magazyn Świat Nei Jia
NR 35 (KWIECIEŃ 2004)
SPECJALNE JUBILEUSZOWE WYDANIE

Spis treści:

Powrót do strony głównej


WSTĘP

Minęło 6 lat tworzenia przeze mnie internetowego magazynu "Świat Nei Jia" i to wydanie jest małym jubileuszem. Chciałbym z tej okazji serdecznie podziękować wszystkim autorom artykułów, którzy przez cały ten czas przysyłali mi swoje materiały. Mam nadzieję, że to grono osób szybko się powiększy i magazyn będzie jeszcze bardziej bogatszy tematycznie.

Obecne wydanie "Świata Nei Jia" jest pierwszym, które ukazuje się w nowym miejscu czyli pod adresem: www.neijia.net Jeszcze raz dziękuję tym wszystkim, którzy wsparli mnie swoimi datkami. Dzięki Wam mogłem wykupić własną domenę i miejsce na serwerze.

Jak pewnie zauważyliście, mój serwis zmienił się trochę. Mam sporo pomysłów i staram się je powoli realizować. Na początku kwietnia ruszyło "Forum Neijia" (www.neijia.net/forum/). Możecie tam wymieniać między sobą informacje i poglądy na temat Neijia oraz wszystkiego co jest z tym związane. Zapraszam do aktywnego korzystania z tej platformy medialnej. Olbrzymi wkład w powstanie "Forum Neijia" miał Piotr Otrębski. Chciałbym skorzystać z okazji i publicznie podziękować Mu za jego pracę. Bez jego pomocy, nie byłbym w stanie tego zrobić. Jeszcze raz dziękuję.


Zarówno w moim starym serwisie:
www.wudang.cis.com.pl/neijia.html
jak i nowym:
www.neijia.net/neijia.html
znajduje się taka informacja o magazynie "Świat Nei Jia":

Uwaga!
Jakiekolwiek publikowanie materiałów
(teksty lub zdjęcia) znajdujących się w tym magazynie,
bez zgody ich autorów jest nielegalne.

To, że jakiś materiał znajduje się w serwisie internetowym, nie oznacza, że każdy może go dowolnie wykorzystywać. Jeżeli ktoś chce go gdzieś opublikować, musi uzyskać zgodę jego twórcy, inaczej łamie prawo.
Autorzy tekstów, którzy przysyłają mi swoje artykuły, albo pozwalają mi na "przedruk" ich tekstów, mają do mnie zaufanie, że niczego nie zmienię w tych materiałach i umieszczone zostaną tutaj ich oryginalna wersje. A zatem osoba, która będzie je czytała, będzie miała dostęp do prawdziwych informacji, które chcieli przekazać ich twórcy.

Jeżeli ktoś publikuje artykuły (które napisałem lub opracowałem) bez mojej zgody, jest po prostu złodziejem.

Wkładam wiele energii w tworzenie serwisu o "Neijia" i kiedy widzę, jak ktoś podpisuje się pod moją pracą, to mój zapał do tworzenia tych stron znacznie maleje... Jeżeli te kradzieże będą się dalej nasilać, a niestety tak się znowu dzieje, to zakończę swoją pracę.... i nie będzie kolejnych wydań "Świata Nei Jia".
Pamiętajcie, że nie tylko mnie takie plagiaty zniechęcają. Wielu autorów tekstów publikowanych w tym magazynie, pisało swoje artykuły kosztem własnego życia rodzinnego. Kiedy teraz widzą, jak ktoś podpisuje się pod ich dziełami, to ich zapał do kontynuowania pracy znika....

Poświęcam prawie cały wolny czas na tworzenie tego serwisu, nie mam kiedy przeczesywać sieci i walczyć z nieuczciwym wykorzystaniem mojej pracy. Dlatego mam do Was gorącą prośbę. Jeżeli traficie w internecie na takie nielegalne strony, to zwróćcie uwagę ich autorom, aby zakończyli swoją działalność. Przy tej okazji chciałbym podziękować Konradowi Dynarowiczowi za skuteczne tępienie internetowych złodziei.

Pamiętajcie, że bardzo dużo materiałów, które zostały opublikowane w ciągu 6 lat działania mojego magazynu "Świat Nei Jia", wymagały ode mnie olbrzymiej pracy przy ich obróbce. Wiele artykułów dostawałem w formie papierowej, a to oznacza, że abyście mogli zobaczyć je na swoich monitorach, musiałem przenieść je na postać cyfrową, a także poskanować i odpowiednio przygotować zdjęcia. Niektórzy autorzy, nie tylko Ci z zagranicy, przysyłali mi swoje teksty bez polskich liter, co wiązało się z dodatkową żmudną pracą przy doklejaniu polskich "ogonków". Bardzo rzadko dostaję materiały, które nie wymagają ode mnie pracy i są od razu gotowe do umieszczenia w sieci.
Jeżeli ktoś uzyskał zgodę autora artykułu na wykorzystanie tekstu opublikowanego w "Świecie Nei Jia", to po "wklejeniu" go na swojej stronie, powinien zaznaczyć, kto opracował tą wersję internetową. Tak chyba jest uczciwie?

Zapraszam do lektury magazynu.

Tomasz Grycan

P.S.
Mam gorącą prośbę do tych wszystkich osób, które umieściły na swoich stronach link do mojego serwisu, aby uaktualniły go. Przypominam, że nowy adres to: www.neijia.net a nowy e-mail do korespondencji to:

Powrót do spisu treści


"SZTUKA WOJNY"
Sun Wu

przekład
Jarosław Zawadzki
shaning@poczta.fm

ROZDZIAŁ I
ROZWAŻANIA WSTĘPNE

Wojna - powiada Sunzi - ma potężne znaczeniu dla narodu; jest ona sprawą życia i śmierci, decyduje o jego istnieniu; tak więc zgłębianie wiedzy na jej temat jest absolutną koniecznością.

Mówiąc o wojnie należy wziąć pod uwagę pięć czynników oraz dokonać kilku porównań: po pierwsze filozofia, po drugie warunki pogodowe, po trzecie warunki terenowe, po czwarte generalicja i po piąte system. Filozofia czy też światopogląd 1 łączy lud z władcą, sprawia, że lud umiera za władcę lub dla niego żyje i nie boi się podejmować działań niebezpiecznych. Warunki pogodowe to: widność, temperatura oraz pory dnia i roku. 2. Warunki terenowe to: odległość, dostępność, rozłożystość terenu, oraz to czy jest korzystny czy też działa na naszą niekorzyść. 3. Z generalicją związane są takie cechy jak: wiedza, zaufanie, wyrozumiałość, 4 odwaga oraz stanowczość. System to nic innego jak pogrupowanie, zarządzanie i żołd. Generał musi rozumieć wszystkie te pięć czynników. Kto je rozumie - wygrywa, kto nie rozumie - nie wygrywa. Oprócz tego należy też, jak już mówiłem, dokonać kilku porównań: Któremu z władców lud jest bardziej oddany? 5 Który z generałów jest zdolniejszy? Komu sprzyja pogoda i teren? Czyj system łatwiej wdrożyć i kto będzie sprawniej wydawać rozkazy? Kto dysponuje lepszym uzbrojeniem? Czyja armia lepiej wyszkolona? Kto mądrzej stosuje nagrody i kary? Na tej podstawie rozsądzam losy obu stron.

Generał, który pojmie moje zasady, prowadząc wojnę zwycięży; należy takiego zatrzymać przy sobie. 6 Ten kto ich nie pojmie prowadząc wojnę przegra; takiego należy czym prędzej odprawić. 7

Pojąwszy korzyści jakie płyną z takich rozważań, należy przyjąć określoną postawę, która będzie pomocna w przyszłym działaniu. Postawa ta jednak powinna się zmieniać w zależności od zaistniałej sytuacji. Zawsze należy wybrać wariant najbardziej korzystny.

Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; jeśli jest nieśmiały, spraw by nabrał pychy; jeśli jego wojska są skupione, rozprosz je. Uderzaj, gdy nie jest przygotowany; zjawiaj się tam, gdzie się tego nie spodziewa. Ale to są subtelności sztuki wojennej, nie da się ich przekazać. 8

Jeśli ktoś dokonał rozważań przed bitwą a potem wygrał, znać, że rozważał długo. Jeśli ktoś dokonał rozważań przed bitwą a potem przegrał, znać, że rozważał krótko. Długie rozważania oznaczają wygraną, krótkie rozważania to przegrana. A do czego może doprowadzić brak rozważań w ogóle? Na tej podstawie wiem, kto wygra; wiem, kto przegra.


ROZDZIAŁ II
DZIAŁANIA WOJENNE

Aby prowadzić wojnę - powiada Sunzi - potrzebujemy zazwyczaj: z tysiąc lekkich rydwanów, tyleż samo ciężkich rydwanów, piechoty z dziesięć tysięcy, zaopatrzenia w żywność na setki mil; tak więc dzienne wydatki - takie jak gościna dla posłańców, różne kleje i farby, opłaty związane z utrzymaniem rydwanów i broni - ponoszone na linii frontu jak też i na zapleczu sięgają niebotycznych sum. 9 Tylko tak możemy wystawić stutysięczną armię.

Jeśli szybko nie osiągniemy zwycięstwa, broń się stępi a morale wojska podupadnie. Obleganie miast powoduje tylko wyczerpanie sił i zapasów. Armia, która długo przebywa poza domem, jest wielkim ciężarem dla gospodarki kraju, który ją wystawił. Kiedy broń się stępi a morale wojska podupadnie, kiedy skończą się zapasy i sił zabraknie, obcy władcy skorzystają z okazji i powstaną przeciwko nam. Największy mędrzec nie będzie w stanie zaradzić temu co nastąpi. Pośpiech jest złym doradcą, ale przedłużanie wojny w nieskończoność trudno nazwać popisem umiejętności. Nie możliwe jest, aby w kraju panował dostatek podczas długotrwałej wojny. Tak więc jeśli ktoś nie zna dobrze zagrożeń jakie niesie wojna, nie potrafi też dobrze spożytkować wojennych korzyści.

Doświadczeni wojskowi nie muszą dokonywać wtórnego poboru, nie muszą po raz trzeci dostarczać żywności na front: w kraju zaopatrują się w broń, od wroga zaś zdobywają żywność, której starcza dla wojska.

Dostawy na wielkie odległości drenują finanse kraju i zubażają ludność. Tam gdzie armia jest blisko, ceny produktów rosną, tam gdzie ceny rosną, tam zmniejsza się zamożność mieszkańców. Kiedy lud ubożeje, rosną podatki i daniny. Kiedy wyczerpią się zapasy i zabraknie sił, lud popadnie w nędzę. Opłaty ponoszone przez obywateli wyniosą 30% tego co posiadają, opłaty ponoszone przez kraj - zepsute rydwany i wyczerpane konie, zbroje, hełmy, strzały, kusze, halabardy, puklerze, tarcze, zaprzęgi wołów - sięgać będą 40% dochodów.

Mądry generał zdobywa żywność od wroga. Jedna miarka żywności lub paszy od wroga, warta jest dwudziestu miar własnej żywności.

Zawiść jest zachętą do zabijania wroga, zachętą do zajmowania dobytku wroga jest łup. Tak więc podczas bitwy rydwanów, w której zdobyto ponad dziesięć rydwanów, ten kto zdobył pierwszy rydwan powinien zostać wynagrodzony. Na rydwanach tych należy zatknąć własne sztandary i zmieszać je ze swoimi rydwanami, a pojętymi żołnierzami dobrze się opiekować. Oto co nazywam zwyciężaniem wroga i korzystaniem z jego siły.

Podczas wojny istotne jest zwycięstwo a nie długotrwałe bitwy.

Generał, który się zna na wojnie jest kowalem losu swego narodu, głównym filarem bezpieczeństwa kraju.


ROZDZIAŁ III
STRATEGIE

Prowadząc wojnę - powiada Sunzi - najlepiej zdobyć kraj w stanie nienaruszonym, zniszczenie kraju jest gorszą alternatywą. Lepiej też jest przejąć całą armię przeciwnika niż ją wybić. Przejęcie choćby dywizji, brygady czy plutonu więcej przyniesie korzyści niż pozbycie się tych żołnierzy. Odnoszenie zwycięstw za każdym razem to nie jest najlepsze wyjście, najlepiej jest bowiem pojmać armię przeciwnika bez walki.

Najważniejszym zadaniem podczas prowadzenia wojny jest krzyżowanie planów strategicznych przeciwnika, nieco mniej ważne jest burzenie jego sojuszów, na trzecim miejscu dopiero jest pokonywanie go w walce, a obleganie miast jest najgorszym rozwiązaniem. Oblężenie miasta można podjąć tylko w ostateczności. Wykonanie tarcz i ruchomych obozowisk, przyszykowanie broni i sprzętu zajmie ze trzy miesiące, wzniesienie wałów oblężniczych to kolejne trzy miesiące. Jeśli generał nie potrafi się pohamować i żołnierze, jak rój mrówek, obsiądą mury miasta, jedna trzecia z nich zginie, a miasto i tak nie zostanie zdobyte. Oto tragedia jaką niesie za sobą taki atak.

Dobry wojskowy zdobywa wroga bez walki, zajmuje zamieszkane miasta bez oblężenia i w krótkim czasie zdobywa kraj. Odnosi zwycięstwa nie trudząc żołnierzy. Podbijając świat należy się bowiem imać rożnych sposobów. Oto strategia.

Kiedy mamy dziesięciokrotną przewagę liczebną, należy okrążyć wroga. Kiedy mamy pięciokrotną przewagę, należy go zaatakować. Kiedy nasza przewaga jest tylko dwukrotna, należy rozproszyć jego wojska. W przypadku gdy obie armie są sobie równe, należy sprawić by wróg zaatakował pierwszy. Kiedy wróg ma przewagę, należy się wycofać. Jeśli zaś siły wroga są nie do porównania z naszymi, należy go unikać. Słaba a uparta armia jest łatwym kąskiem dla silnego wroga.

Dobry generał jest doradcą władcy. Jeśli doradca ma wielką wprawę, kraj staje się mocarstwem. Jeśli doradca jest nieudolny, kraj słabnie.

Na trzy sposoby może władca zaszkodzić armii:
Nie wiedząc czy generał może się posunąć na przód, kazać mu się posuwać lub nie wiedząc czy generał może się wycofać, kazać mu się wycofać - jest to krępowanie generała.
Nie znając się na sprawach wojskowych, wydawać rozkazy generałom - jest to wprowadzanie zamieszania w armii.
Nie znając możliwości wojska, wtrącać się do kierowania nim - jest to wprowadzanie niepewności w armii.
Kiedy wojsko jest zmieszane i brak mu pewności, władcy krajów ościennych korzystając z okazji zaatakują. To się nazywa zaprzepaszczeniem zwycięstwa poprzez wprowadzanie chaosu.

Jest pięć sposobów na zwycięstwo: wiedzieć kiedy walczyć, a kiedy nie walczyć; umieć wykorzystać różnicę w liczebności wojsk obu stron; sprawić, by od szeregowca po władcę wszyscy mieli wspólny cel; być gotowym, aby zaatakować nieprzygotowanego wroga; posiadać generała, który jest zdolny, oraz władcę, który się nie wtrąca. Oto droga do zwycięstwa.

Mówi się też: znając przeciwnika i siebie, nie sposób przegrać starcia; nie znając przeciwka, a znając siebie, na jedną wygraną przypadnie też i jedna porażka; nie znając ani przeciwnika ani siebie, żadnej bitwy wygrać się nie da.


ROZDZIAŁ IV
ARMIA W DZIAŁANIU

Dawni mistrzowie sztuki wojennej - powiada Sunzi - zadbawszy o to, aby ich nie pokonano, czekali na sposobność pokonania wroga. O to, aby nas nie pokonano, sami możemy zadbać, ale to czy pokonamy wroga, zależy od niego samego. Tak więc wprawni wojskowi potrafią uchronić przed porażką, lecz nie potrafią sprawić, aby wróg się dał pokonać. Mówi się więc: Można wiedzieć jak zwyciężać, a jednak nie zwyciężyć.

Jeśli nie można zwyciężyć, należy się schować. Jeśli nadarza się sposobność wygranej, należy atakować. Chować się należy, gdy wróg dysponuje większą siłą; atakować zaś, gdy przewaga jest po naszej stronie. Dobrze się schować, to jakby się zapaść pod ziemię. Dobrze przeprowadzony atak jest jak grom z jasnego nieba. Tak to się właśnie można uchronić jak też i odnieść pełnię zwycięstwa.

Pewność wygranej, kiedy zwycięstwo dla wszystkich jest oczywiste, nie świadczy o wielkiej bystrości umysłu. Kiedy cały świat chwali nasze zwycięstwa to też nie jest najlepiej. Podniesienie opadłego liścia nie jest przecież dowodem wielkiej siły. Jeśli ktoś dostrzeże słońce i księżyc, nie znaczy to że ma sokoli wzrok. Jeśli ktoś słyszy odgłosy gromów, nie świadczy to o niebywałym słuchu. Ci, których starożytni nazywali wprawnymi w sztuce wojennej, nie tylko wygrywali, ale wygrywali z łatwością. Zwycięstwa znakomitych generałów nie były pokazem ich waleczności ani nie przyniosły im rozgłosu. Wygrywali, nie popełniając błędu. A dlatego że nie popełnili błędu, cokolwiek przedsięwzięli prowadziło do zwycięstwa, bo oni zwyciężali jużpokonanego. Wprawni wojskowi, zajmują więc pozycję na której nie mogą przegrać, a jednocześnie nie stracić okazji do pokonania wroga. Dlatego też przyszły zwycięzca najpierw wygrywa, a potem walczy, przegrany zaś najpierw wdaje się w walkę, a potem stara się wygrać. Dobremu wojskowemu nie obojętne są filozofia i system - to od niego zależy powodzenie.

Jeśli zaś chodzi o zasady wojenne to: po pierwsze wielkość terenu, po drugie ilość, po trzecie liczebność, po czwarte porównanie, po piąte zwycięstwo. Tak więc zwycięzca jest jak głaz przyrównany do kamyczka, przegrany zaś jak kamyczek przyrównany do głazu. Zwycięska armia jest jak górski wodospad wpadający w stumilową otchłań - taka jest!


ROZDZIAŁ V
IMPET UDERZENIA

Utrzymanie w ryzach dużej czy małej armii - powiada Sunzi - to niewielka różnica, wszystko sprowadza się do hierarchii. W dowodzeniu małą czy dużą armią też nie wielka różnica, chodzi tylko o werble i sztandary. Cała armia może przyjąć natarcie wroga i wyjść zwycięsko, rzecz tylko w umiejętnym wykorzystaniu działań otwartych i z zaskoczenia. Bitwa może wyglądać jak rozbijanie jajka wielkim głazem, trzeba tylko dobrze wykorzystać słabe i mocne strony.

Podczas każdej bitwy jest tak, iż uderza się otwarcie, a wygrywa się atakując z zaskoczenia. Atakowanie z zaskoczenia jest jak niebo i ziemia - nigdy się nie kończy - albo też jak rzeki - nigdy się nie wyczerpie. Kiedy się kończy, na nowo się zaczyna, niczym księżyc i słońce; kiedy zamiera, na nowo się odradza jak cztery pory roku. Nut w muzyce jest tylko pięć, a jednak brzmień jest więcej niż ktokolwiek kiedy usłyszał. Barw w przyrodzie jest też tylko pięć, a jednak liczba kolorów jest oszołamiająca. Tak samo jest tylko pięć smaków, a jednak można nieustannie zaskakiwać podniebienie czymś nowym. Tak też impet uderzenia tkwi tylko w otwartym natarciu i ataku z zaskoczenia, a jednak kombinacje tych dwu są niewyczerpane. Otwarte natarcie i atak z zaskoczenia nawzajem się tworzą, niczym okrąg nie mają początku ani końca. Któż je może wyczerpać?

Pęd wód tak wielki że aż porywa kamienie jest jak impet uderzenia właśnie. Pęd drapieżnego ptaka który dopada swą ofiarę to mistrzowski chwyt. Wprawnego wojskowego poznaje się więc po ty m, iż impet jego uderzenia napawa trwogą i każdy jego cios jest dobrze wymierzony. Impet uderzenia jest jak naciągnięcie cięciwy, sam cios zaś - jak puszczenie strzały.

W rozgardiaszu bitewnym wprowadź zamieszanie, a unikniesz zamieszania; w chaotycznym starciu zatocz krąg, a wygrasz. Zamieszanie rodzi się z porządku, płochliwość bierze się z odwagi, a słabość wynika z siły. Uporządkowanie chaosu to kwestia odpowiedniej hierarchii, zastąpienie płochliwości odwagą to kwestia impetu, zastąpienie słabości siłą to kwestia podjęcia odpowiednich działań. Tak więc dobry wojskowy wprowadza wroga w błąd, a ten połyka haczyk. Co dostaje, to bierze. Zwab go przynętą i oczekuj gotów do walki.

Dobrym generałom zależy więc na impecie, jaki nabiera cała armia, a nie na poszczególnych żołnierzach, może więc wybrać odpowiednich żołnierzy do nadania armii impetu, a wojska jego będą jak toczące się bale i głazy. Bale i głazy bowiem na równym terenie leżą nieruchomo, na pochyłym zaś toczą się. Jeśli mają kanty, zatrzymają się, jeśli są obłe, pędu ich nic nie zatrzyma. Impet wprawnego dowódcy to jak obłe głazy staczające się z ogromnej góry - taki jest.


ROZDZIAŁ VI
SŁABE I MOCNE STRONY

Kto się zawczasu stawi na pole bitwy, ten może spokojnie czekać na wroga - powiada Sunzi - a ten kto się zjawi poniewczasie i będzie zmuszony do pośpiechu, ten tylko się zmęczy. Tak więc dobry wojskowy komenderuje wrogiem i nie daje mu się wodzić za nos. Przynętą można zwabić wroga, a ten się zbliży; jeśli zaś chcemy by się zatrzymał, musimy zadać mu straty. Kiedy wróg odpoczywa, można dać mu zajęcie; kiedy jest syty, można go zagłodzić; kiedy rozbije się obozem, można go zmusić do wymarszu.

Atakuj tak, aby musiał uciekać; rzucaj się za nim w pogoń, kiedy ten się nie spodziewa. Maszerując przez ziemię niczyją, tysiąc mil można przejść i nie czuć zmęczenia. Zwycięskie natarcie jest to uderzenie tam, gdzie obrona jest niemożliwa; obrona kończy się odparciem ataku wtedy, gdy atakowana pozycja jest nie do zdobycia. Dobry atak więc to taki, którego wróg nie potrafi odeprzeć; dobra obrona to traka, której wróg nie potrafi przełamać. Niewidzialny i niesłyszalny, taki to potrafi władać losami wroga.

Atak, którego nie sposób odeprzeć, to atak w słaby punkt. Ucieczka się powiedzie, kiedy wróg nie będzie tak szybki jak my. Kiedy więc pragnę walczyć, to choćby się wróg ufortyfikował i okopał, to i tak będzie ze mną walczył, a ja będę atakował tam, gdzie najbardziej boli. Kiedy nie chcę walczyć, obieram sobie teren i umacniam się na nim, wróg ze mną walczyć nie będzie i uda się w innym kierunku.

Zmuszam go, by się odkrył, a sam się nie odkrywam, dlatego moje siły są skoncentrowane a jego rozproszone. Moje siły są zgromadzone w jednym miejscu, jego zaś rozproszone w dziesiątkach miejsc - jest to zasada 1/10, która daje mi przewagę liczebną nam wrogiem. Atakując wielką armią małe oddziały, oszczędzam swe wojsko. Wróg nie może wiedzieć o miejscu, gdzie chcę stoczyć z nim bitwę. Jeśli bowiem nie będzie tego wiedział, umocni się w wielu miejscach i przyjdzie mi walczyć z małymi oddziałami. Jeśli umocni czoło, będzie słaby na tyłach; jeśli umocni tyły, będzie słaby na czele; jeśli umocni lewe skrzydło, będzie słaby na prawym skrzydle; jeśli umocni prawe skrzydło, będzie słaby na lewym skrzydle. Wszędzie będzie osłabiony. Ten kto się tak umacnia, traci na liczebności; ten kto zmusza wroga to takich działań, zyskuje przewagę liczebną.

Jeśli się wie gdzie i kiedy dojdzie do walki, można wędrować tysiące mil na miejsce starcia. Nie znając miejsca ani czasu, lewe skrzydło nie zdoła osłonić prawego ani prawe lewego, tyły nie zabezpiecza czoła ani czoło tyłów. A co dopiero jeśli część wojska jest oddalona o dziesiątki mil, a część porozrzucana w promienie kilku mil? Myślę sobie: państwo Yue dysponuje wprawdzie większą siłą niż my, ale czy potrafi ją wykorzystać? Mówię więc: zwycięstwo jest możliwe! Choć siła ich wielka, można sprawić, by jej nie użyli.

Należy więc zliczyć ich siły, a poznamy ich plany, należy ich sprowokować, a poznamy logikę ich działań, dać im się pokazać, a poznamy ich mocne i słabe strony, trzeba ich wybadać, a poznamy gdzie mają nadmiar a gdzie niedobór. Doskonałe uformowanie wojska to takie, którego nie sposób dojrzeć. Jeśli nie sposób go dojrzeć, szpiedzy o nim nie doniosą, a mądre głowy nie pokrzyżują naszych planów. Trzeba wiedzieć jak prowadzić wielką armię do zwycięstwa - żołnierze nie mogą być w to wtajemniczeni. Każdy może poznać jak odnoszę zwycięstwo, ale nikt nie wie, jakim sposobem mi się to udaje. Nie należy więc używać dwa razy tego samego fortelu, możliwości jest bowiem nieskończenie wiele.


Przypisy:
1. W oryginale występuje słowo: dao, które ma przeróżne znaczenia, np. droga, zasadzy moralne, cel, opis, Tao, słuszność, itd.
2.Napoleon Bonaparte i po nim Adolf Hitler najwyraźniej o tym zapomnieli atakując Rosjan.
3. W oryginale odpowiednio:[teren] żywy (korzystny) i martwy (działający na niekorzyść).
4. W oryginale występuje słowo: ren, które jest różnie tłumaczone, np. humanitaryzm, dobroduszność, dobroć, ludzkość, miłość bliźniego, itd.
5. W oryginale: "Który z władców posiada dao". Patrz przypis 1.
6. Niektórzy tłumaczą: "A ja zostanę."
7. Niektórzy tłumaczą: "A ja odejdę."
8. Niektórzy rozumieją ten fragment:
"Nie wolno przekazać [wrogowi]".
Słowo "przekazać", może sugerować
w moim przekładzie (jak i w oryginale):
a) szpieg nie może nas o tym poinformować,
b) żaden nauczyciel nas tego nie nauczy.
9. W oryginale: qian jin, co można by tłumaczyć jako: "tysiąc sztuk/sztab złot."

Pełna wersja tekstu na stronie:
http://sztukawojny.chinesefaucets.com/

Powrót do spisu treści


Chen Taijiquan

MAŁA ODMIANA TAIJIQUAN RODZINY CHEN
Jian Ge

Artykuł ten został pierwotnie opublikowany w czasopismie "Shaolin Yu Taiji", 9/2002;

Tłumaczenie z języka chińskiego na agielski, opatrzenie uwagami i wyjaśnieniami, jak również publikacja na stronie: www.chinafrominside.com/ma/taiji/xiaojia.html: Jarek Szymański

Tłumaczenie za zgodą i autoryzacją Jarka Szymańskiego

Tłumaczenie z angielskiego: Konrad Dynarowicz

Taijiquan rodziny Chen wywodzi się z wioski Chenjiagou mieszczącej się w okręgu Wen, prowincji Henan. Zostało stworzone przez Chen Wangtinga, spadkobiercę w dziewiątym pokoleniu rodziny Chen, w okresie końca dynastii Ming i początku dynastii Qing. Chen Wangting za podstawę swojego systemu przyjął starą sztukę walki, która była przekazywana od dawna w obrębie rodziny. Chen Wangting udoskonalił tę sztukę walki i stworzył: pięć form Taijiquan, pięć form walki bez broni (Wu Tao Chui), Trzynaście Postaw (Shi San Shi), jak rownież Formę Wystrzałowej Pięści (Pao Chui) (1), formy z broniami (włócznia, szabla, miecz, kij, maczugi, bicz etc.) i wyjątkowo unikalne metody Pchających Dłoni (Tui Shou) oraz Lepkich Włóczni (Zhan Qiang). W ten sposób został stworzony kompletny system walki. W procesie ewolucji trwajacej ponad trzysta lat powstały z niego style Yang, Wu (Jianquan), Wu (Yuxiang), Sun, Zhaobao oraz inne.

W obrębie Taijiquan rodziny Chen, "Mała Odmiana" (Xiao Jia) stanowi najbardziej tradycyjną metodę ćwiczenia.

WPROWADZENIE DO "MAŁEJ ODMIANY" STYLU CHEN TAIJIQUAN.

W ćwiczeniu stylu Chen Taijiquan kładzie się nacisk na zmniejszanie okregów z dużych do małych, a później z małych do (ruchu) "bez okregów" - szczytu perfekcji w tej sztuce walki. Historycznie rzecz biorąc Styl Chen Taijiquan nie był podzielony na "Dużą Odmianę" oraz "Małą Odmianę"; natomiast jeśli weźmiemy pod uwagę metodę ćwiczenia, nauczyciel po to by pomóc uczniowi szybciej opanować podstawy stylu, powiekszał ruchy formy, tak, że uczeń zaczynał od dużych zewnętrznych okręgów. Po pewnym okresie czasu ćwiczenia, kiedy uczeń nauczył się wykonywać ruchy po kole stopniowo redukował duże okręgi do małych, zewnętrzne do wewnętrznych, tworząc spiralną siłę rozwijania jedwabnego kokonu (chan si jin) przenoszoną poprzez ścieżki siły (jin lu) w tułowiu, ramionach i nogach; w ten sposób można było osiągnąć wysoki poziom umiejętności - koła nie były widoczne na zewnątrz. Wraz z rozwojem Taijiquan te różne metody ćwiczenia nazywane były "Duża Odmiana" i "Mała Odmiana" ("Duże Okręgi" i "Małe Okręgi"). Praktycy Dużej Odmiany ("Da Jia" - przyp.tłum) również kładą nacisk na stopniowe zmniejszane okregów od dużych do małych, podczas gdy w Małym Stylu okręgi są najpierw powiększane; procesy ćwiczenia Dużej Odmiany i Małej Odmian są zasadniczo bardzo podobne i dlatego mówi się, że: "Duża Odmiana nie jest duża a Mała Odmiana nie jest mała".

Duży Styl Taijiquan rodziny Chen zaczął się rozpowszechniać w zewnętrznym świecie (czyli poza wioską rodziny Chen - przyp.tłum.) poprzez późniejsze generacje rodziny Chen ktorzy albo pracowali jako ochrona karawan (kupieckich - przyp.tłum.) albo też prowadzili interesy poza wioską; szczególnie należy tu wymienić Chen Fake (spadkobierca w 17-tym pokoleniu rodziny Chen) oraz Chen Zhaopei (spakobierca w 18-tym pokoleniu rodziny Chen) którzy oficjalnie zostali zaproszeni do Pekinu i Nankinu by nauczać sztuk walki i dzięki temu stali się znani zwykłym ludziom. Ponieważ Mała Odmiana była przekazywana tylko wewnątrz rodziny i istniały bardzo surowe wymagania określające relacje pomiędzy nauczycielem a uczniem, nadal pozostaje ona niemal całkowicie nieznana. Choć przedstawiciele "Małej Odmiany" Chen Taijiquan rozpoczęli od niedawna nauczanie na zewnątrz wioski, to w zwiazku z późnym startem odmiana ta wciąż nie jest szeroko rozpowszechniona.

Współczesnymi reprezentantami "Małej Odmiany" stylu Chen są: Chen Kezhong, Chen Boxiang (obydwaj są przedstawicielami 18-tego pokolenia rodziny Chen), Chen Liqing, Chen Lixian, Chen Boxian (przedstawiciele 19-tego pokolenia), etc.

"Ilustrowane Objaśnienia Taijiquan Rodziny Chen" (Chen Shi Tajiquan Tu Shuo) napisane przez Chen Xina (spadkobiercę 16-tego pokolenia rodziny Chen) i poważana jako "Biblia Sztuk Walki" (Wulin Shengdian) opisują ruchy które są ćwiczone w ramach "Malej Odmiany". We "Wprowadzeniu" (Zixu) do "Ilustrowanych Objaśnień" Chen Xin pisze:

"Obawiam się upływu czasu i nie mam cierpliwości czekać dlużej; obawiam się także, że (sztuka walki rodziny Chen - przyp.tłum) może podzielić się na szkoły i gałęzie i prawdziwa wiedza zostanie stracona. Z tego powodu w moim wolnym czasie czynię wszystko co możliwe aby wytłumaczyć i wyjaśnić głębokie sekrety sztuki i opisać je szczegółowo".

W całej książce nie wspomina się o podziale stylu Chen Taijiquan na Dużą i Małą Odmianę. To udowadnia, że styl opisany w "Ilustrowanych Objaśnieniach Dotyczących Taijiquan Rodziny Chen" powinien być najbliższy oryginalnej sztuce walki stworzonej przez Chen Wangtinga.

CHARAKTERYSTYKA "MAŁEJ ODMIANY " TAIJIQUAN STYLU CHEN.

1. Metoda Ciała (Shen Fa): "Ciało nie powinno się podnosić albo też kołysać, raczej niżej aniżeli wyżej, powinno poruszać się na jednym poziomie". W trakcie ćwiczenia form ciało nie powinno poruszać się w górę lub w dół czy też niekontrolowanie kołysać się w lewo i w prawo: intencja (Yi) powinna obniżyć się w dół, centrum ciężkości powinno być trzymane nisko i zasadniczo powinno poruszać się na jednym poziomie (za wyjątkiem takich ruchów jak "Potrząśnięcie Stopą i Zejście w Dół" (Bai Jiao Xia Cha), "Złoty Kogut Stoi na Jednej Nodze" (Jin Ji Du Li), "Smok Pełzający po Ziemi" (Pu Di Long) etc.).

2. Metody Dłoni (Shou Fa): "obydwie dłonie nie powinny niekontrolowanie obracać się, pomiędzy nimi powinna być utrzymywana Zamykająca Siła, qi przenika delikatnie wnętrza palców; kiedy ręce poruszają się do góry nie powinny przekraczać wysokości linii brwi wtedy poruszamy je w dół poprzez rozluźnienie; (kiedy) obracamy (tj. poruszamy dłońmi) do wewnątrz (tj.przed ciałem) kciuk może iść do linii centralnej ciała, kiedy przemieszczamy (dłonie) na zewnątrz nie sięgamy nimi za daleko (Tan) ale też nie za blisko ciała (Jia), czubek łokcia powinien być skierowany w dół, ściskamy (ściągamy do siebie) żebra, skóra na żebrach i dłonie powinny się wzajemnie dotykać (Shu Lei Xiang Mao Fu Xiang Ai)" (2). Obie dłonie zamykają się (He), (tj. zwracają wnętrzami do siebie), nie powwinny być dokładnie zwrócone do siebie ale pod pewnym kątem - jest to nazywane "Cztery Sześć, Yin i Yang", dłoń uformowana jest w kształt dachówki, kciuk i mały palec "zamykają się" (He, tj. poruszają się ku sobie), intencja (Yi) jest na kciuku, palcu wskazującym i środkowym; centralna linia ciała decyduje o zakresie ruchu każdej dłoni, każda z dłoni kontroluje połowę ciała; w swoim ruchu do góry dłoń nie powinna iść wyżej aniżeli poziom brwi. Kiedy porusza się w dół należy skupić się na rozluźnieniu; kiedy dłonie poruszają się na zewnątrz, nie wyciągamy ich za daleko (Tan); kiedy dłoń porusza się w odwrotnym kierunku nie trzymamy jej za blisko ciała (Jia), należy zostawić pomiędzy ramieniem i ciałem trochę wolnego miejsca, należy postępować dokładnie według zasad.

3. Praca stóp (Bu Fa) - "nigdy nie układamy stóp na kształt znaku Ba (oznaczającego osiem - który jest podobny do litery "V" pisanej do góry nogami - tj. kiedy palce skierowane są ukośnie na zewnątrz) oraz Ding (podobnego do litery "T" tj. kiedy kąt pomiędzy obiema stopami to kąt prosty) zawsze pamiętaj by "zamykać" (tj. przemieszczać ku sobie) końce obydwu stóp; więcej wagi ciała znajduje się na wewnętrznej stronie stopy, paluch i drugi palec prowadzą (stopę); obracamy (ciało) na pięcie, długi krok wykonujemy na długość nogi, krótki krok na długość stopy". Ze względu na wymaganie otwarcia bioder i zaokrąglenie krocza obydwie stopy powinny być równoległe do siebie i nigdy paluchy nie mogą być skierowane na zewnątrz (na kształt liter "V" czy też "T"). Jeśli tak zrobimy staw biodrowy nie "zwinie się" i krocze utraci zaokrąglenie (i utworzy kształt litery "V" - tzw. "ostre krocze" - a więc wymagania dotyczące okrągłego krocza nie zostaną spełnione); kiedy poruszamy się od biodra w dół wykorzystując "przeciwne zwijanie" (Ni Chan), wektor siły powinien paść na wewnętrzną stronę stopy, paluch i drugi palec stopy; kiedy wykonujemy krok, nie powinien być on za długi (Tan) - powinno się móc po wykonaniu kroku bez przeszkód wycofać z powrotem nogę, w przypadku dużego kroku odleglość między stopami nie powinna byc większa aniżeli długość nogi, w przypadku małego nie większa aniżeli długość stopy.

4. "Raczej poruszaj się do przodu niż wycofuj, (poruszaj najpierw) dolną częścią (połową) ciała przed górną". Centrum ciężkości ciała powinno raczej poruszać się do przodu niż wycofywać; kiedy przenosimy ciężar najpierw porusza się dolna dopiero później górna część ciała (3).

5. Metoda Oczu (Yan Fa) - "duch (Shen) towarzyszy dłoni, która jest z przodu, głowa nie powinna się kołysać". Intencja (Shen Yi) powinna być skupiona na przedniej dłoni, jednakowoż oczy nie powinny wpatrywać się w nią nieruchomo, głowa nie powinna pochylać się za ruchem dłoni.

6. Metoda (budowania i wyzwalania) siły (Jin Fa) - "krocze powinno być otwarte i zaokrąglone, nie powinno skręcać się (niu) lub też kołysać w poziomie w stronę prawą lub lewą (Shuan)". Siedzenie/pośladki powinny być rozluźnione i "rozprzestrzenione" na obie strony tak, żeby biodra "owijały" (jakbyśmy chcieli nogami objąć dużą piłkę), stawy biodrowe powinny być "wciągnięte" do tyłu (biodra są "zwinięte"), "otwierające" z tyłu (Kai) i "zamykające" z przodu (He), tak, że krocze staje się okrągłe; krocze odgrywa rolę osi dla nóg i talii, i podczas obrotu przenosi "siłę rozwijania jedwabnego kokonu" (Chan Si Jin) nazwaną także "spiralną siłą" (Luo Xuan Jin) która "krąży po spirali" zaczynając od palców u nogi, potem wzdłuż goleni, uda aż do punktu hui jin, poprzez ciało (punkt ming men), barki, ramię, kość promieniową i strzałkową aż do końców palców; kiedy następuje przemiana pomiędzy yin i yang (tj.centrum ciężkości jest przenoszone z jednej nogi na drugą), biodra zakreslają łuk z tyłu, dołem; biodra są jak taca, pamiętaj by nigdy nie skręcać ich lub nie kołysać nimi na lewo i prawo w poziomie (wzdłuż linii prostej); obydwa biodra powinny zakreślać znak nieskończoności "∞" , siła nie może się załamywać, "zwijanie" (Chan) powinno odbywać sie wzdłuż linii figury "~" (Bei Si Kou); siła powinna być pełna, bez nadmiaru ani też bez braków (4).

7. Wiele pionowych okregów, niewiele poziomych okregów - powód poruszania się wzdłuż pionowych okregów to przenoszenie siły (która podnosi się ze stóp) od dołu do góry, kiedy wszystko jest rozluźnione (Song), obniżone (zatopione, Chen), a przenoszenie ciężaru ciała odbywa się w sposób okrężny (Yuan Zhuan). Poza tym o wiele łatwiej jest utrzymać stabilność kiedy poruszamy się wzdłuż pionowych kół. Z tego też powodu Mała Odmiana wykorzystuje głównie pionowe lub prawie pionowe koła.

8. Wiele pełnych okregów, mało łuków - powodem użycia pełnych kół jest uczynienie "scieżek siły" (Jin Lu) pełnymi, aby zmniejszyć niepotrzebne powtarzające się "ładowanie siły" (Xu Jin), tak by osiągnąć ciągłość technik neutralizowania (Hua) oraz uderzania (Da) i umieć zaatakować z pełną szybkością (5).

POSZUKUJĄC ŹRÓDEŁ "MAŁEGO STYLU" TAIJIQUAN RODZINY CHEN.

Przed Chen Youbenem z 14-go pokolenia rodziny Chen (był on spadkobiercą stylu Chen Taijiquan w 6-tym pokoleniu) istniał tylko jeden przekaz metody ćwiczenia Taijiquan i nie istniał podział na Dużą i Małą Odmianę: to Chen Youben był kluczową postacią, która odegrała epokową rolę dokonując podziału (stylu) Chen Taijiquan na Dużą i Małą Odmianę.

Według zapisów w "Genealogii Rodziny Chen" (Chen shi jia cheng), Chen Gongzhao, ojciec Chen Youbena "zdobył czystą i precyzyjną umiejętność (w Taijiquan), i uczył wielu uczniów z głębokim zrozumieniem (Taijiquan)" (w Chenjiagou opowiada się historię o Chen Gongzhao współzawodniczącym jeśli chodzi o siłę z szaloną krową); Chen Youben i Chen Youheng, jego przyrodni brat, "byli xiang sheng (uczniami dawnej lokalnej szkoły) i uczyli się Taijiquan, szczególnie (Chen)Youben, który otrzymał "perłę smoka"" (tj.prawdziwy przekaz Taijiquan), uczył on swoich synów i synów swojego brata sztuki (Taijiquan), nosił się skromnie, zawsze jak gdyby (jego umiejętność) były gorsze (od innych ludzi), w tym samym czasie wielu ludzi, którzy przodowali w Taijiquan było jego uczniami. (...) Uczniowie (Chen)Youbena - Chen Qingping, Chen Youlun, Chen Fengzhang, Chen Sande, Chen Tingdong, posiadali pewne osiągnięcia, Chen Gengyun również nazywał go swoim nauczycielem. (Chen) Qingping przekazał (Taijiquan) He Zhaoyuan, Zhang Kai, Zhang Gaoshan z miasteczka Zhaobao. (Chen) Youlun przekazał (Taijiquan) Li Jingyan, Zhang Dahong."

Z powyższych zapisów wynika, iż zarówno Chen Gongzhao oraz jego syn, Chen Youben, posiadali wielkie osiągnięcia na polu sztuk walki i mieli wielu sławnych uczniów; Chen Youben naprawdę otrzymał prawdziwy przekaz Taijiquan od swojego ojca. Co więcej Mała Odmiana istniała już przed Chen Youbenem.

Mała Odmiana łączy twardość z miękkością, w Pierwszej Formie (yi lu) jest więcej miękkości a mniej twardości; natomiast w Drugiej Formie (er lu) jest więcej twardości a mniej miękkości. Ponadto, ponieważ Mała Odmiana posiada wyjątkowo kompletny system teoretyczny i dokładną, stopniową metodę ćwiczeń, ludzie z Chenjiagou chwalą go jako "styl gongfu" (gongfu jia) albo jako "specjalny styl" (kan jia quan; kan jia oznacza dosłownie "pilnować domu"). Nie jest to tak jak pisze się w niektórych książkach, że - "Chen Youben, z 14-go pokolenia rodziny Chen, dokonał zmian w oryginalnych formach, stopniowo usuwając niektóre trudniejsze i dynamiczniejsze ruchy, i stworzył Nową Odmianę (Xin Jia), nazywaną również Mała Odmiana, której ruchy są tak samo obszerne, jak Stara Odmiana" (6).

Ponieważ Chen Changxing przez okrągły rok zajmował się eskortowaniem karawan, Chen Gengyun (syn Chen Changxinga, 15-te pokolenie rodziny Chen) chcąc pracować razem ze swoim ojcem poprosił Chen Youbena, swojego wujka, by go uczył. Chcąc by Chen Gengyun osiągnął umiejętności w możliwie jak najkrótszym czasie, Chen Youben zachował kwintesencję Pierwszego Układu Trzynastu Postaw (Tou Tao Shi San Shi) ale położył nacisk na "eksplodującą siłę" (bao fa li) ("wybuchy siły), poszerzył ruchy i uczył w ten sposób Chen Gengyuna przez ponad rok. Chen Youben i Chen Gengyun poprzez dyskusje i dogłębne studia stworzyli pewien rodzaj innego stylu; odtąd aby odróżnić go od Pierwszego Układu w Trzynastu Postawach (Tou Tao Shi San Shi), ludzie zaczęli nazywać je "Małe Okręgi" oraz "Duże Okręgi". Chen Gengyun przekazał ten styl członkom swojej rodziny; tego stylu uczył się Chen Fake - jego wnuk - który w roku 1928 został zaproszony do Pekinu by nauczać sztuk walki, i dzięki czemu Duża Odmiana stała się znana szerszemu gronu osób. Następne pokolenia zaczęły nazywać ten styl "Duża Odmiana" (Da Jia), podczas gdy tradycyjny system to "Mała Odmiana" (Xiao Jia).

ROZWAŻANIA NA TEMAT "ILUSTROWANYCH OBJAŚNIEŃ NA TEMAT TAIJIQUAN RODZINY CHEN".

Dlaczego "Ilustrowane Objaśnienia" (7) zawierają 64 a nie 74 postawy? Stało się tak ponieważ Chen Xin pisząc "Ilustrowane objaśnienia" chciał "uniknąć banału i skupić się na istotnych sprawach", wybrał więc najważniejsze postawy i opisał je, a więc w książce nie została zapisana cała forma. Na przykład Forma Przygotowawcza (yu bei shi), Forma Zamykająca (shou shi) i niektóre ruchy łączące czy też przejściowe nie zostały opisane. Choć niektóre z nich zostały wyjaśnione, nie zostały jednak wymienione w spisie ruchów jako osobne postawy ("Księga Przemian" - Yi Jing - zawiera 64 heksagramy, a więc jest możliwe, że na liczbę postaw w książce Chen Xina miała wpływ liczba heksagramów Yi Jing).

Dlaczego treść tej książki jest niejasna i jest trudna do zrozumienia? Dlatego, że nie jest to podręcznik dla początkujących. Ma ona za zadanie pomóc tym praktykom, którzy osiągnęli już pewien poziom umiejętności oraz zrozumienia teorii i dążą ku jeszcze wyższym osiągnięciom. Co więcej zarówno specyficzny sposób pisania klasycznych tekstów, brak kropek i przecinków, użycie lokalnego dialektu i slangu w niektórych ustępach książki, wszystko to czyni ten tekst trudnym do pełnego zrozumienia zarówno dla początkującego jak rownież osoby nie posiadającej choćby podstawowej znajomości klasycznego języka chińskiego. Również i dlatego, że znaczenia niektórych znaków w "Ilustrowanych Objaśnieniach" różnią się od istniejących we współczesnym języku chińskim; w procesie uczenia się należy łączyć doświadczenia płynące z ćwiczenia ze zrozumieniem istoty książki.

Niektóre istotne tematy są po prostu w niej ominięte. Na przykład w niektórych miejscach książka opisuje jedynie cel ćwiczenia, ale nie wyjaśnia ani metody ani też sposobów osiągnięcia tego celu. Być może z powodu konserwatyzmu myślenia istniejącego w czasach Chen Xina, wpływu tradycyjnej idei "podawania lekarstwa, ale nie wyjaśniania jak się je robi"; być może z powodu ograniczeń języka w przekazywaniu idei, niektóre rzeczy które mogą być przekazywane jedynie w bezpośrednim nauczaniu nie mogły być opisane w książce.

"Ilustrowane Objaśnienia Dotyczące Taijiquan Rodziny Chen" (opublikowane w 1931 roku) posiadają dołączoną "Relację Du Yuwana na Temat Rymowanego Przypisu Otrzymanego przez Jiang Fa od Jego Nauczyciela z Shanxi"; ten "Rymowany Przypis" (Ge Jue) stał się ważnym argumentem do wniosków, że "Wang Zongyue uczył Jiang Fa, Jiang Fa uczył Chen Changxinga lub Chen Qingpinga" a to prowadziło do wniosku, że Chen Xin w rzeczywistości przyznał, iż styl Chen Taijiquan został przekazany przez Jiang Fa. Jednakże niezależnie od tego czy "Rymowany Przypis" jest prawdą czy plotką i niezależnie od tego jak jego zdania są niejednorodne, wystarczy przeczytać w dodatku na końcu książki następujące zdanie "przejrzane i skorygowane przez Du Yuanhua (Yuwan) z Qingyang" (tj."w liście wydawców którzy przejrzeli i skorygowali "Ilustrowane Objaśnienia Dotyczące Taijiquan Rodziny Chen"). Jasno z tego wynika, że "Rymowany Przypis" został dodany przez Du Yuanhua w wiele lat po śmierci Chen Xina. Ten postępek Du - który użył obcej pracy aby poprzeć swoje idee - nie powinien zostać zaakceptowany i tak naprawdę był mylący. Jiang Fa i Chen Changxing którzy żyli w tej samej epoce, 17-tym stuleciu; Wang Zongyue (jego biografię można znaleźć we wstępie do "Podręcznika Włóczni Yin Fu" napisanego przez nieznanego autora (8) i Chen Gongzhao również żyli w tej samej epoce - w 18-tym stuleciu; Jiang Fa żył blisko sto lat przed Wang Zongyue, a więc zdanie "Wang Zongyue nauczał Jiang Fa" jest oczywista pomyłką, natomiast zdanie "Jiang Fa nauczał Chen Changxinga lub Chen Qingpinga" jest tym bardziej pozbawione podstaw w faktach.

Uwaga od autora (Jian Ge)
Artykuł ten został napisany dzięki serdecznej pomocy pani Chen Peiju.

Chen Peiju należy do 20-go pokolenia rodziny Chen i 12-go pokolenia spadkobierców Taijiquan rodziny Chen. Od dzieciństwa uczyła się rodzinnej sztuki walki Chen Taijiquan od Chen Lixian (swojego ojca) i Chen Liqing (swojej ciotki). Ukończyła Wydział Wushu Pekińskiego Instytutu Wychowania Fizycznego a obecnie pracuje w Centrum Administracyjnym Wushu Prowincji Henan. Jest pierwszym praktykiem Taijiquan w rodzinie Chen, który otrzymał wyższe wykształcenie w dziedzinie sztuk walki. Chen Peiju zdobyła trzy razy pod rząd tytuł mistrza Chen Taijiquan w Ogólnochińskich Zawodach Taijiquan i Miecza Taiji.

koniec artykułu

CHEN PEISHAN DEMONSTRUJE RUCHY MAŁEGO STYLU CHEN TAIJIQUAN

   
Uderzenie z Zasłonięta Dłonią
(Yan Shou Chui)
  Uderzenie Zasłaniające Ciało
(Pi Shen Chui)
  Uderzenie Osłaniające Serce
(Hu Xin Chui)

UWAGI OD TŁUMACZA Z JĘZYKA CHIŃSKIEGO (JARKA SZYMAŃSKIEGO):

(1) Liczba form ćwiczonych w Małej Odmianie nie jest do końca jasna. Pani Chen Peiju twierdziła, że zanim Chen Wangting stworzył Taijiquan, rodzina Chen ćwiczyła formę 108-ruchową stylu Długiej Pięści (Yi Bai Ling Ba Shi Chang Quan), którą przywiozła ze sobą z Prowincji Shanxi. Chen Wangting stworzył pięć form Taijiquan. Obecnie ćwiczy się przede wszystkim pierwszą i drugą formę. Taka jest "oficjalna" wersja, którą można znaleźć w książkach na temat Małej Odmiany (wliczając w to niedawno wydane - jedna autorstwa Chen Liqing, słynnej ekspert Chen Taijiquan żyjącej w X'ian, a druga napisana przez Fan Chunlei'a z Hangzhou - który jest uczniem ucznia Chen Liqing). Jednakże inne źródła tzn. artykuły w chińskich czasopismach poświęconych sztukom walki mówią, że oprócz yi lu i er lu w systemie Małej Odmiany przetrwały też i inne formy. Miałem możliwość rozmawiać z uczniami Chen Boxianga (ucznia Chen Kezhong) z Pingdingshan jak i Shi Lei (uczniem Chen Kedi) z Kaifeng, którzy potwierdzili istnienie jeszcze innych form w systemie nauczania stylu Xiao Jia.

(2) To i pozostałe zdania w cudzysłowach w tej części artykułu pochodzą z "Istoty Praktyki Taijiquan" (Taijiquan Lianxi Gaiyao) napisanej przez Chen Boxiana (ucznia Chen Kezhong). Zdanie "ściągamy (do siebie) żebra, skóra na żebrach i dłonie powinny wzajemnie się dotykać" (Shu Lei Xiang Mao Fu Xiang Ai). Oznacza to, że kiedy dłoń porusza się w kierunku ciała, przedramię powinno być blisko żeber, tak by móc odczuwać kontakt pomiędzy skórą na tułowiu i ramieniem. Jednakże w tym samym momencie dłoń nie powinna zbliżyć się za bardzo do ciała (jia). Jak wyjaśnia Pani Chen Peiju "w trakcie ruchu ramię nie powinno oddalać się od żeber; łokcie powinny poruszać się blisko ciała; prawe ramię porusza się po prawej stronie linii centralnej ciała, lewa ręka - po stronie lewej".

(3) Jak wyjaśnia pani Chen Peiju "w Malej Odmianie zasadniczo nie wycofujemy siły (Hui Jin) jak ma to miejsce w Dużej Odmianie (gdzie ruch zmienia swój kierunek na przeciwny kilka razy zanim przejdzie się do następnej postawy); w Małej Odmianie koniec jednego z ruchów jest w tym samym czasie początkiem następnego; koniec "eksplozji" (bao fa) w poprzednim ruchu jest początkiem "magazynowania siły" (xu jin") w następnym, jest to jedna z trudności tego stylu".

(4) Jak wyjaśnia Pani Chen Peiju "w Małej Odmianie przesuwa się centrum ciała wzdłuż (linii) krzywych - nie występują tu żadne poziome ruchy, wykonywane w linii prostej, rodzaje kołysania. Idea "otwarcia tyłu a zamknięcia przodu" (Hou Kai Qian He) jest takze bardzo ważna, całe ciało powinno być "otwarte z tyłu a zamknięte z przodu". Na przykład: jeśli stoimy w Pozycji Jeźdzca (Ma Bu) trzymając dłonie w geście obejmowania (kuli), w płaszczyźnie pionowej od szczytu głowy aż do stóp ciało powinno tworzyć pionową kulę; w płaszczyźnie poziomej - krocze, talia, klatka piersiowa - każde z nich powinno tworzyc jednocześnie także pionową kulę; razem w obydwu płaszczyznach ciało tworzy trójwymiarową kulę. Jednocześnie wszystkie stawy, wszystkie kluczowe połączenia slużące przenoszeniu siłę z dołu do góry, wszystkie one są małymi kulami. Kiedy krocze się otwiera, wytwarza kulistą podtrzymującą siłę, nazywaną "siłą krocza" (Dang Jin). Talia jest powyżej krocza - jest ona odpowiedzalna za zmiany kierunków działania tej siły - dlatego też mówi się, że "talia jest władcą absolutnym" (Yi Yao Wei Zhuzhai). We wszystkich sztukach walki siła idzie od dołu i jest przenoszona do góry, a więc talia przenosi ją na plecy, barki, łokcie i dłonie, które są tym miejscem w którym ona działa. Wielkość siły ulega zmianie w nogach, kierunek siły - w talii, punktem w którym działa siła mogą być różne części ciała".

(5) Tutaj Pani Chen Peiju zaznaczyła, że wykonywanie formy Małej Odmiany od początku do końca powinno dawać wrażenie kuli toczącej się się do przodu (Gun Qiu). Oczywiście występują też ruchy do tyłu i do przodu jak rownież ruchy składania (Zhe Die) ale występują one tylko na zewnątrz - Siła Wewnętrzna (Nei Jin) krąży przez cały czas. Nie składa się (powtarza się) ruchu kilka razy przed jego zakończeniem, jest to podstawowa różnica pomiędzy Małą a Dużą Odmianą. Mała Odmiana "toczy się" bez przerwy do przodu, podczas gdy w Dużej Odmianie powtarza się niektóre koła kilka razy zanim przejdzie się do następnego ruchu.

(6) To twierdzenie pochodzi z pism Tang Hao. Tang Hao został przywieziony do Chenjiagou przez Chen Ziminga w styczniu 1932 roku. Chen Ziming był uczniem Chen Xina. To Tang Hao opublikował rezultaty swoich badań w książce Chen Zimina "Sztuka (Walki) Taijiquan Rodziny Chen Przekazywana z Pokolenia na Pokolenie" (Chen Shi Shi Chuan Taijiquan Shu) która została opublikowana w 1932 roku i oprócz powyższego stwierdzenia użył też terminu "Stary Styl" (Lao Jia) i "Nowy Styl" (Xin Jia). Pani Chen Peiju mówi, że "praktycy Małego Stylu popierają ideę stylu Chen istniejacego w dwóch odmianach - Dużej i Małej, ale odrzucają podział na Stary Styl (Lao Jia) i Nowy Styl (Xin Jia). Również syn Chen Zhaokui'a, Chen Yu, jest przeciwny temu sposobowi podziału stylu". Z drugiej strony nie tylko Tang Hao, ale także i Chen Ziming użył w swojej książce nazw "Stary Styl" i "Nowy Styl".

Twierdzenie, że "Mały Styl został stworzony przez stopniowe usuwanie niektórych trudnych i szybkich ruchów" powinno być ponownie przeanalizowane w swietle tego, że w formach Małej Odmiany nadal istnieją bardzo trudne ruchy, włączywszy w to najbardziej charakterystyczne "Kopnięcie Obydwiema Piętami" (Shuang Deng Gen), które nie występuje w formach Dużej Odmiany.

(7) Aby przeczytać książkę "Ilustrowane Objaśnienia Dotyczące Taijiquan Rodziny Chen" autorstwa Chen Xina kliknij tutaj .

(8) W rzeczywistości "Wprowadzenie do Podręcznika Włóczni Yin Fu" wspomina tylko o "Panu Wang z Shanxi" (Shanyou Wang Xiansheng). Tang Hao kupił stary manuskrypt w Beiping (dzisiejszy Beijing) w 1930. Manuskrypt zawierał wspomniany powyżej "Podręcznik Włóczni Yin Fu" oraz podręcznik sztuki walki Taijiquan (który pozniej okazal sie pochodzić z tradycji stylu Yang). Tang - używając nieprzekonywujących argumentów - wysnół wniosek, że autor podręcznika włóczni - "Pan Wang z Shanxi" - to Wang Zongyue i że "Wprowadzenie do Podręcznika Włóczni Yin Fu" opisuje życie Wang Zongyue. W ten sposób Tang Hao umieścił postać Wang Zongyue w okresie końca 18-tego wieku. Jednakże wielu badaczy (w tym Wu Wenhan, dość często cytowany przez D.Wile'a w jego książkach) nie zgadza się z wnioskami Tanga.

POZOSTAŁE UWAGI TŁUMACZA Z JĘZYKA CHIŃSKIEGO (JARKA SZYMAŃSKIEGO):

1. Linia przekazu Małej Odmiany Chen Taijiquan (skrót):

Chen Wangting (1-sze pokolenie stylu Chen Taijiquan) ˘ Chen Soule (2-gie) ˘Chen Zhenru (3-cie) ˘ Chen Jie (4-te) ˘ Chen Gongzhao (5-te) ˘ Chen Youben (6-te) ˘ Chen Youlun, Chen Qingping, Chen Zhongshen, Chen Jishen (wszyscy 7-me)

Chen Youlun (7-me) ˘ Li Jingyan ("Styl B3yskawicy" - Hulei Jia)

Chen Qingping (7-me, 1795-1868) ˘ He Zhaoyuan (Zhaobao Taijiquan), Wu Yuxiang (Styl Wu Taijiquan)

Chen Zhongshen (7-me, 1809 - 1891) ˘ Chen Xin (8-me, 1849-1929) ˘ Chen Chunyuan, Chen Ziming (wszyscy 9-te)

Chen Chunyuan (9-te) ˘ Chen Honglie, Chen Kedi, Chen Kezhong (wszyscy 10-te)

Chen Honglie (10-te) ˘ Chen Liqing (11-te, 1911- ), Chen Lixian (11-te, 1922-1983)

Chen Kezhong (10-te, 1908-1960) ˘ Chen Boxing, Chen Boxian (wszyscy 11-te)

Chen Kedi (10-te) ˘ Shi Lei

Chen Lixian (11-te, 1922-1983) ˘ Chen Peilin, Chen Peishan, Chen Peijiu (wszyscy 12-te)

2. W tej historycznej części artykułu autor sugeruje, że Chen Youben zmodyfikował oryginalny styl Chen Taijiquan i nauczył tej modyfikacji syna Chen Changxinga, Chen Gengyuna, aby poprawić jego umiejętności walki zanim Gengyun opuści wioskę by pracować w ochronie karawan. Ta zmodyfikowana wersja była później nazywana Dużą Odmianą (Da Jia) w odróżnieniu od oryginalnego stylu Chen, który ludzie zaczęli nazywać Małą Odmianą (Xiao Jia). Sugeruje to, że Chen Changxing ćwiczył również Mały Styl i prawdopodobnie tego stylu uczył się od niego Yang Luchan.

3. Chen Ziming w swojej "Sztuce Walki Taijiquan Rodziny Chen Przekazywanej z Pokolenia na Pokolenie" opublikowanej w 1932 roku w krótkiej biografii Chen Qingpinga pisze : "Chen Qingping (był) uczniem Chen Youben i Zhang Yan (...)". Ponieważ Zhang Yan jest uważany za 6-te pokolenie ćwiczących Zhaobao Taijiquan, może to sugerować, że Taijiquan było ćwiczone w Zhaobao zanim zaczął tam nauczać Chen Qingping. Inne zapisy (mówiące, że Ren Changchun - nauczyciel Du Yuanhua - był studentem Chen Zhongshena, który z kolei był uczniem Chen Youbena) również potwierdzają bliskie związki pomiędzy Małą Odmianą Chen Taijiquan a Zhaobao Taijiquan.

Istnieją również pewne niezgodności pomiędzy Chen Xinem a Chen Zimingiem dotyczące Li Jingyana, który stworzył "Styl Błyskawicy" (Hulei Jia). Chen Xin mówił, Li Jingyuan uczył się od Chen Youlun i Chen Zhongshen, natomiast Chen Ziming - że Chen Qingping był nauczycielem Li Jingyana. Ogolnie jednak istnieje zgodność co do tego, że Li Jingyuan uczył się najpierw w Chenjiagou a potem w Zhaobao od Chen Qingpinga.

4. Bardzo interesujący rozdział dotyczący historii Chen Taijiquan można znaleźć w książce Wu Wenhuana "Kompletny Podręcznik Dotyczący Esencji oraz Zastosowań Stylu Wu (Yuxiang) Taijiquan". Istnieją dwa oficjalne (tj.rządowe) dokumenty dotyczące obrony Hrabstwa Huaiqing (gdzie leży Chenjiagou) przeciwko armii powstańczej Taipingów w 1853 roku. Jeden z nich nosi nazwę "Prawdziwy Zapis Dotyczący Ataku Armii Taipingów na Hrabstwo Huaiqing" (Taiping Jun Gong Huaiqing Fu Shilu) i został napisany przez Tian Guilin, który był odpowiedzialny za "obronę zachodniego miasta" w Huaiqing. Inny dokument nosi nazwę "Codzienne Zapisy Obrony Huaiqing" (Shou Huai Rizhi) i został napisany przez Ye Zhiji (nauczyciela z rządowej szkoły w Huaiqing). Ani Tian ani Ye nie byli praktykami Taijiquan, obydwaj byli urzędnikami rządowymi, dlatego też ich zapisy mogą być uważane za obiektywny opis wydarzeń tamtych czasów.

Według tych dokumentów kiedy armia Taipingów przekroczyła Żółtą Rzekę i zaatakowała Hrabstwo Huaiqing, lokalna milicja została pokonana i rozproszona, a oddzialy rządowe uciekły. Z posrod wszystkich wiosek tylko Chenjiagou broniła się. W "Prawdziwym Zapisie" pod data 29-go dnia 5-go miesiąca Tian Guilin napisał:

"Przywódca złodziei (tj. rebelii Taiping) nazywany Baran z Wielka Głowa (Da Tou Yang) wtargnął do Chenjiagou. Był on wyjątkowo odważny i mocny, mógł nieść pod ramionami dwie wielkie armaty i szybko atakować miasto. Bitwy niszczące miasto były prowadzone pod wodzą tego złodzieja. Na szczęście Chen Zhongshen i Chen Jishen, dwaj bracia z Chenjiagou, posiadali wyjątkowe umiejętności w posługiwaniu się włócznią i długim kijem, użyli dlugich kijów do zwalenia Barana z Wielką Głową z konia i nastepnie odcięli mu głowę. (...) Złodzieje byli tym bardzo wzburzeni i ich cała grupa udała się do Zhaobao Jie (...) paląc wszystko, potem poszli do Henei i wsi wokół Baofeng, i nie było żołnierzy, którzy mogliby przyjść z pomocą (tym rejonom), szczęśliwie Chen Zhongshen i pozostałym udało się uciec".

Według tych dokumentów tylko mieszkańcy Chenjiagou wzięli aktywny udział w walkach przeciwko rebeliantom Taiping. To sugerowałoby, że w innych wioskach było mniej ludzi ćwiczących sztuki walki aniżeli w Chenjiagou. Ci, którzy brali udział w walkach byli przede wszystkim uczniami Chen Youbena i Chen Zhongshena jak i członkami milicji (Xiang Yong) z Chenjiagou; tylko kilku uczniów Chen Changxinga wzięło udzał w tych walkach. To pośrednio wskazywałoby, że gałąź Chen Youbena była wówczas bardziej popularna aniżeli ta od Chen Changxinga.

5. Chen Peiju mówi, że w Chenjiagou nie było żadnych ograniczeń w przekazywaniu sztuki walki tylko mężczyznom, a nie przekazywania jej kobietom; nie było też tradycji wybierania tzw. "Strażnika Wrót" (Zhang Men Ren) i nie było zwyczaju przekazywania kompletnej sztuki walki od mistrza tylko jednemu wybranemu uczniowi (Dan Chuan). Niemniej jednak uczniowie dzielili się na uczniów wewnętrznych i zewnętrznych drzwi, tych, którzy zaczęli się uczyć wcześniej jak i tych, którzy zaczęli się uczyć później, etc. Sztuka Taijiquan była wyjątkowo ceniona i uczniowie musieli postępować według odpowiednich zasad i spełniać odpowiednie wymagania.

6. Ludowe Wydawnictwo Sportowe wraz z Wydawnictwem Pięknośc Guangzhou wydały zestaw zarówno VCD jak i DVD z wieloma formami Małej Odmiany Stylu Chen Taijiquan wykonywanymi przez Chen Yongfu (jednego z najwybitniejszych uczniow Chen Liqing). Plyty te dostępne są w sprzedaży poprzez: www.chinafrominside.com/ma/store.html

7. Spis pozycji książkowych wydanych na temat Małego Stylu Chen Taijiquan (wszystkie w języku chińskim):

Chciałbym wyrazić głęboką wdzięczność pani Chen Peiju za odpowiedzi na moje wszystkie pytania dotyczące artykułu jak rownież dostarczenie wielu szczegółów dotyczących cwiczenia i teorii Małej Odmiany Chen Taijiquan. Chciałbym także podziękować Dietmarowi Stubenbaum (DiePagode) za pomoc w kontakcie z Panią Chen Peiju jak i podzielenie się wiadomościami na temat tej mało znanej odmany stylu Chen Taijiquan.

Dodatkowo chciałbym podziękować Konradowi Dynarowiczowi za trud włożony w przetłumaczenie tego niełatwego tekstu z j. angielskiego na polski, jak również Konradowi Dynarowiczowi i Tomkowi Grycanowi za cierpliwość i wytrwalość!

Jarek Szymanski, Shanghai, maj 2004

Koniec artykułu:
"Mały Styl Taijiquan Rodziny Chen"
www.chinafrominside.com
© J.Szymański 2002-2004

Powrót do spisu treści


Yang Taijiquan

CZTERDZIEŚCI ROZDZIAŁÓW RODZINY YANG - CZĘŚĆ II

Tłumaczenie: Kuba Komorowski

Materiał udostępniony przez Warszawską Szkołę Tai Chi - "YMAA Warszawa"

11.
W Tai Chi 'Ponad' i 'Poniżej' Nazywane Są Niebem i Ziemią.

Ręczne techniki "czterech stron", 'ponad' i 'poniżej', rozdzielone są pomiędzy niebo i ziemię;
Zaczepienie , rozczepienie, uderzenie łokciem i odbicie barkiem mają swoje korzenie i zastosowania.
Jeśli poszukujesz równowagi zaczep z nieba i odbij barkiem z ziemi,
Po cóż obawiać się, że 'ponad' i 'poniżej' nie będą w harmonii?
Jednakże gdy spróbujesz wykonać rozczepienie i uderzenie łokciem w długim dystansie,
Utracisz zależność Ch'ien (Kreatywne) i K'un (Receptywne) i nie zaznasz nic oprócz żalu.
Ta teoria wyjaśnia koła nieba i ziemi;
Atakując użyj uderzenia łokciem i rozdzielenia, a potem powróć do pozycji człowieczeństwa.

12.
Pieśń o Ośmiu Słów Człowieczym Kole Tai Chi.

Osiem trygramów - strony i narożniki - tworzy "Pieśń Ośmiu Słów".
Liczba trzynaście, pomimo wszystko, nie jest tak wielka.
Jednakże, jeśli tych klika nie jest w równowadze,
A, talia i głowa nie są w linii, staniemy się wyczerpani i stracimy oddech.
Tajemnica zachowania idealnej ciągłości może zostać podsumowana w tylko dwóch słowach;
Uważnie kultywuj władcę i poddanego, ciało i kości.
Jeśli doskonaliłeś swoje wewnętrzne i zewnętrzne umiejętności,
Jak to możliwe, że podczas sparringu wciąż pojawiają się błędy?
Podczas sparringu z przeciwnikami bądź całkowicie naturalny,
Poruszając się w tył i w przód pomiędzy niebem, a ziemią.
Gdy twoja zdolność by porzucić siebie będzie pozbawiona poważnych błędów,
To wysokie i niskie, atakowanie i wycofywanie się zawsze będą płynąć w sposób ciągły.

13.
Wyjaśnienie Esencji i Manifestacji Tai Chi.

Zasada (li) jest esencją jing, chi i ducha; jing, chi i duch są esencją ciała. Ciało jest manifestacją umysłu, a siła jest manifestacją ciała. Ciało i umysł mają władcę absolutnego, którym jest zasada (li); jing, chi i duch mają władcę absolutnego, którym jest szczerość. Szczerość jest drogą nieba, a ten kto pozostaje szczerym podąża drogą człowieczeństwa. Obydwa są nierozdzielnie związane ze świadomością. Jeśli zrozumiesz zasadę jedności nieba i człowieczeństwa, w naturalny sposób wchłoniesz krążącą chi słońca i księżyca. Ta chi jest krążeniem świadomości, gdyż duch jest naturalnie ukryty w zasadzie. Ostatecznie, możemy mówić o bojowym i duchowym, o mądrości-doświadczenia i o nieśmiertelności. Jeśli ktoś mówi o ciele i umyśle z punktu widzenie sztuk walki i stosuje te zasady do kultywowania mocy, musi to być usytuowane w kontekście esencji tao. Jest błędem koncentrowanie się wyłącznie na umiejętnościach fizycznych.

Moc (jin) pochodzi ze ścięgien, a siła (li) z kości. Mówiąc z wyłącznie materialnego punktu widzenia, człowiek o wielkiej sile może podnieść kilkaset funtów lecz jest to płytka sprawa kości i stawów, które produkują brutalną siłę. Dla rozróżnienia, zjednoczona moc całego ciała, choć wygląda ono na nie będące w stanie podnieść nawet kilku funtów, reprezentuje wewnętrzną siłę jing i chi. W ten sposób, gdy udoskonalisz swoje umiejętności, będziesz robił rzeczy zadziwiające i daleko wyprzedzające te oparte wyłącznie na twardej sile, gdyż jest to droga prawdziwego samo-rozwoju poprzez kulturę fizyczną.

14.
Wyjaśnieni Duchowego i Bojowego w Tai Chi.

Duchowe jest esencją, a bojowe manifestacją. Rozwój duchowy na polu sztuk walki odbywa się poprzez jing, chi i ducha - praktykę kultury fizycznej. Gdy bojowe zostaje połączone z duchowym i jest doświadczane w ciele i umyśle, to jest to wtedy praktyka sztuk walki. Jeśli chodzi o duchowe i bojowe, musimy mówić o konkretnym momencie w czasie, gdyż ich rozwój przebiega stopniowo, zgodnie z właściwą kolejnością. To jest korzeń kultury fizycznej. Jako, że duchowe i bojowe stosowane są w sparringu, musimy rozważyć odpowiednie użycie przechowywania i uwalniania. To jest korzeń sztuk walki. Więc, praktyka sztuk walki na sposób duchowy jest ćwiczeniem miękkiego stylu, pochodzącej ze ścięgien mocy - będącej cechą jing, chi i ducha. Gdy sztuki walki są praktykowane na sposób wyłącznie bojowy, to jest to styl twardy, tylko brutalna siła. Duchowe pozbawione bojowego jest esencją pozbawioną zastosowania; bojowe pozbawione obecności duchowego to zastosowanie pozbawione esencji. Jeden biegun nie może ustać; samotna dłoń nie może klasnąć. Nie jest to prawdą tylko w odniesieniu do sztuk walki, lecz wszystkie rzeczy podlegają tej zasadzie. Zewnętrzna umiejętność pozbawiona wewnętrznej zasady jest tylko fizyczną brutalnością. To jest daleki krzyk z pierwotnej natury tej sztuki; w skutek gwałtu na przeciwniku można sprowokować katastrofę. Zrozumienie wewnętrznej zasady bez zewnętrznej umiejętności to po prostu "sztuka kanapowa". Bez poznania zastosowań, będziesz zgubiony w realnej konfrontacji. Gdy dochodzi do stosowania tej sztuki, nie można spróbować zignorować znaczenia dwóch słów: duchowe i bojowe.

15.
Wyjaśnienie Interpretowania Energii w Tai Chi.

Interpretowanie energii zbliża się do poziomu duchowej iluminacji. Yin wewnątrz ciała liczy siedemdziesiąt dwa i pozostaje to bez wyjątków. Gdy Yang odpowiada Yin, woda i ogień współpracują, Ch'ien (niebo) i K'un (ziemia) pozostają w harmonii, a wrodzona natura (hsing) i życie (ming) osiągają pierwotną czystość. Ludzka zdolność do interpretowania energii opiera się na zmyśle odpowiadania na zmieniające się warunki i w naturalny sposób manifestuje zadziwiające rezultaty. Nasze ciało bez wysiłku osiąga doskonałą przejrzystość, a nasze ruchy stają się absolutnie wrażliwe. Kiedy osiągasz ten poziom, cokolwiek robisz przychodzi z łatwością i możesz poruszać się nie myśląc.

16.
Wyjaśnienie Długiego Boksu Ośmiu Bram- Pięciu Kroków- Trzynastu Pozycji.

Jeśli praktykujesz pozycja po pozycji to, kiedy wykonywanie każdej z nich doprowadzisz do perfekcji, zaczniesz je łączyć w długie serie, które płynął i płynął w koło, bez końca. Z tego powodu nazywamy to Długim Boksem. Jest konieczne aby mieć standardowe pozycje, inaczej po długim okresie czasu sztuka degeneruje się w słabość lub twardość. Musimy za wszelką cenę unikać utraty ciągłości i miękkości. Gdy ciało porusza się w tył i w przód, duch i świadomość, z czasem, naturalnie staną się wszechprzenikające i niepokonane. Podczas sparringu "cztery techniki ręczne", wyprowadzone z "ośmiu bram" i "pięciu kroków", powinny być twoim pierwszym polem do osiągnięcia. Z nieruchomych pozycji stojących "cztery techniki ręczne" rozwijają się w koła wokół ciała. "Cztery techniki ręczne" ataku-wycofania, wliczając "pośrednie cztery techniki ręczne", "wysokie i niskie cztery techniki ręczne" oraz "cztery techniki ręczne nieba, ziemi i człowieka", wszystkie, wyprowadzane są z niskopoziomowych "czterech technik ręcznych" Długiego Boksu, które to są bardzo otwarte i ekspansywne. Gdy twoja forma staje się bardzo zwarta, a twoje ruchy swobodne, to osiągnąłeś poziomy średnie i zaawansowane.

17.
Wyjaśnienie Odwracalności Yin i Yang w Tai Chi.

Yang to: trygram Ch'ien (Kreatywne), niebo, słońce, ogień, trygram Li (Przylegające), wysyłanie, emitowanie, stosowanie, konfrontowanie, otwieranie, podmiot, aplikacja, chi, ciało, bojowy (wspierający życie), kwadrat, wydech, wysokie, atakujący oraz 'narożniki'. Yin to: trygram K'un (Receptywne), ziemia, księżyc, woda, trygram K'an (Bezdenne), wtaczanie, penetrowanie, przechowywanie, wiążący, jednoczący, władca, kości, esencja, zasada, umysł, duchowy (zaspokajający pierwotną naturę), krążący, wdech, niski, wycofujący oraz 'strony'. Zasadę odwracalności yin i yang można podsumować dwoma słowami: woda i ogień. Płomień wznosi się w górę, a woda płynie w dół. Jeżeli umieścimy ogień pod wodą to spełnimy ich odwracalność. Jednakże, jest to niemożliwe bez właściwej metody. Aby zilustrować tą zasadę: jeśli wlejemy wodę do kociołka i postawimy na ogniu, woda będzie ogrzewana przez ogień i nie dość, że nie popłynie w dół, to dodatkowo stanie się gorąca. W tym samym czasie ogień, mający tendencje do podążania się w górę, może wznieść się tylko do dna kociołka - jest więc ograniczony i kontrolowany, a woda, mająca tendencję do płynięcia w dół, jest powstrzymywana przed ucieczką. Jest to to, co rozumiemy jako zasadę "wody i ognia we wzajemnej równowadze"; co reprezentuje hexagram Chi-chi (Po Wypełnieniu) lub zasada odwracalności. Jeśli pozwoli się ogniowi ulatywać w górę, a wodzie płynąć w dół, to oba niechybnie rozdzielą się tak jak w hexagramie Wei-chi (Przed Wypełnieniem). Możemy, więc, odnosić się do tego jako do zasady podziału jednego na dwa i dwa na jedno lub z jednego do dwóch i z dwóch do jednego. Podsumowując tą zasadę wydobywamy trzy uniwersalne aspekty: niebo, ziemię, i człowieczeństwo. Rozumiejąc zasadę wymienności yin i yang można zacząć mówić o tao. Wiedząc że, nigdy nie możemy oddzielić samych siebie o tao możemy zacząć mówić o człowieczeństwie. Jeśli możesz powiększyć tao poprzez znaczenie człowieczeństwa i zrozumieć, że tao nigdy nie oddziela się od człowieczeństwa wtedy możemy zacząć rozważać jedność nieba i ziemi. Niebo znajduje się ponad, ziemia znajduje się pod, a człowieczeństwo znajduje się pomiędzy. Jeśli możesz ukształtować się na wzór nieba i ziemi, połączyć genialność słońca i księżyca, trwać z Pięcioma Świętymi Górami i Czterema Wielkimi Rzekami, płynąć z czterema porami roku, rozkwitać i gnić z trawami i drzewami, rozumieć przyjazne i nieprzyjazne wpływy bogów i duchów, pojąć wzloty i upadki ludzkich spraw, wtedy możemy mówić o Ch'ien (Kreatywne) i K'un (Receptywne) jako makrokosmosie i o człowieczeństwie jako mikrokosmosie. W terminach ludzkiego ciała i umysłu, poprzez studiowanie mądrości i zdolności nieba i ziemi możemy zacząć mówić o wewnętrznej mądrości i zdolności człowieczeństwa. Jeśli nie tracimy naszych pierwotnych zdolności wtedy, poprzez kultywowanie i nie szkodzenie naszej wielkiej chi, możemy trwać wiecznie. Co rozumiemy przez to, że 'czyjeś ciało zawiera mikrokosmiczne niebo i ziemię' to to, że niebo jest naszą pierwotną naturą, a ziemia naszym życiem. Niewidzialną esencją człowieczeństwa jest duch. Bez zrozumienia tych rzeczy, jak możesz utworzyć triadę z niebem i ziemią? Jeśli nie uda nam się zaspokoić naszych pierwotnych natur i wspierać naszych żyć, jak możemy oczekiwać, że wypełnimy proces duchowej przemiany?

18.
Wyjaśnienie Tai Chi w Ludzkim Ciele.

W ludzkim ciele serce jest władcą. Władcą jest tai chi. Dwoje oczu to słońce i księżyc lub yin i yang. Głowa jest niebem, a stopy ziemią. One, wraz z człowieczeństwem symbolizowanym przez punkt jen-chung po środku górnej wargi i punkt chung-wan na splocie słonecznym, tworzą uniwersalną triadę (san-ts'ai). Cztery kończyny są czterema digramami. Nerka- woda, serce- ogień, wątroba- drewno, płuco- metal i śledziona- ziemia, wszystkie należą do yin; pęcherz moczowy- woda, jelito cienkie- ogień, woreczek żółciowy- drewno, jelito grube- metal i żołądek- ziemia, wszystkie należą do yang. To jest nasz aspekt wewnętrzny. Głowa- ogień, dolna szczęka- woda, lewe ucho- metal, prawe ucho- drewno oraz dwa ming-men to nasz aspekt zewnętrzny. Duch wznosi się w sercu, a oczy są kiełkami ducha; jing wznosi się w nerkach, a mózg i nerki są korzeniem jing; chi wywodzi się z płuc, a chi woreczka żółciowego jest źródłem płuc. Gdy moc widzenia funkcjonuje czysto to, poprzez poruszenie serca, duch biegnie; gdy moc słyszenia funkcjonuje czysto to, poprzez poruszenie mózgu, płynął nerki. Smaki, wykrywane przez nos i ruch oddechu do i na zewnątrz ust i składające się z wody-słony, drewna- kwaśny, ziemi- słodki, ognia- gorzki i metalu- ostry, oraz charakterystyki naszych głosów: drewno- jasny, ogień- szorstki, metal- gładki, ziemia- zapylony, woda- falujący. Smaki rozróżniane przez nos i usta są wszystkie oparte na ruchu chi - wrotach płuc, a wiatr i grom wątroby i woreczka żółciowego reprezentowane są przez trygramy Hsun (Łagodne) i Chen (Pobudzone). To manifestuje się jako dźwięk i wnika, i trwa jako pięć smaków. To opisuje usta, oczy, nos, język, ducha i umysł, które są sześcioma zmysłami, które należy zjednoczyć aby przezwyciężyć sześć pragnień. To jest nasz aspekt wewnętrzny. Dłonie, stopy, ramiona, kolana, łokcie i biodra, wszystkie muszą zostać zjednoczone aby oczyścić sześć tao. To jest aspekt zewnętrzny. Oczy, uszy, nos, usta, odbyt, cewka moczowa i pępowina są siedmioma zewnętrznymi otworami. Radość, gniew, lęk, poruszenie, smutek, strach i zaskoczenie są siedmioma wewnętrznymi emocjami. Serce jest panem siedmiu emocji. Radość należy do serca, gniew do wątroby, lęk do śledziony, smutek do płuc, strach do nerek, zaskoczenie do woreczka żółciowego, poruszenie do jelita cienkiego, podejrzliwość do pęcherza moczowego, melancholia do żołądka, a smutek do jelita grubego. To jest aspekt wewnętrzny. Trygram Li (Przylegające) wskazuje południe, Ziemski Konar wu, ogień i meridian serca; trygram K'an (Bezdenne) wskazuje północ, Ziemski Konar tzu, wodę i meridian nerek; trygram Chen (Pobudzone) wskazuje wschód, Ziemski Konar mao, drewno i meridian wątroby; trygram Tui (Radosne) wskazuje zachód, Ziemski Konar yu, metal i meridian płuc; trygram Ch'ien (Kreatywne) wskazuje północny zachód, metal, jelito grube i przemienia wodę; Kun (Receptywne) wskazuje południowy zachód, ziemię, śledzionę i przemienia ziemię; Hsun (Łagodne) wskazuje południowy wschód, woreczek żółciowy, drewno i przemienia ziemię; Ken (Utrzymujące w Bezruchu) wskazuje północny wschód, żołądek, ziemię i przemienia ogień. To jest osiem wewnętrznych trygramów. Tak jak dla zewnętrznych ośmiu trygramów numery dwa i cztery nawiązują do ramion, sześć i osiem do stóp, dziewięć do 'powyżej' i jeden do 'poniżej', trzy do lewej, a siedem do prawej. Trygram K'an to jeden, K'un to dwa, Chen to trzy, Hsun to cztery, centrum to pięć, Ch'ien to sześć, Tui to siedem, Ken to osiem, a Li to dziewięć. To jest "dziewięć pałaców" i opisuje wewnętrzne dziewięć pałaców. W terminach zewnętrznych i wewnętrznych aspektów ludzkiej fizjologii Niebiańska Łodyga i nawiązuje do wątroby i lewej strony żeber, przemienia metal i łączy z płucami; Niebiańska Łodyga chia nawiązuje do woreczka żółciowego, przemienia ziemię i łączy z śledzioną; Niebiańska Łodyga ting nawiązuje do serca, przemienia drewno i łączy z wątrobą; Niebiańska Łodyga ping nawiązuje do jelita cienkiego, przemienia wodę i łączy z nerkami; Niebiańska Łodyga chi nawiązuje do śledziony, przemienia ziemię i łączy z żołądkiem; Niebiańska Łodyga wu nawiązuje do żołądka, przemienia ogień i łączy z sercem; plecy i klatka piersiowa, jak góry i podmokłe równiny, wymieniają swoją chi; Niebiańska Łodyga hsin nawiązuje do płuc i prawej strony żeber, przemienia wodę i łączy z nerkami; Niebiańska Łodyga keng nawiązuje do jelita grubego, przemienia metal i łączy z płucami; Niebiańska Łodyga kuei nawiązuje do nerek i dolnej części ciała, przemienia ogień i łączy z sercem; Niebiańska Łodyga jen nawiązuje do pęcherza moczowego, przemienia drewno i łączy z wątrobą. To opisuje wewnętrzne i zewnętrzne powiązania Dziesięciu Niebiańskich Łodyg. Dwanaście Ziemskich Konarów także posiada swoje wewnętrzne i zewnętrzne powiązania. Rozumiejąc te zasady można zacząć rozważać tao samo-kultywacji.

19.
Wyjaśnienie Trzech Poziomów Duchowego i Bojowego w Tai Chi.

Bez samo-kultywacji nie byłoby pojęcia realizowania tao. Niemniej metody praktyki można podzielić na trzy poziomy. Termin poziom oznacza osiągnięcie. Najwyższy poziom jest wielkim osiągnięciem; poziom najniższy jest osiągnięciem mniejszym; poziom średni jest osiągnięciem szczerości. Choć metody są podzielone na trzy poziomy praktyki osiągnięcie jest jedno. Duchowe jest kultywowane wewnętrznie, a bojowe zewnętrznie; kultura fizyczna jest wewnętrzna, a sztuki walki zewnętrzne. Ten, którego praktyka jest odpowiednia zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie zdobywa najwyższy poziom osiągnięcia. Ci, którzy zgłębiają sztuki walki poprzez duchowy aspekt kultury fizycznej i ci, którzy zgłębiają duchowy aspekt kultury fizycznej poprzez sztuki walki osiągnęli średni poziom. Jednakże ci, którzy znają tylko kulturę fizyczną lecz nie znają sztuk walki lub ci, którzy znają tylko sztuki walki pozbawione kultury fizycznej reprezentują najniższy poziom osiągnięcia.

20.
Wyjaśnienie Bojowego Aspektu Tai Chi.

Jako sztuka walki tai chi jest zewnętrznie ćwiczeniem miękkim lecz wewnętrznie twardym, nawet jeśli poszukuje miękkości. Jeśli jesteśmy zewnętrznie miękcy po długim czasie, w naturalny sposób rozwiniemy wewnętrzną twardość. To nie jest tak, że świadomie kultywujemy twardość w rzeczywistości mając miękkie umysły. Co jest trudne, to pozostawać wewnętrznie zdystansowanym, posiadać twardość nie ukazując jej lecz zawsze spotykać przeciwnika miękkością. Spotkanie twardości z miękkością powoduje przemianę twardości przeciwnika i jej zniknięcie w nicość. Jak możemy posiąść tą zdolność? Doprowadzając do mistrzowskiego poziomu przyklejanie, przyleganie, łączenie i podążanie w naturalny sposób przejdziemy od świadomego ruchu do interpretowania energii i ostatecznie do duchowej iluminacji i krainy absolutnej transcendencji. Jeśli nasze umiejętności nie osiągnęły absolutnej transcendencji, jak możemy manifestować niezwykłość czterech uncji odbijających tysiąc funtów? Jest to po prostu sprawa tego, co nazywają "zrozumieniem lepkiego ruchu" do poziomu doskonalenia o subtelności widzenia i słuchania.

Powrót do spisu treści


Yiquan

PODSTAWY FILOZOFICZNE YIQUAN
Wang Xiangzhai

Przekład z chińskiego: Andrzej Kalisz
e-mail: akademia@yiquan.com.pl
http://www.yiquan.com.pl 

[Od tłumacza] Niniejszy tekst stanowi fragment pracy Wang Xiangzhai'a "Zhan zhuang i cztery manifestacje", powstałej prawdopodobnie we wczesnym okresie rozwoju yiquan, z planem dołączenia do innej, opublikowanej pracy (nie jest jasne której), z czego Wang jednak zrezygnował. Pełny tekst "Zhan zhuang i cztery manifestacje" będzie udostępniony bezpłatnie uczniom Akademii Yiquan. Tutaj oferuję wszystkim krótki fragment dotyczący źródeł filozofii yiquan. Proszę pamiętać o tym, że yiquan to system który Wang Xiangzhai rozwijał na przestrzeni wielu lat i jego poglądy, lub przynajmniej sposób ich przedstawienia i teoretycznej podbudowy, w tym czasie się zmieniały. Nie należy zatem traktować tego tekstu jako jakiejś ustalonej bazy teoretycznej yiquan, ale jako świadectwo pewnego etapu w rozwoju tego systemu. Jestem pewien, że osoby uprawiające yiquan, posiadające solidną wiedzę i doświadczenie potrafią właściwie ocenić ten tekst, odnosząc występujące tu tezy do prostych faktów związanych z praktyką, z efektywnym posługiwaniem się umysłem i ciałem. Obawiam się natomiast, że sama lektura, bez nauki pod okiem nauczyciela, który potrafi odnieść to, o czym tutaj mowa do praktyki, może niestety prowadzić do nieuzasadnionych spekulacji i błędnych opinii. Mam nadzieję, że Czytelnicy potrafią zdać sobie sprawę z tego problemu. By w pewnym przynajmniej stopniu uniknąć nieporozumień, uzupełniłem tekst o krótkie komentarze, mówiąc o tych samych zagadnieniach językiem, bardziej zbliżonym do tego, jakim posługiwał się Yao Zongxun - sukcesor twórcy yiquan.

Nie będę tutaj pisał zbyt dużo o filozoficznych podstawach yiquan. W kilku punktach ujmę tylko główne kwestie, by Czytelnik mógł dokonać odpowiednich porównań i samodzielnie dostrzec prawdziwe oblicze yiquan.

1. Zhuangzi powiedział: "Rzecz, która jest rzeczą, nie jest prawdziwą rzeczą".  W yiquan wszelkie rodzaje siły, energii są rezultatem psychicznej koncentracji. Można powiedzieć, że siła nie jest siłą. Inaczej mówiąc, jeśli używamy siły, sądząc, że to jest siła, nie jest to właściwa siła". Siła jest w duchu, świadomości, intencji, woli. Stąd nazwa yiquan.

[Od tlumacza] Gdy w yiquan chcemy użyć siły, nie zachowujemy się tak jak wielu ludzi, którzy gdy chcą użyć siły, spinają się, błędnie kojarząc to napięcie z siłą, podczas gdy faktycznie zakłóca ono ruch, zmniejsza szybkość i efektywną siłę. W yiquan staramy się użyć ciała w sposób efektywny. Podstawą dla tego jest zaangażowanie mentalne, świadomość ciała, ruchu, siły, energii, z jednoczesnym zachowaniem pewnego relaksu. Nie należy błędnie wnioskować, że chodzi tu o jakąś magiczną siłę związaną tylko z umysłem, bez angażowania ciała. Świadomość, układ nerwowy, układ kostny i mięśnie - pełna ich koordynacja, harmonia, współpraca i optymalizacja ich pracy jest tym nad czym pracujemy.

2. Laozi powiedzial: "Nie działać, tak by nie było niczego, co nie zostałoby zrobione". W yiquan mówimy: "Działanie, które przynosi efekty ma źródło w nie-działaniu", "Ruch w bezruchu jest wiecznie rodzącym się i nigdy nie kończącym się ruchem". Tak zwane "nie-działanie" i "bezruch" w yiquan, to zhan zhuang. Tak zwane "działanie" i "ruch", to w yiquan shi li i fa li. Yiquan podkreśla znaczenie zhan zhuang - to jest "nie-działanie". Ktoś powiedział kiedyś, że yiquan to staro-taoistyczna metoda ćwiczeń statycznych. Takie sformułowanie nie jest nieuzasadnione.

[Od tlumacza] Zagadnienie "nie- działania" w yiquan można rozpatrywać w odniesieniu do wielu aspektów. Tutaj Wang Xiangzhai porusza zagadnienie w sposób wyraźnie uproszczony. Wrócimy do tego przy okazji innych tłumaczeń tekstów Wanga.

3. Laozi powiedział: "Ruch powrotu do Tao". W yiquan mówimy: "Gdy siłą się rodzi, pojawiają się dwa, dwa są jednym". To jest jedność działania i reakcji. "Skomplikowany układ przeciwieństw musi być jednym".

[Od tlumacza] Jedność przeciwieństw to podstawa teoretyczna yiquan, tak jak i np. taijiquan i niektórych innych systemów. Jest to słynna chińska zasada yin i yang. Dzisiaj nazywane jest to podejściem dialektycznym. 

4. W buddyzmie chan (zen) mówi się: "Zasady są realne tylko wtedy, gdy wynikają z pustki". Mówi się też: "Nie myśleć o dobrym, nie myśleć o złym, powrócić do oblicza sprzed urodzenia rodziców". Oblicze sprzed urodzenia rodziców to "pustka". W yiquan mówimy: "Wszystkie rodzaje siły rodzą się z pierwotnej, jednolitej pustki, w której nie ma ja". Dlatego uczymy "Szukać realnego w pustce, realizować działanie w pustce".

5. W buddyzmie chan mówi się: '"Bez zasady, bez przywiązania". W yiquan mówimy: "Niech nie będzie ani jednej metody; bez przywiązania; złamać przywiązanie". W walce "nie ulegam przywiązaniu i zmuszam przeciwnika, by nie mógł pozostać przywiązany". Nie tylko przeciwstawianie się siłe przy pomocy niezgrabnej siły jest przywiązaniem, ale i stosowanie technik to przywiązanie. Nie-przywiązanie powinno pokonać przywiązanie. Pokonanie przywiązania to nie-przywiązanie.

[Od tlumacza] Zagadnienia o których mowa w punktach 4 i 5 są z sobą ściśle związane. "Pustka"  to podstawa (właściwy stan mentalny" dla "nie-przywiązania". Mistrz powinien płynnie dostosowywać się do zmieniającej się sytuacji, bez przeciwstawiania się sile siłą (jak "byki przepychające się głowami" - ding niu), bez zastanawiania się, bez wahania, elastycznie, bez przywiązania do sztywnych schematów.

6. Uczony epoki Ming - Wang Shouren mówil o "ujawnieniu doskonałej (wspaniałej) wiedzy". W yiquan mówimy o rozwinięciu doskonałych (wspaniałych) możliwości". Wang Shouren mówił: "jak woda płynąc powoduje zawilgocenie, jak ogień powoduje wysuszenie". To jest właśnie tak.

[Od tlumacza] Jednym z założeń yiquan jest wydobycie i wykorzystanie naszego naturalnego potencjału, zamiast opanowania skomplikowanych metod, które czasem to uniemożliwiają. Na przykład wiele osób wyobraża sobie, że nauka walki polega na opanowaniu zestawu technik - jeśli ktoś pozna ich pewną ilość, nauczy się walczyć, gdy pozna ich więcej, jego skuteczność w walce się zwiększy. Jednocześnie taka wizja zakłada, że przed opanowaniem technik, nie posiada się umiejętności walki. Jest to oczywistym absurdem, ale zaskakujące jest jak wielu laików myśli w taki sposób. Yiquan uwzględnia proste fakty, np. że człowiek posiada pewien potencjał zdolności, możliwości, w tym również pewne umiejętności (czy zdolności) walki, zanim rozpocznie naukę sztuki walki. Celem jest zatem w dużej mierze pełniejsze rozwinięcie, udoskonalenie tych zdolności i umiejętności, a nie opanowanie "sztucznego" systemu technik.

Jak zatem widać, gdy w "Teorii yiquan" użyłem w stosunku do yiquan terminów zbliżonych do taoistycznych i buddyjskich, nie było to spowodowane chęcią zyskania sławy przez powoływanie się na wielkich filozofów. Użyłem metody "malowania smoka i dorysowania oczu", żeby wyjaśnić filozofię yiquan, chcąc przekazać prawdziwe zasady. Nauka yiquan bez stosowania się do jego filozofii nie przyniesie właściwych efektów. Uczący się powinien zdawać sobie z tego sprawę.

[Od tlumacza] Nie jest do końca jasne do którego ze swoich tekstów Wang odnosi się mówiąc o "Teorii yiquan", jako że taki tytuł nie występuje w zbiorach jego prac. "Malowanie smoka i dorysowanie oczu" oznacza przedstawienie czegoś w sposób bardzo trafny i żywy. Istnieje opowieść, w której artysta namalował smoka, ale bez oczu. Zapytany dlaczego, odpowiedział, że gdyby domalował oczy, smok mógłby ożyć i odlecieć.

Powrót do spisu treści


Yiquan

WPROWADZENIE DO ZHAN ZHUANG
Wang Yufang

Przekład z chińskiego: Andrzej Kalisz
e-mail: akademia@yiquan.com.pl
http://www.yiquan.com.pl

Dziś w epoce nauki, a jednocześnie dążenia do zdrowego życia w zgodzie z naturą, metoda terapii poprzez ćwiczenie zhan zhuang, dzięki swej naukowości, praktyczności, prostocie, efektywności, przy jednoczesnym bezpieczeństwie jej stosowania, cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Z pewnością stanie się ona metodą ćwiczeń popularną w XXI wieku. Bardzo wielu ludzi cierpi na chroniczne schorzenia. Aktywne dążenie do poprawy zdrowia, wzmocnienia ciała, zrozumienia zasad służących utrzymaniu zdrowia jest bardzo ważne. Nie można tylko biernie oczekiwać, że ratować nas będą świetni lekarze, znakomite lekarstwa, czy posiadający niezwykłe umiejętności mistrzowie qigong.

To o czym ponad 2000 lat pisał trafnie prekursor chińskiej nauki medycznej - Żółty Cesarz w wielkiej klasycznej księdze "Wewnętrzny Kanon": "W starożytności wielcy mistrzowie stojąc na ziemi wspierali niebo, kontrolując yin i yang, oddychając esencją qi, stali samotnie, chroniąc ducha, z ciałem będącym jednością", to właśnie zhan zhuang.

Metoda ta stanowi najwspanialszą formę leczniczej aktywności fizycznej, będącą syntezą chińskiej nauki medycznej i sztuki walki, opartą na naturalnej sile, wykorzystującą ćwiczenie w naturalnym środowisku, na świeżym powietrzu, wśród drzew i roślin, wody, i korzystając z naturalnego światła słonecznego. Ta metoda wywodząca się ze sztuki walki nie jest kontuzjogenna, pozwala wzmocnić ciało i poprawić zdrowie. Taka forma treningu o umiarkowanym poziomie wysiłku pozwala w maksymalnym stopniu wydobyć naturalny ludzki potencjał.

Yiquan został stworzony przez mojego ojca - Wang Xiangzhai'a (1885-1963), który pochodził z powiatu Shen w prowincji Hebei. Od dzieciństwa mój ojciec uczył się xingyiquan od wielkiego mistrza - Guo Yunshen'a. Był naturalnie uzdolniony, pracowity i lubił się uczyć. Dzięki temu po kilku latach mógł głęboko zrozumieć nauki Guo. W ostatnich latach życia Guo powtarzał: "Wielu miałem uczniów, ale tylko Xiangzhai będzie w stanie przekazać dalej sens tego, czego uczyłem". Ojciec w poszukiwaniu istoty i esencji sztuki walki podróżował później po całych Chinach i odwiedzał wielu nauczycieli, poznając zalety różnych systemów i wiele w ten sposób zyskując. By przywrócić pierwotne oblicze xingyiquan, w Szanghaju stworzył yiquan, który spotkał się z wielkim uznaniem ekspertów sztuk walki. W latach 50. skoncentrował się na studiach nad zdrowotną metodą zhan zhuang, opisując otwarcie to co wcześniejsze pokolenia utrzymywały w tajemnicy. Zhan zhuang jest podstawą sztuki walki i pomostem do zrozumienia najwyższego poziomu w nauce o sztuce walki.

1. UCZYĆ SIĘ OD NATURY.

Natura jest największym nauczycielem. Natura jest wielka, nie jest samolubna, nie zna strachu. Ludzie powinni uczyć się od natury, zbliżyć się do natury, powrócić do natury, studiować naturę, efektywnie stosować prawa natury. Natura jest księgą bez liter, jest oceanem mądrości, źródłem życia. Powinniśmy nasze myśli, uczucia i czyny mocno oprzeć na żyznym gruncie natury, szukać inspiracji w naturze. Jeśli wykorzystamy to w praktyce, z pewnością osiągniemy korzyść. Wszystko podąża za naturalnymi przemianami. Ludzie się smucą i cieszą, zbliżają i oddalają, księżyc raz jest w nowiu, a raz w pełni, są sukcesy i porażki, korzyści i straty. Dlatego nie należy być zarozumiałym z powodu zwycięstw, ani nie należy się nadmiernie przejmować porażkami, gdyż jest to szukanie samemu problemów i zmartwień. Ćwicząc zhan zhuang trudno się wówczas zrelaksować i wyciszyć, skupić uwagę. Jądrem praktyki zhan zhuang jest wykorzystanie mentalnego prowadzenia, zasadą jest odczucie siły w stanie naturalnej wygody. Jest to wysokiej jakości ćwiczenie układu nerwowego, odbywające się w stanie "pomiędzy ruchem, a bezruchem", gdy "ciało i umysł stanowią jedność", gdy "zewnętrzne i wewnętrzne stanowi całość".

2. WSPANIAŁE TKWI W NATURALNYM POTENCJALE. REAGUJE SIĘ NA ODCZUCIE.

Jedną z przyczyn tego, że Chińczycy odróżniają się od innych narodów świata jest nasz inny sposób myślenia.

Nauka Zachodu dzieli się na gałęzi i działy, które rozwijają się i których wiedza pogłębia się w sposób niezależny. Podkreśla się ich indywidualny charakter. Zachodnia nauka podkreśla znaczenie analizy, dowodu, precyzji, ścisłej logiki. Całość zamienia w zero, natomiast dokładnie analizuje niezliczone fragmenty.

Nauka Wschodu natomiast stapia w jedno świat obiektywny i subiektywny, nauki społeczne, przyrodnicze i wiedzę o ludzkiej kulturze. Praktyka sztuki walki opiera się na zasadzie, że wszystko się łączy, chociaż nie jest jednym. Jest to nauka o wzajemnym oddziaływaniu świata odczuwanego i świata obiektywnego.

"Łączy się, chociaż nie jest jednym", to nie to samo co "jedno dzieli się na dwa" i "dwa łączy się w jedno". Jest to podsumowanie praktycznego doświadczenia w wielu dziedzinach, w tym w sztuce walki. Jest to klejnot stanowiący efekt długiego rozwoju kultury naszego narodu. Jest to podstawa naszych ćwiczeń ciała i umysłu. Świat odczuć, to system nieustannych zmian doznań światła, koloru, formy, dźwięku, zapachu, smaku i dotyku. To jest nasz codzienny świat. Dorastamy w tym świecie. Z tego ulegającego ciągłym przemianom otoczenia jesteśmy w stanie wyróżnić różne informacje i odpowiednio je przetworzyć. Te zdolności są zadziwiające i posiadają niezwykłe możliwości pogłębienia.

Na przykład są artyści potrafiący wyryć cały wiersz w maleńkim ziarnku fasoli. Ostrze zawsze zasłania im widok tego, co tworzą jego czubkiem. Gdy rzeźbią znaki posługują się oni doskonałym wyczuciem za pośrednictwem dłoni i palców. Gdy oglądają efekt, posługują się wzrokiem. Ich subtelne ruchy są efektem zwiększenia wrażliwości dotyku, która może być nieprawdopodobna.

Kolejny przykład - znakomity lekarz chińskiej medycyny potrafi zdiagnozować pacjenta obserwując, słuchając, pytając i dotykając. Lekarz zawsze kładzie palec na tętnicy. Dzięki długiej praktyce, jest w stanie poprzez dotyk dokładnie odczuć subtelności pulsu i stan krążenia. Jest to kolejny przykład niezwykłych możliwości zwiększenia wrażliwości dotyku.

Jeszcze jeden przykład - gdy byłam mała, ojciec uczył mnie pisać pędzelkiem. Mówił, że chińska sztuka kaligrafii i malarstwa szczególnie podkreśla styl i charakter. Pędzel jest miękki, by mógł jak najlepiej oddać stan umysłu twórcy. Najpiękniejsza fotografia nie jest w stanie zastąpić malarstwa. Najpiękniejszych znaków wydrukowanych na drukarce nie da się porównać ze znakami pisanymi pędzelkiem. W czym tkwi przyczyna? Te pierwsze nie posiadają swoistego stylu, będącego wyrazem ducha artysty w momencie tworzenia. Jeśli malując znaki, jesteś w stanie zdać sobie sprawę ze zmian tarcia pomiędzy końcem pędzelka, a papierem, wtedy dopiero można powiedzieć, że poznałeś podstawy kaligrafii.

"Krople deszczu opadają bezdźwięcznie". Trzeba pilnie ćwiczyć, by "wystać" przestrzeń dla wspaniałych zdolności.

3. FORMA UGIĘTA, SIŁA KRĄGŁA. DELIKATNE, ZWINNE WYPRĘŻENIE.

Rozwijanie wspaniałych zdolności zaczyna się od zhan zhuang. Najpierw trzeba pozycję ciała doprowadzić do stanu "Forma ugięta, siła krągła. Delikatne, zwinne wyprężenie". Ciało jest jakby wewnątrz puste, a na zewnątrz stopione z otoczeniem, zachowujemy naturalny relaks, głowa wyprostowana, wzrok skierowany w przód, tułów prosty, duch podniosły, siła równomierna, oddech spokojny, świadomość poszerzona, włosy jakby wstawały, talia rozluźniona, we wszystkich stawach czujemy lekkie ugięcie. Odsuwamy na bok myśli na wszelkie tematy, stoimy milczący wobec przestrzeni wszechświata. Umysł nie ucieka na zewnątrz. Zewnętrzne przyczyny nie zakłócają uwagi. Świadomość jasna, pusta i zwinna. Wszystkie maleńkie włoski na ciele jakby się podnosiły. Całe ciało odczuwamy jako bardzo wygodnie, w naturalny sposób "wyprężone". Odczuwamy z każdej strony ciała jakby siłę magnesu, jakbyśmy pływali w powietrzu. Jednocześnie odczuwamy jakby wszystkie komórki mięśni całego ciała nieustannie pulsowały. Mamy odczucie, jakby wiatr przenikał przez pory w skórze, do wewnątrz i na zewnątrz. Wszędzie jest i odczucie rozpierania na zewnątrz i ściągania do wewnątrz. Im subtelniejszy ruch, tym pełniejszy duch. Jesteśmy jak ogromne drzewo. "Mały ruch jest lepszy niż duży ruch. Ruch który nieustannie się rodzi i nie rozpoczyna jest lepszy niż mały ruch". Doświadczamy jedności, krągłości intencji i siły w całym ciele. Sprawdzamy, czy odczuwamy łączność, wzajemne echo pomiędzy tą intencją i siłą, a kosmosem, czy ta wyobrażona siła napotyka na opór, tarcie powietrza, czy odczuwamy pewną siłę, napięcie pomiędzy ciałem, a jądrem Ziemi.

Rozwój wspaniałych, subtelnych umiejętności i zdolności, to nie jest sprawa jednego dnia. Potrzebna jest cierpliwość i wytrwałość, by odkryć więcej niż moglibyśmy sobie wyobrazić. Pamiętać jednak należy, by nie używać siły, w przeciwnym razie utracony zostanie stan zrelaksowanej jedności. Bez relaksu, siła jest sztywna, intencja zatrzymana i duch złamany. Tracimy wszystko. Jeśli okazuje się, że tracimy naturalny, swobodny oddech, bądź że przepona jest usztywniona, popełniony został błąd. Nie należy tego lekceważyć.

W ćwiczeniu zhan zhuang trzeba przejść przez 3 etapy. Dopiero wtedy można powiedzieć, że coś naprawdę zostało osiągnięte. Zacytuję tutaj słowa wielkiego uczonego z końca epoki Qing - Wang Guowei'a: by osiągnąć sukces trzeba przejść przez 3 etapy:

Pierwszy: "Nie martwię się, że pas jest coraz luźniejszy, bo wiem jak marny jest człowiek".

Drugi: "Wczoraj zachodni wiatr wyrzeźbił nefrytowe drzewa, tylko z najwyższego piętra widać horyzont".

Trzeci: "Sto razy szukałem jej we mgle. Teraz nagle odwróciłem głowę i zobaczyłem ją dokładnie w świetle latarni".

Pekin, lato 2001

Powrót do spisu treści


WYWIAD Z TOMASZEM TWARDOWSKIM
Tomasz Grycan

Tomasz Grycan: Kiedy po raz pierwszy zetknąłeś się z wschodnimi sztukami walki (kino, książka, znajomi)?

Tomasz Twardowski: Hmm, wydaje mi się, że pierwszy był jakiś film Brusa Lee w telewizji polskiej, chyba "Droga Smoka", byłem wtedy w 2 albo 3 klasie szkoły podstawowej, pamiętam biegaliśmy z kolegami na przerwie bijąc się we wschodnim stylu :), potem była fascynacja ogólnopolska filmem "Shaolin", zbierałem odcinki o kung fu ze "Świata Młodych" :).

T.G.: Jak to się stało, że zacząłeś je ćwiczyć?

T.T.: Moja mama wiedziała, że chciałbym ćwiczyć kung fu (miałem 14 lat) i jak byłem na obozie harcerskim, zobaczyła plakat informujący o otwarciu takiej sekcji w Poznaniu i tak się zaczeło. Było to nawet zabawne, bo ta pierwsza sekcja była pod patronatem ZSMP :), były wywiady przed zapisaniem się do nie i takie cuda, pamiętam, mama ze mną poszła.

T.G.: Jak na twoje treningi zapatrywali się rodzice?

T.T.: Byli absolutnie za :). Mój problem polegał na tym, że byłem dzieckiem może nie grubym, ale ze skłonnościami do tycia, lubiącym czytać i wszystkie sporty wydawały mi się nudne i nagle chciałem bardzo mocno ćwiczyć jakiś sport, wiec mama była jak najbardziej za :).

T.G.: Jak przebiegała twoja droga poznawania wschodnich sztuk walki (co ćwiczyłeś i u kogo)?

T.T.: Hmm, zacząłem od Dariusza Piotrowskiego (albo Pietrowskiego), który założył w Poznaniu pierwsze sekcje kungfu bedąca pod patronatem YMAA, potem ponieważ zdałem do liceum wojskowego w Toruniu, ćwiczyłem wpierw karate shotokan i judo, ale teskniłem za kung fu, okazja zdarzyła się na 3 roku liceum, kiedy powstała sekcja wing chun prowadzona przez Piotra Kolkowskiego ucznia Janusza Szymankiewicza, cwiczyłem tam z 8 miesięcy, ale wing chun mi się jakoś nie podobał, wiec miałem mieszane uczucia, potem poznałem przypadkiem gościa nie pamiętam już nazwiska, który przedstawił mnie instruktorowi, który był uczniem Braksala i prowadził nieformalna grupę, często prywatne treningi (za darmo!) ale dla ludzi, którzy mogli dużo znieść, nie mówię o biciu się, bo uważał bardzo na bezpieczeństwo, tylko wysiłku fizycznym. Do dziś pamiętam te biegi w śniegu pod górę przy świetle księżyca :)!

Niestety instruktor ten miał młodą żonę, która chciała dziecko i on był zbyt zmęczony itd., itd. Koniec końców się to rozpadło i chodziłem nieco na siłownię jedynie. Po powrocie do Poznania nawiązałem kontakt z Piotrem Ziembą, który uczył (i chyba nadal uczy) YMAA w Poznaniu w tym czasie i zacząłem ćwiczyć YMAA w jego wydaniu. Dlaczego pisze w jego wydaniu, bo miał zdrowe podejście, kontakty z innymi praktykami innych sztuk walk i trening był kungfotorsko-kickboksowaty, ale przynajmniej jego uczniowie potrafili coś tam użyć. Później ćwiczyłem u innego instruktora YMAA, który przebywał czasowo w Poznaniu na studiach Marka Sadowskiego, który miał bardzo wysoki stopień w YMAA, niestety brakowało mi czegoś w tej organizacji i rozglądałem się za czymś innym....

W tym czasie był to rok chyba 1996 poznałem przypadkiem paru Chińczyków, starałem się od nich nauczyć trochę chińskiego, co nie szło mi za dobrze i oni poznali mnie z Zhao Xingshen, który przebywał czasowo w Polsce, robiąc jakieś interesy. Ten 40-paroletni Chińczyk zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Szczerze mówiąc wpierw nie chciałem się z nim spotkać, myślałem, że jako gość z Chin Ludowych zna tylko sportowe kung fu, ponieważ panował taki pogląd w Polsce. Znał on parę styli i z dzisiejszej perspektywy (odwiedziłem go w Chinach) jest on przeciętny, ale w Polsce był dla mnie bogiem kung fu :). Uczył mnie trochę chuo jiao - zdążyłem poznać 3 małe formy prze jakieś 4 miesiące. Gość pojechał na chwilę do Chin i już nie udało mu się wrócić, odmówiono mu wizy. Próbowałem potem przez dwa lata bezskutecznie ściągnąć go do Polski, ale z różnych przyczyn nie udawało się to. Mimo że uczył mnie chua jiao, podkreślał mi zawsze, że jego zdaniem królem kung fu jest baguazhang i zainteresowało mnie to, mimo że nie uczył mnie baguazhang, bo nie było czasu i mówił, że to za trudne na początek. Pokazał mi mnóstwo rzeczy, które zbudowały w moim mózgu pragnienie treningu baguzhang, po jego wyjeździe zacząłem kupować książki w internecie na ten temat i marzyć, aby kiedyś studiować ten styl.

T.G.: Jak trafiłeś do Chin?

T.T.: Wpierw wyjechałem na stypendium doktoranckie, co nie było proste, bo nie jestem po sinologii. Musiałem przeszlifować trochę korytarzy zanim w ogóle dopuszczono taką możliwość :). Cała moja działalność nastawiona była, aby wyjechać do Chin, wiec uczyłem się trochę chińskiego, zacząłem przygotowywać doktorat o chińskiej gospodarce - wszystko po to, aby móc do Chin wreszcie trafić i udało się. Nie było to proste oczywiście, skutek skutków straciłem piękną narzeczoną z tego powodu, ale się już nie uskarżam, bo mam nową :). Zanim jeszcze wyjechałem do Chin, nawiązałem kontakt z Jarkiem Szymańskim, dzięki uprzejmości Sławka Milczarka (obu serdecznie pozdrawiam). Jako że chciałem ćwiczyć baguazhang, Jarek pomógł mi wybrać styl baguazhang, który by dla mnie pasował oraz pomógł mi znaleźć nauczyciela, za co jestem mu nieskończenie wdzięczny i tak zaczeła się moja przygoda z baguazhang.

T.G.: Jak się odnalazłeś w Chinach? Jak poszła aklimatyzacja? Czy było tak jak sobie wyobrażałeś? Co było na plus, a co na minus?

T.T.: Szczerze mówiąc, to na początku było ciężko.... Jakby ktoś mi podarował bilet powrotny w pierwszym tygodniu, to bym wrócił do Polski... Zakwaterowano mnie w strasznych warunkach, akademik miał prysznice jedne na cały budynek - w dodatku można było je używać co drugi dzień! Jednego dnia chłopcy, drugiego dziewczęta! Toaleta jedna na cały korytarz, w pokoju na podłodze beton..... chciało mi się płakać i w dodatku nikt się mną nie przejmował....

Okazało się, że Chińczycy postanowili zarobić, ponieważ jako osoba ze stypendium na wymienianie międzykrajowej nie przynosiłem żadnych finansowych korzyści dla uniwersytetu, więc dano mi jak najgorsze miejsce, bo te lepsze można było wynająć innym obcokrajowcom za pieniądze... dopiero po trzech tygodniach przepychanek słownych z laski przeniesiono mnie do normalnego budynku, nowo wybudowanego, gdzie każdy pokój dwuosobowy miał własną łazienkę i warunki hotelowe.

Ciężko mi się było przyzwyczaić na początku do mentalności Chińczyków, spotykałem się z wieloma próbami naciągnięcia mnie czy wręcz oszukania, nie wspominając o pokazywaniu palcami na ulicach :).
Na plus było chińskie jedzonko oczywiście :).
W sumie Chiny były inne niż sobie wyobrażałem, bo myślałem, że tu ludź na ludź a okazało się, że nie jest aż tak wiele :).
Sam Pekin zaskoczył mnie nowoczesnością, czego nie widzi się na zajawkach w polskiej telewizji.

T.G.: Czy mógbyś powiedzieć coś więcej o doborze stylu baguazhang, który pomógł Ci dopasować Jarek Szymański? Jakie były kryteria? Czym się kierowałeś?

T.T.: W sumie to jest ciekawa historia :). Jako że miałem problemy kiedyś z porozumiewaniem się z Zhao Xingshen, wydawało mi się, że ćwiczy on styl Yin Yang baguazhang i o taki styl dopytywałem się u Jarka, który wytłumaczył mi, że styl ten nie jest oryginalny, tylko hybrydą stylizującą się na długa historię i na podstawie moich dotychczasowych doświadczeń, styli jakie trenowałem i mojego podkreślenia, że lubię kopać i uderzać, Jarek zasugerował trening stylu Yin baguazhang, którego twórca Yin Fu był wcześniej specjalistą w stylu Lohan quan i ta odmiana baguazhang ma więcej kopnięć i uderzeń niż pozostałe odmiany. Trzeba tu bowiem powiedzieć, że style baguazhang różnią się od siebie w zależności od tego od kogo pochodzą, uważany za twórcę stylu mistrz Dong Haichuan, uczył każdego ze swoich uczniów inaczej, starając się wykorzystać ich naturalne umiejętności oraz ich wcześniejsze doświadczenia, prawie każdy z jego uczniów był wcześniej mistrzem w jakimś stylu. Dlatego też poszczególne odmiany baguazhang różnią się od siebie czasami nawet mocno jak np. Cheng i trenowany przeze mnie Yin, gdzie Cheng pochodzi od Cheng Tinhua, który to był mistrzem w chińskich zapasach shuai jiao i w jego stylu porusza się inaczej, inna jest praca ciała i prawie całkowity brak kopnięć w formach, gdzie np. w mojej formie znajdzie się kopnięcie boczne wykonywalne na wysokość głowy.

Jako nauczyciela Jarek zasugerował mistrza Zhu Baozhen, który zdaniem Jarka mógł mnie dużo nauczyć ponieważ był profesjonalnym nauczycielem baguazhang z dobrymi metodami treningowymi.

72 letni mistrz Zhu Baozhen
podczas wykonywania form baguazhang
- zhanzhuang

Śmieszne jest w sumie to, że jak już spotkałem w Chinach mojego byłego nauczyciela Zhao Xingshen i wreszcie mój chiński był na tyle dobry, że mogłem się z nim porozumieć, okazało się, że on ćwiczy styl Yin Yang bapanzhang, a nie Yin Yang baguazhang :).

T.G.: Czy wybrany nauczyciel od razu przyjął Cię na ucznia? Jak odbyło się Wasze pierwsze spotkanie?

T.T.: W sumie na ucznia zostałem przyjęty od razu, Jarek zadzwonił do mojego nauczyciela informując go, że jeden Polak chce z nim ćwiczyć, co ułatwiało kontakt. Przyszedłem więc na trening, który odbywał się w Dongdan wushuguan i wpierw przyglądałem się "zza płotu", ale zostałem zaproszony przez mojego nauczyciela, abym podszedł bliżej :). Jakoś się porozumieliśmy i okazało się, że uczy on dwóch odmian baguazhang, które zaprezentowali mi jego uczniowie i mimo, że odmiana Cheng się pięknie prezentowała i ładnie chłopak wirował, to jakoś bardziej spodobała mi się odmiana Yin gdzie mimo, że trochę to kanciasto wyglądało i mało ładnie, widać było od razu użyteczność. Uzgodniliśmy warunki treningu, ponieważ zdecydowałem się wtedy na dwa treningi prywatne plus jeden trening w grupie (3 w tygodniu) i rozpoczęła się moja przygoda z baguazhang.

Muszę tu od razu podkreślić, że w Pekinie z jednej strony jest łatwo znaleść nauczyciela z drugiej trudno. Łatwo ponieważ obcokrajowcy mogą zapłacić całkiem spore pieniądze (jak na chińskie warunki), trudno ponieważ przez to cała grupa szarlatanów poluje na naiwnych kasiastych cudzoziemców. Podam parę przykładów jako, że w ostatnim roku baguazhang stało się popularne na Zachodzie, to ludzie chcą się uczyć i osobiście znam parę przykładów trenerów sportowych lub nauczycieli innych styli, którzy nagle zaczęli uczyć tego baguazhang obcokrajowców wprawiając w osłupienie swoich chińskich uczniów :). Znam też przypadki gdzie tacy nauczyciele przyprawili swoich zagranicznych uczniów o kontuzje kolan czy stawu biodrowego....

Niektórzy Chińczycy posuwają się do naprawdę dużych oszustw, aby zwabić naiwnych, np. w zeszłym tygodniu spotkałem się z "mistrzem qigongu", który twierdził, że ma 96 lat i żądał 50 dolarów za godzinę treningu z nim, a po sprawdzeniu go, okazało się, że ma naprawdę 73 lata....

Dlatego też nie jest wcale tak łatwo znaleźć dobrego nauczyciela, kiedy się jest obcokrajowcem w Chinach, można stracić dużo czasu zanim się znajdzie coś wartościowego. Dzięki pomocy Jarka Szymańskiego udało mi się uniknąć wszelkich pułapek, za co mu jestem naprawdę wdzięczny i korzystając teraz z okazji, publicznie powiem: Dziękuje za pomoc Jarku !!!!!!!

T.G.: Czy od przyjazdu do Chin ciągle uczysz się u tego samego nauczyciela? Czy próbowałeś pobierać nauki u innych mistrzów baguazhang?

T.T.: Tak od przyjazdu ciągle pobieram nauki u tego samego nauczyciela, z przerwą półroczną spowodowaną chorobą niestety. Dlaczego wciąż u tego samego? Hmmm..... po prostu odpowiadają mi jego metody treningowe. Udało mi się poznać i zobaczyć wielu innych nauczycieli baguazhang, zresztą mój nauczyciel sam mnie do tego zachęcał, podawał adresy, telefony ludzi, których sam nie umiałem znaleźć. On uważa, że jego baguazhang to jego baguazhang i jak po prostu będę małpował jego ruch, to nigdy nie będę dobry, bo muszę zrozumieć zasady i pryncypia, aby zastosować je na sobie.

Co do popierania nauk u innych nauczycieli.... hmmm sprawa wygląda tak: nie uważam wcale, że mój nauczyciel jest najlepszy na świecie, ale najbardziej jak na razie podobają mi się jego metody treningowe. Spotkałem nauczycieli, których umiejętności były może nawet i wyższe od mojego nauczyciela, ale prezentowali całkowity brak talentu do uczenia i ich uczniowie mimo długiego stażu nie potrafili sobie przyswoić nawet podstaw.

72 letni mistrz Zhu Baozhen
podczas wykonywania form baguazhang

W sumie ponieważ baguzhang opiera się na słowie "zmiana" (chińskie "bian") często nawet nauczyciele wywodzący się z tej samej linii, uczą zupełnie inaczej! Często oni mówią, że coś jest złe, a Twój nauczyciel tak uczy i jest to podstawa i to ważna:). Dlatego ważne jest oglądanie innych nauczycieli, bo może okazać się, że nasz nauczyciel robi tak, a nie inaczej ponieważ to po prostu lubi, a inny ten sam ruch interpretuje całkowicie inaczej. Np. mój nauczyciel jest niższy ode mnie, ale jest chudy więc jego ruchy bardziej do mnie pasują, niż kogoś kto wygląda jak kula śniegowa :).

T.G.: Czy jesteś w pełni usatysfakcjonowany baguazhang? Czy zakończyłeś już swoje poszukiwania i będziesz zajmował się tylko tą sztuką czy chciałbyś poznać coś jeszcze?

Tak jestem w pełni usatysfakcjonowany z baguazhang!!! Kiedyś ćwicząc inne systemy zawsze miałem wrażenie niedosytu, coś mi brakowało, nie zgadzało się... trenując baguazhang czuję, że to jest właśnie to co chcę robić!

Czy zakończyłem swoje poszukiwania.... hmmm... nie wiem, skąd mam wiedzieć, przyszłość jest nie odgadniona :). Uważam natomiast, że muszę się skupić prze najbliższe 5, może więcej lat, tylko na baguazhang, aby osiągnąć zadowalający mnie poziom... jeżeli wtedy będę odczuwał potrzebę poznawania nowych systemów, może na coś się zdecyduję....

T.G.: Będąc w Chinach miałeś na pewno kontakt z różnymi sztukami walki i ich mistrzami. Co zrobiło na Tobie największe wrażenie?

T.T.: Hmmm największe wrażenie (poza baguazhang) zrobiło na mnie xinyi (nie mylić z xing yi to dwa różne style), ich eksplozywny power mnie czasami przeraża :), tongbei szczególnie w wersji bai yuan (białej małpy) - tongbei jest stylem, do którego mam duży szacunek, bo trenują bardzo realnie, ich formy to grupy technik wykonywane w rozbiciu i naprawdę spotkałem mnóstwo adeptów tego stylu, którzy potrafili bez problemu go użyć Trzeba tu bowiem powiedzieć, że w tej chwili w Pekinie większość ludzi ćwiczących tradycyjne kung fu nie bardzo potrafi go użyć lub potrafi jedynie przeciw własnemu stylowi, są często zamknięci, nie chcą się integrować z innym grupami, ani słyszeć o innych metodach treningowych i często robi się to śmieszne, kiedy słyszy się np. takie hasło do Chińczyka: "Jestem mistrzem Chin w tradycyjnych formach, przecież to logiczne że umiem walczyć" :) - osobnik ten nigdy nie ćwiczył nawet ćwiczeń w parach, ani nie sparował, ale uważa, że jest boski.... niestety jest to normalne w tej chwili w świadku tradycyjnego kung fu w Pekinie i widziałem takie obrazki, jak ćwiczący baguazhang usiłujący blokować kopnięcie zawodnika sanda i mimo, że ja zablokował to uderzył się własną ręką i stracił przytomność :).

Problem polega na tym, że w tej chwili młodzi Chińczycy nie bardzo chcą ćwiczyć tradycyjne kung fu, nauczyciele cieszą się, jak w ogóle ktoś przychodzi na treningi, jak zaczną od nich za dużo wymagać, to po prostu nie przyjdą następny raz.... żeby daleko nie szukać, chińscy uczniowie mojego nauczyciela w ogóle nie są zainteresowani praktycznym aspektem baguazhang.... ja nie mam z kim ćwiczyć!!!!!!! Muszę szukać partnerów treningowych, często z innych styli w dodatku cudzoziemców - ostatnio ćwiczę z chłopakiem, który robi MMA (bjj plus boks). Dlatego np. bardzo szanuję jednego z nauczycieli tongbei, który pozwala mi przychodzić na jego treningi, sparować z jego uczniami, pokazuje mi różne sztuczki techniczne i dzieli się swoją wiedzą praktyczną mimo, że nie jestem jego uczniem, ani nie ćwiczę jego stylu!!! Po prostu podoba mu się to, że chcę ćwiczyć chińskie gong fu i chcę robić to jak najlepiej umiem... Takich nauczycieli trudno znaleźć!!! Większość zabrania swoim uczniom widywać innych, są zazdrośni, zawsze najlepsi itd., itd.. Wspomniany przeze mnie nauczyciel tongbei, pochwalony publicznie przez kogoś z odwiedzających park, że "ten twój nowy biały coś tam umie" - odpowiedział bez żadnych skrępowań, ze nie jestem jego uczniem, więc nie jemu pochwała się należy! Trzeba zrozumieć, że niewielu Chińczyków stać na coś takiego!!! Spotkałem już sytuacje, kiedy przedstawiano mnie jak "swojego" ucznia lub proszono jak gdzieś byłem, żebym za takiego się podawał....

T.G.: A jak wygląda normalny trening w Chinach? Czym różni się od tego co robi się w Polsce?

T.T.: Normalny tradycyjny trening w Chinach rożni się znacznie od treningów jakie mamy w Polsce (przynajmniej z tego co ja pamiętam :) ). Tutaj nie ma jakiś dziwnych rozgrzewek, biegów, pajacyków, pompek i innych ćwiczeń fizycznych! Na treningach ćwiczy się technicznie i nie ma robienie w rzędach na komendę technik! Każdy robi własnym tempem i każdy może w pewnym sensie robić inne rzeczy, np. chce się robić ćwiczenia z partnerem, to się je robi a nie dlatego, że nauczyciel karze. Treningi takie jak w Polsce robią jedynie nauczyciele sportowego wu shu, co powinno być wskazaniem dla tych, co trenują u "tradycyjnego mistrza z Chin", który robi sportowy trening :). Mnie mój nauczyciel do niczego nie zmusza, chcę ćwiczyć teraz z szablą, to ją ćwiczę, nie chcę, to robię cos innego. Nawet jak ktoś obija się na treningu, to nauczyciel nic nie mówi, bo to jest prywatna sprawa trenującego, nie chce ćwiczyć jego sprawa, ale łatwo można zauważyć, że osoby które ćwiczą ciężej, są przez nauczyciela doceniane, częściej do nich podchodzi, poprawia i pokazuje nowe rzeczy.

Aha i przede wszystkim ćwiczy się w parku przez cały rok również zimą, no chyba że pada deszcz.

T.G.: Ile już czasu uczysz się u swojego nauczyciela baguazhang? Czy przeprowadza on jakieś egzaminy? Czy wydziela jakieś stopnie zaawansowania? Jak wygląda to w Chinach?

T.T.: Znam mojego nauczyciela prawie 4 lata, niestety wspomniana przeze mnie choroba po paru miesiącach treningu spowodowała pół roczną przerwę, więc ćwiczę teraz jakieś 3 lata bez większych przerw.

Mój nauczyciel, jak każdy zresztą nauczyciel tradycyjny, nie przeprowadza żadnych egzaminów, widzi jakie masz postępy i w zależności od tych postępów pokazuje, objaśnia kolejne rzeczy, nie ma żadnych stopni zaawansowania, po prostu to widać albo umiesz albo nie :).

W Chinach jedyne stopnie jakie się przyznaje, to w sportowym wu shu i trzeba wykonywać jakieś tam uproszczone formy prosportowe aby zdać. Trzeba bowiem wiedzieć, że w Chinach każdy styl prawie ma uproszczone formy sportowe i są one uczone w szkołach sportowych. Większość ludzi na zachodzie myśli, że uproszczono jedynie taiji, a uproszczone idealnie wszystko i tak śmiało można powiedzieć, że 90% baguazhang uczone na Zachodzie przez chińskich emigrantów, to uproszczone formy sportowe, zresztą Ci imigranci wcale nie ukrywają w swoim oficjalnym bio, że skończyli właśnie szkoły sportowe w specjalności wushu. W tychże szkołach na każdym semestrze uczy się inne formy z innych styli, ale nigdy nie uczy się podstaw stylów, ćwiczeń specjalnych czy poruszania specyficznego dla danego stylu. Ci ludzie każdą formę wykonują w tym samym rytmie i niewiele się one różnią od siebie. Ot takie machanie łapkami.

T.G.: Czyli jeżeli po kilku latach ciężkich treningów u tradycyjnego nauczyciela, on uzna, że osiągnąłeś już mistrzowski poziom i możesz wracać do Polski, aby propagować baguazhang, to nie będziesz miał żadnego dyplomu potwierdzającego Twoje kwalifikacje? Pozostaną Ci tylko zdjęcia z nim. Ale taki "dowód" może mieć każdy kilkudniowy turysta w Chinach. Jeżeli zaś zrobisz sobie jakiś weekendowy kurs z uproszczonej foremki baguazhang, to Akademia Wu-Shu wystawi Ci wspaniały certyfikat. Czy tak wygląda sytuacja w Chinach? Jak ludzie na Zachodzie mogą zweryfikować kwalifikacje instruktora, który powołuje się na swoją naukę u "źródła"? Co mógłbyś im poradzić?

T.T.: Hmmm a co rozumiemy przez mistrzowski poziom :)? i kto powiedział, że ja chcę wracać do Polski :)?
Poważnie mówiąc, to ja nie uważam z mojego punktu widzenia tego problemu za istotny, że nie będę miał żadnego dyplomu, z jednej strony moje chińskie imię jest już w książce mojego nauczyciela, w kolejnym wydawanym tomie będzie zbiorcze zdjęcie uczniów, na którym też jestem, zawsze można od nauczyciela dostać papiery po chińsku, że uważa, że ma się jakiś tam poziom, ale dla mnie nie jest to istotne, ponieważ nie planuję żadnej kariery instruktora ani zarabiania na tym. Tradycyjni nauczyciele uczą, bo ktoś chce się od nich uczyć, bo mają jakiś tam poziom gong fu - czyli umiejętności i jak ktoś się na tym zna, to odrożni dobre gong fu od niezbyt dobrego. Dyplomy wszelkich chińskich akademii sportowych niezbyt mnie podniecają, bo np. pro