszcze mowa dalej.
Gdy mówimy o operze, na myśli mamy specyficzną formę sceniczną, której podstawowym elementem jest śpiew. Opera pekińska, w porównaniu z operą europejską jest sztuką znacznie bardziej kompleksową. Poza śpiewem występują tu dialogi i monologi (zarówno prozą, jak i wierszem), a także różne formy ekspresji ruchowej, począwszy od specyficznego, stylizowanego sposobu poruszania się po scenie (nie użyłbym tu terminu balet, choć trudno zastąpić go jakimś innym), poprzez rodzaj pantomimy, aż po karkołomne akrobacje i wyreżyserowane sceny walk. Przedstawieniu towarzyszy charakterystyczny akompaniament muzyczny. Nieodzownym elementem jest także niezwykle wyrafinowany makijaż.
Śpiew jest w operze pekińskiej, tak jak i w europejskiej, elementem najważniejszym - Chińczyk mówi zawsze, że idzie posłuchać opery, a nie zobaczyć operę. Koneserzy podczas arii nie patrzą w ogóle na scenę - z przymkniętymi oczyma słuchając śpiewu.
Dla wielu Europejczyków słuchanie tej specyficznej formy śpiewu wydaje się być torturą (ale w końcu i opera europejska nie każdemu przypada do gustu). Są jednak i tacy, którzy mimo kompletnego niezrozumienia wyśpiewywanych treści potrafią się w słuchaniu chińskich arii rozsmakować. Warto tutaj zwrócić uwagę na fakt, że ze względu na użycie lokalnego dialektu (dotyczy to głównie śpiewu), większość arii jest niezrozumiała nawet dla Chińczyków. Miłośnikom opery nigdy to nie przeszkadzało, gdyż znali treść sztuki i słowa na pamięć. Obecnie często stosuje się wyświetlanie słów na ekranie umieszczonym obok sceny.
Cudzoziemca zdumiewa zwykle niezwykle głośna (wydaje się niekiedy, że zbyt głośna), towarzysząca przedstawieniu muzyka. Uważa się, że przyczyną takiego sposobu akompaniowania jest to, że początkowo sztuki wystawiane były na wolnym powietrzu, w miejscach pełnych gwaru i zgiełku, takich jak np. miejskie targowiska. Trzeba wziąć też pod uwagę, że gwar i zgiełk są dla wielu Chińczyków synonimem dobrej zabawy. Określa to termin renao (dosłownie: gorąco i głośno). W każdym bądź razie można się do tego przyzwyczaić i czerpać ze słuchania tej muzyki przyjemność.
Instrumentarium i repertuar muzyczny opery pekińskiej są bardzo bogate, jako że korzysta ona z dziedzictwa wielu różnych tradycyjnych form. Wykorzystuje się instrumenty dęte, takie jak: trzcinowe organki sheng, klarnet suona, flet dizi, strunowe: odpowiedniki skrzypiec - huqin, erhu, sihu, mandolina księżycowa (to znaczy okrągła, w kształcie księżyca w pełni) yueqin, lutnie - pipa i xianzi, a także, w dużej mierze przyczyniające się do wspomnianej już hałaśliwości, instrumenty perkusyjne: bębny - duże dagu (wykorzystywane niegdyś na polu bitwy) i małe xiaogu, kołatki ban, cymbały nao oraz gongi luo i niekiedy dzwon zhong.
Z różnych form muzycznych duże znaczenie mają wywodzący się z prowincji Anhui styl erhuang i styl xipi z prowincji Hubei. Ten pierwszy wykorzystywany jest do akompaniamentu scen dramatycznych, drugi ma zastosowanie w scenach lżejszych.
Nikomu nie przeszkadza, że (znów ku zdumieniu Europejczyków) orkiestra nie znajduje się w ukryciu, lecz z boku sceny, obok aktorów - widoczna dla widzów. W dodatku, podczas gdy aktorzy ubrani są w przepiękne kostiumy, muzycy występują w swoich codziennych ubraniach. Dla widowni nie stanowi to jednak żadnego dysonansu.
Dialogi i monologi odgrywają w operze pekińskiej dużą rolę. Wykorzystuje się jednak częściej formę rytmicznej deklamacji niż normalny sposób mówienia. Język jest zróżnicowany w zależności od postaci, od bliskiego potocznemu aż do klasycznego języka literackiego (zupełnie niezrozumiałego w mowie) w przypadku ról uczonych i dostojników.
W odróżnieniu od teatru i opery europejskiej, nie stosuje się w zasadzie realistycznych rekwizytów. Na scenie może się ewentualnie znaleźć stół i krzesła, i niewiele poza tym. Zwykła niebieska chusta może zastąpić cały staw lub jezioro. Wystarczy samo wiosło w ręku rybaka - wszyscy już wiedzą, że płynie łodzią. Krzesło może być po prostu krzesłem, ale może stać się też urwistym zboczem, z którego bohater rzuca się w odmęty rzeki. Jeden żołnierz z chorągwią zastępuje cały oddział.
Brak wielu rekwizytów rekompensowany jest bogatą w znaczenia pantomimą. Na scenie możliwa jest jazda konna bez konia - wystarczy, by aktor trzymał pionowo uniesiony pejcz. Zsiada się z konia przez odłożenie pejcza na podłogę. Ruchy ciała mogą również pomóc w lepszym scharakteryzowaniu postaci, wyrażeniu jej uczuć. Z tym, że nie stosuje się tutaj realistycznego sposobu gry, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Aktor nie przeżywa uczuć, lecz wyraża je przy pomocy ściśle określonych środków. Istnieją specjalne gesty służące wyrażaniu smutku, bezradności, chęci do walki, żalu, rozczarowania, zapału, radości itp.
W wielu sztukach występują sceny akrobacji, wykonywane przez specjalizujących się w nich artystów. Bliskie są im sceny walk. Będzie o nich jeszcze mowa w dalszej części artykułu.
Aktorzy występują w pięknych, bogato haftowanych, z reguły wykonanych z jedwabiu strojach. Chociaż sztuki mogą traktować o różnych okresach historycznych, nie ma to wpływu na wykorzystane ubiory. W zasadzie kostiumy nie odpowiadają modzie żadnej epoki. Znajdziemy w nich elementy charakterystyczne dla dynastii od Han do Qing, głównie jednak Ming. O pogardzie dla realizmu świadczą kostiumy żebraków, uszyte oczywiście z jedwabiu, z wielokolorowymi naszyciami.
Wszystkie postacie występujące na scenie podzielić można na kilka głównych typów. Sposób gry i wymagania w stosunku do aktorów są tak zróżnicowane, że niezbędna jest daleko posunięta specjalizacja. Rzadko spotyka się artystów uzdolnionych tak, jak legendarny już Mei Lanfang, który specjalizując się w rolach kobiecych (dawniej na scenach opery pekińskiej występowali wyłącznie mężczyźni), jako pierwszy odtwarzał ich różne typy - od lekkomyślnej dzierlatki, przez wojowniczki, aż po stateczne arystokratki.
Postacie męskie dzielą się na trzy główne typy: sheng, jing i chou.
Sheng to główne role męskie. Laosheng - starsi mężczyźni, xiaosheng - młodsi. Wensheng to cywile - uczeni i urzędnicy, wusheng to z kolei postacie występujące w scenach walk i bitew.
Jing, określani również jako "wielkie malowane twarze" , to postacie bardzo wyraziste - wielcy wojownicy, bohaterowie, wielcy dostojnicy, a także demony. Aktorzy specjalizujący się w postaciach jing stosują charakterystyczny jaskrawy makijaż, stanowiący nieodłączny element opery pekińskiej. Istnieje około 300 głównych wzorów makijażu. Posiadają one bogatą symbolikę, pozwalającą lepiej scharakteryzować osobowość postaci. Kolor czerwony oznacza lojalność, szczerość i śmiałość. Fioletowy to samo, ale w mniejszym stopniu. Czarny wskazuje na postać dobrą, energiczną, ale szorstką w obejściu. Niebieski oznacza dzikość, gwałtowność, czasem arogancję. Podobnie żółty, który może opisywać też osobę sprytną, ale ukrywającą swe myśli. Zielony wskazuje na niezdecydowany charakter. Bogowie i boginie wyróżnieni są barwą złotą. Postacie pozytywne charakteryzuje z reguły prosty wzór makijażu. Bardziej złożony jest makijaż wrogich generałów, bandytów, rebeliantów. Postacie, których charakter nie jest jednoznaczny wyróżniają skomplikowane wielobarwne wzory. Wiele o postaciach jing mówi też kształt brody i wąsów. Krótkie wąsy wskazują na postać szorstką bądź ordynarną. Podkręcone do góry mogą wskazywać intryganta i spiskowca.
Chou to postaci komediowe. Charakteryzuje je makijaż w postaci białej plamy wokół oczu i nosa. Są to osoby głupie, niezgrabne, choć zwykle posiadające o sobie wygórowane mniemanie. Na przykład wuchou to kompletny łamaga, pozujący na wielkiego wojownika.
Role kobiece określa ogólny termin dan. Laodan to starsze, dystyngowane panie. Qingyi - arystokratki w eleganckich kostiumach. Huadan - młode trzpiotki, zwykle służące. Daomadan (lub wudan) - wojowniczki. Choudan - komediantki. Postaci kobiece uważane sąw operze pekińskiej za najważniejsze. Bierze się to stąd, że wokół nich skoncenrowana była akcja romansów, które dawniej stanowiły podstawę repertuaru. Później, ze wzrostem popularności sztuk o charakterze patriotycznym i batalistycznym zwiększyło się znaczenie także innych ról, ale widzowie nadal preferowali te sztuki, w których główną postacią była kobieta.
Tematyka przedstawień jest bardzo zróżnicowana. Wykorzystywane są motywy zaczerpnięte z literatury, historii i opowieści ludowych. Wielką popularnością cieszyły się zawsze romanse, a także sztuki o tematyce fantastycznej, bajecznej. Jedną z odmian są wuxi, czyli sztuki o tematyce wojennej, batalistycznej, zawierające wiele scen wyreżyserowanych, akrobatycznych walk. W magazynie sztuk walki warto poświęcić im nieco więcej uwagi.
Mimo że sztuka walki prezentowana na deskach scenicznych różni się znacznie od tradycyjnych systemów kung-fu (wushu), to jej związki z różnymi stylami autentycznej sztuki walki są niezaprzeczalne. Uważa się często, że pierwowzorem form w sztukach walki były tańce wojenne. W tym fakcie dopatrzeć się można źródła niezwykle estetycznej ekspresji wielu form kung-fu. W chińskiej operze, gdzie wartość estetyczna stoi na pierwszym miejscu, wysiłek artystów szczególnie ukierunkowany został na wydobycie ze scen walki baletowego piękna. Walki są tu zatem bardzo wystylizowane, pełne widowiskowych, akrobatycznych technik. Ich skuteczność w realnej walce jest oczywiście wątpliwa, ale nie o nią przecież tutaj chodzi. Podobnie w przypadku form współczesnego sportowego wushu, gdzie wykorzystuje się wiele elementów wypracowanych przez aktorów opery pekińskiej.
Słynny odtwórca ról kobiecych Mei Lanfang był adeptem taijiquan. Pobierał on nauki m.in. u Chen Fake i Yang Chengfu. Nie tylko w scenach walki, jako wudan (wojowniczka), wykorzystywał one elementy miękkiego boksu. Jego sposób poruszania się oraz gesty były pod ogromnym wpływem tej sztuki. Podobno wielokrotnie sam Yang Chengfu pomagał mu w rozwiązywaniu problemów związanych z grą sceniczną.
Jeśli mówimy o sztuce walki w chińskiej operze, nie możemy pominąć milczeniem tak wybitnego "wojownika" jak Yang Xiaolou (1878-1938). Osiągnął on niezrównane mistrzostwo w prezentacji walk na scenie, dając początek tzw. szkole Yang w operze pekińskiej. Dawniej walki na deskach sceny nie posiadały tak wspaniałych walorów estetycznych jak obecnie. Było to raczej dużo mechanicznego, dość niezgrabnego wymachiwania kończynami z towarzyszeniem dzikich okrzyków. Tym, kto dokonał zmiany był właśnie Yang Xiaolou.
Yang był adeptem baguazhang, uczniem mistrza Ji Fengxiang. Mistrz Ji był przy tym miłośnikiem opery i wielką przyjemność sprawiało mu oglądanie swojego ucznia na scenie. Gdy Ji Fengxiang udawał się do teatru Kaiming Xiyuan (dziś kino Zhushikou), Yang zawsze wcześniej przygotowywał lożę dla mistrza, dbając by nie zabrakło mu herbaty i kandyzowanych owoców (dla cudzoziemca ich smak, często słodki, słony i kwaśny jednocześnie może być zaskoczeniem). Ich treningi odbywały się niedaleko Świątyni Nieba.
Wpływ styłu Dłoni Ośmiu Trygramów na sposób poruszania się artystów na deskach sceny jest szczególnie wyraźny. Charakterystyczne dla tego systemu chodzenie po kręgu stało się inspiracją dla powszechnie dziś stosowanego w operze pekińskiej biegania po kręgu. W odróżnieniu od baguazhang ciało jest tu pochylone do środka kręgu. Później element ten został przejęty z opery przez współczesne wushu. Również krokiem bagua zainspirowany został opracowany przez Yanga sposób poruszania się symbolizujący skradanie się nocą.
W odróżnieniu od wcześniejszych wykonawców, którzy walczyli wszyscy "na jedno kopyto" , Yang uważał, że sposób walki powinien być jednym z elementów charakteryzujących bohaterów, a także odpowiadać nastrojowi sceny. Nie były to już proste, gwałtowne ruchy plus hałas. Sceniczna sztuka walki stała się niezwykle subtelna i wyrafinowana. Pod wpływem baguazhang nacisk został położony na harmonijne połączenie twardości i miękkości. Gwałtowność i wysiłek zastąpione zostały oszczędnością ruchu i płynną swobodą wykonania. Yang był zawsze w scenach walki spokojny i zrównoważony. Widzowie mieli wrażenie, że bez wysiłku kontroluje przeciwników, czerpiąc przyjemność z oglądania jego szybkich, ale płynnych i harmonijnych ruchów.
Oprócz baguazhang, Yang poznawał też inne sztuki walki oraz qigong. Jego wizytówką była "fruwająca stopa" , czyli to co określane jest również jako "kopnięcie tornado" . W jego wykonaniu było ono bardzo wysokie, obrót następował niezwykle szybko, a odgłos uderzenia stopy o dłoń był donośny. Wyskok był przy tym sprężysty, a lądowanie stabilne i lekkie. Posługując się włócznią wykorzystywał elementy stylu Sześciu Harmonii. Wiele ruchów i zasad na jakich te ruchy opierał Yang Xiaolou odkrywał w stanie medytacji.
Wiele jest w repertuarze opery pekińskiej sztuk w których sceny walki zostały szczególnie wyeksponowane. Jedna z nich to "Sanchakou" (U zbiegu trzech dróg). Prawy i odważny generał Jiao Zan został niesprawiedliwie osądzony i skazany na zesłanie. Jego zastępca, przekonany o niewinności generała, obawiając się, że może mu grozić niebezpieczeństwo, wysyła za nim młodego oficera o nazwisku Ren Tanghui, by go chronił. W oberży u zbiegu trzech dróg strażnicy generała zmawiają się by go zabić. Oberżysta Liu Lihua, który przypadkowo słyszy ich rozmowę, postanawia temu przeszkodzić. Wtedy do oberży przybywa Ren Tanghui. Zaczyna wypytywać oberżystę o generała, a ten obawiając się, że Ren również może należeć do spisku, udziela raczej powściągliwych i niejasnych odpowiedzi. To z kolei ściąga na niego podejrzenia Ren Tanghui'a. Tutaj rozpoczyna się cała komedia pomyłek i długi ciąg odbywających się w ciemności (scena pozostaje oczywiście oświetlona) walk każdego z każdym. Nieporozumienia kończy wkroczenie na scenę żony oberżysty z zapaloną lampą.
Król małp Sun Wukung jest postacią znaną także i u nas, choćby ze znakomitego tłumaczenia, pióra Tadeusza Żbikowskiego, wspaniałego dzieła chińskiej fantastyki - "Wędrówka na Zachód" . Małpi król jest też postacią popularną w pekińskiej operze. Najatrakcyjniejsza, jeśli chodzi o widowiskowość walk, stanowiąca element popisowy artystów odtwarzających postać Sun Wukonga scena nosi tytuł "Sun Wukong walczy z osiemnastoma luohanami" . W dobrym wykonaniu prezentowany tu małpi styl walki wywiera na widzach naprawdę fantastyczne wrażenie. Wspaniała mimika, prawdziwie małpie ruchy i akrobacje , a do tego wszystkiego techniki walki, które jeżeli w praktyce raczej nie do zastosowania, to na scenie robiące bardzo przekonujące wrażenie. Jeśli nawet inne aspekty opery pekińskiej mogą dla niektórych pozostawać niestrawne, to te sceny z pewnością głęboko poruszą każdego miłośnika sztuk walki.
Każdy miłośnik kung-fu powinien wybrać się kiedyś na przedstawienie opery pekińskiej, choćby po to by zobaczyć wspaniałe sceny walk. Niektórych może zainteresują także i inne elementy tej sztuki. Opera pekińska stanowi w końcu nieoddzielny element chińskiej kultury, o której bogactwie i atrakcyjności nie trzeba chyba Czytelników magazynu "Kung-fu" przekonywać.
Literatura:
Artykuł powyższy opublikowany został w magazynie "Karate Kung-Fu" 3/95
Początek drogi
TRADYCYJNE GONG FU DO WALKI CZY NIE?
Sławomir Milczarek
mantis@firma.pl
Czy tradycyjne gong fu (kung fu) jest do walki czy też jest tylko zbiorem anachronicznych ruchów nieprzydatnych w walce? Takie pytanie na pewno zadają sobie uczestnicy zajęć sekcji gong fu. Z perspektywy dwudziestu jeden lat treningu gong fu postaram się przedstawić swój punkt widzenia na temat treningu wolnej walki w chińskich sztukach walki. Przez ten okres miałem okazję zapoznać się z następującymi stylami Qi Xing Tang Lang Quan (Siedmiogwiezdna Modliszka - dwa przekazy), Mei Hua Tang Lang Quan (Modliszka Kwiatu Śliwy), Bai Mei Pai (Biała Brew), Wing Tsun, Ying Zhao Shou (Szpony Orła - głównie qinna), Xing Yi Quan, Yang Shi Tai Ji Quan oraz kilka innych, których nie ćwiczyłem ale miałem możliwość brać udział w treningach, seminariach lub obserwować je na pokazach. W obecnej chwili nauczam tylko tradycyjnego przekazu Modliszki oraz Taiji Quan.
Niezrozumienie zasad rządzących tradycyjnym gong fu i tradycyjną wolną walką wywołuje krytykę, że tradycyjne gong fu nie nadaje się do walki. Stereotypowe opinie o gong fu wyrażane są na podstawie kiepskich filmów zarówno fabularnych jak i dokumentalnych oraz sportowego nurtu znanego jako wushu, którego formy częściowo oparte na ruchach tradycyjnego gong fu nie mają nic wspólnego z walką. Niestety na złą opinię o gong fu pracują również niedouczeni instruktorzy, którzy tytułują siebie sifu czy sikung nie mając pojęcia co to oznacza. Wystarczy także wziąć do ręki pierwsze z brzegu polskie czasopisma poświęcone sztukom i sportom walki a zobaczymy kombinacje do walki prezentowane przez przedstawicieli gong fu. Widząc co one przedstawiają nie dziwię się negatywnym opiniom o gong fu. Zły dystans (np. obaj prezentujący są w styku gardy), błędne postawy kuriozalne kopnięcia na pewno nie wpływają pozytywnie na wizerunek tradycyjnego gong fu.
Niektórzy krytycy chińskich systemów jako przykład nieskuteczności w walce podają ich niskie postawy i gimnastyczne ruchy. Otóż większość systemów tradycyjnego gong fu ćwiczonych było w wysokich postawach ułatwiających szybkie poruszanie się a co za tym idzie i wolną walkę. Widać to wyraźnie kiedy weźmie się do ręki stare quan pu czyli zapisy form. Dopiero w naszym wieku wiele styli zmieniło postawy na szerokie i niskie, które mniej nadają się do walki ale są bardziej eleganckie i lepiej oceniane na zawodach form. Co do gimnastycznych ruchów to przeważają one w wersji sportowej wushu. W tradycyjnym gong fu ruchy typowo gimnastyczne występują bardzo rzadko. Jednak pewna sprawność gimnastyczna przydaje się także w wolnej walce, wystarczy prześledzić choćby niektóre walki Sakuraby czy braci Gracie.
System Modliszki poprzez fakt wchłonięcia głównych technik oraz zasad siedemnastu północnych systemów walki, stał się systemem bardzo wszechstronnym. Tang Lang Men korzysta z pełnego arsenału uderzeń, kopnięć, przechwytów, podcięć i rzutów. Wszelkie uderzenia i rzuty wykonywane są w błyskawicznych seriach z mocnych i dynamicznych pozycji. Praca nóg w Tang Lang to szybkie i ciągle zmieniające się kroki umożliwiające druzgoczący atak oraz szybką i nieuchwytną obronę. Dzięki temu techniki boksu Modliszki można wykorzystać zarówno podczas walki sportowej oraz samoobrony i walki realnej.
Sanda w Tang Lang Men obejmuje wszystkie sfery walki, zaczynając na poziomie podstawowym (chuji sanda) od uderzeń otwartą dłonią, niskich kopnięć i ograniczonych podcięć i rzutów. W stopniu średnim (zhongji sanda), który rozpoczynamy po kilku miesiącach treningu przechodzimy do pełnego kontaktu wszystkimi powierzchniami uderzającymi (łokieć, kolano, głowa, ramię, stopa, pięść itd.) za wyjątkiem kopnięć i uderzeń w krocze i oczy. Stopień ten ćwiczony jest minimum przez dwa lata. Na najwyższym poziomie (gaoji sanda) stosujemy nieograniczony kontakt łącznie z atakami na punkty witalne kończąc na nadeptujących kopnięciach leżącego przeciwnika.
![]() |
| elementy walki tradycyjnej w pierwszym stopniu (chuji) autor wraz z mistrzem Yu |
Stopień drugi jest najtrudniejszym i najbardziej niebezpiecznym etapem nauki walki znacznie trudniejszym niż stopień ostatni. Jednak właśnie opanowanie drugiego stopnia (zhongji sanda) pozwoli nam gładko przejść do stopnia trzeciego. W stopniu drugim uczymy się naturalnych zachowań na wszelkiego typu ataki ręką czy nogą i dodanie w stopniu gaoji kopnięć w krocze nie jest już tak niebezpieczne.
W skrócie walcząc technikami tego systemu przy pomocy technik długiego dystansu staramy się przygotować sobie możliwość wejścia do zwarcia i wykonanie rzutu, podcięcia lub obalenia. Jeśli techniki walki systemu Modliszki podzielimy na pięć części to dwie piąte będą stanowiły techniki rzutów i obaleń (shuai fa) pozostałe to techniki rąk (shou fa), techniki kopnięć (tui fa) oraz techniki poruszania się (bu fa). Jak łatwo zauważyć w Modliszce nie ma walki w parterze. Wynika to z historycznego faktu, że Wang Lang opracował system Modliszki na potrzeby rebeliantów walczących z dynastią Qing. Techniki wykorzystywane były głównie do walki z kilkoma przeciwnikami.
Nie uważam aby system Modliszki był najlepszym chińskim systemem. Jest wiele dobrych systemów gong fu jednak wiele z nich nie posiada tradycyjnej wolnej walki. Xing Yi, które ćwiczyłem w Shanghaju pomogło mi rozwinąć pewien rodzaj siły oraz lepiej zrozumieć fa li czyli tzw. eksplozję energii. Pierwowzór Xing Yi opracowany przez marszałka Yue Fei dzięki małej liczbie technik doskonale sprawdzał się podczas szybkiej nauki oddziałów wojskowych. Lecz obecnie poza pewnymi elementami doskonałymi do samoobrony jego techniki nie nadają się do walki. Także inne style i szkoły (poza Siedmiogwiezdną Modliszką), które ćwiczyłem nie spełniają obowiązujących obecnie kryteriów wolnej walki.
Postawmy zatem pytanie dlaczego w wielu tradycyjnych systemach gong fu nie ma tak pojętej walki oraz po co ćwiczymy formy?
Aby odpowiedzieć na pierwszą część pytania musimy się cofnąć do przeszłości. W latach 1949 - 1978 ćwiczenie tradycyjnego gong fu było bardzo utrudnione lub wręcz zabronione. Za ćwiczenie tradycyjnego gong fu groziło więzienie. W tamtych czasach aby ćwiczyć gong fu i nie być przez nikogo zauważonym mój mistrz Yu Tiancheng wstawał bardzo wcześnie rano i wraz ze swoim nauczycielem shiye Lin Jingshan jechał w góry. Wielu obecnych nauczycieli gong fu z tych przyczyn nie uczyło się tradycyjnej walki. Tak więc obecnie kiedy jest już możliwość jej nauczania nie są w stanie tego uczynić. To czego nauczają jest tylko kiepską imitacją chuan tong sanda. Jest to bardziej walka sportowa sanshou wushu niż chuan tong sanda.
Stopień drugi tradycyjnej sandy z Yantai dzięki poruszaniu się, które przypomina kroki z zachodniego boksu oraz po odrzuceniu niektórych niskich kopnięć, kopnięć kolanami oraz uderzeń łokciami czy głową nadaje się jako walka sportowa w ochraniaczach. Potwierdziły to trzy nasze starty na Mistrzostwach Świata w Tradycyjnym Gong Fu gdzie zdobyliśmy kilka medali. Jednak trening sportowy wprowadza wiele elementów, które przeszkadzają w nauce walki tradycyjnej. Przede wszystkim stosowanie ochraniaczy powoduje inne zachowanie, inaczej ustawiamy ręce w rękawicach niż gołe dłonie podczas walki tradycyjnej. W walce sportowej unosimy barki co jest niedopuszczalne podczas walki tradycyjnej itp. Polskie Towarzystwo Kung Fu Modliszki jako jedyne do tej pory Stowarzyszenie w kraju zorganizowało zawody w tradycyjnej sandzie podczas, których walczono zarówno w pierwszym stopniu (chuji sanda) jak i drugim (zhongji sanda). Mimo mocnego kontaktu poważniejszych kontuzji nie zanotowaliśmy. Jedynymi dopuszczalnymi zabezpieczeniami były ochraniacze na zęby. Trening walki sportowej traktujemy zatem jako pewien etap umożliwiający nam lepsze poznanie tradycyjnej walki.
![]() |